niedziela, 4 grudnia 2016

Czy Łotr 1 spełni oczekiwania?

Od wielu miesięcy wszyscy wypatrujemy premiery nowej odsłony gwiezdnej sagi. Ja oczywiście też. Jestem fanem Gwiezdnych Wojen od dziecka, a moja wielka miłość do tej serii rozpoczęła się na dobre w okolicach 1998 roku. I jako każdy fan mam swoje oczekiwania oraz obawy odnośnie najnowszego filmu z cyklu. Pozwólcie, że się nimi z Wami na szybko podzielę.
No, niestety, boję się troszkę o ten film. Jako fan i jako zwykły widz. Dlaczego?
 
Dwie sprawy. Pierwsza to jak to wszystko wygląda w zwiastunach - niby akcja dzieje się chwilę przed Nową Nadzieją, a wygląda jakby miała miejsce pięć lat po Powrocie Jedi. Chodzi mi szczególnie o wygląd i zbroje nowych szturmowców, technologię i niektóre pojazdy. Jeśli jest to wszystko tutaj, to gdzie podziało się w oryginalnej trylogii? Ja rozumiem że w filmie musi być coś nowego, ale wprowadzanie tego do Łotra 1 jest dość ryzykownym krokiem. I nie wiem czy twórcy dadzą radę wyjaśnić to wszystko, i to tak abyśmy to ich wytłumaczenie kupili.
Druga sprawa to scenariusz. Nie chcę być złym prorokiem, ale mam wrażenie że cały film niczym nas nie zaskoczy. Zdanie, że "rebelianci kradną plany gwiazdy śmierci" będzie prawdopodobnie całym streszczeniem filmu. Czy doświadczymy tu jakiegoś twistu fabularnego, który wciśnie nas w kinowy fotel, a bez którego ja nie wyobrażam sobie dobrego kina? Bo, że Vader zabije kilku głównych bohaterów zaraz po tym jak przekażą dalej wykradzione plany, jest sprawą niemal oczywistą. Tak samo jak kwestia ojca głównej bohaterki. Być może związany będzie nim jakiś twist fabularny i kto wie czy nie załatają za sprawą jego obecności jakąś dziurę fabularną (chodzi mi o podejrzenia w kwestii budowy laserów Gwiazdy Śmierci oraz błędu w konstrukcji samej mega-broni), ale czy będzie to aż tak istotne?
 
Zatem nie wiem. Czy humor, ciekawe postacie i klimat wystarczą? Pozostaje mi czekać i mieć nadzieję że moje obawy będą bezpodstawne. Jeśli nie, będzie prawie tak jak w Rebeliantach, gdzie helikopterki z mieczy inkwizytorów i wiecznie żywy (towarzysz) Maul są dowodem na brak kreatywnych pomysłów twórców.
Choć pewnie w ostatecznym rozrachunku wszystko im i tak wybaczę. W końcu to są Gwiezdne Wojny, prawda?
Zatem do zobaczenia w kinie za niecałe dwa tygodnie!

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz