wtorek, 6 grudnia 2016

DC REBIRTH - Co warto przeczytać?

W świecie komiksów DC wszystko zmieniło się pod koniec maja 2016, kiedy wydawnictwo zaprezentowało czytelnikom pierwszy i zarazem wprowadzający tom do nowej, odświeżonej wersji swego uniwersum. Kilka lat wcześniej DC pokazało czytelnikom serię The New 52, planowaną jako nowy start dla większości serii. Niestety, w ostatecznym rozrachunku nie wszyscy byli zadowoleni. Po pierwotnej euforii szybko okazało się, że odświeżenie całego uniwersum nie przyniosło aż tyle dobrego jak to pierwotnie zakładano. Choć ja nie do końca rozumiem te wszelkie głosy oburzenia (wiele poznanych przeze mnie serii było zwyczajnie bardzo dobrych), które wskazują przede wszystkim na słabe scenariusze, z chęcią sięgnąłem po nowe, tegoroczne komiksy ze świata superhero.
Przy tworzeniu Rebirth nadrzędnym celem DC było utrzymanie fanów, którzy zainteresowali się ich komiksami z The New 52 (tak jak ja) oraz tych, którzy byli z nimi już dużo wcześniej. Specyficzna jest też konstrukcja fabularna opowiadanych historii. Łączą one w sobie nowe i stare tak, że każdy czytelnik może się z łatwością z tym materiałem zapoznać. Nowi czytelnicy nie będą mieli mętliku w głowie, a starzy znajdą w nich to, za co pokochali je przed wielu laty. I okazało się to na tyle dobrą strategią, że wsiąkłem na dobre. A wraz ze mną spore rzesze komiksomaniaków, czego świadectwem są bardzo dobre wyniki sprzedaży.


Postanowiłem podzielić się z Wami tym, co przyciągnęło moją uwagę w DC Rebirth. Oczywiście, komiksów wydawanych przez nich jest bardzo dużo, dlatego przeczytanie wszystkiego zabrałoby mi zbyt wiele czasu. Toteż, w tym felietonie skupię się na tych seriach po które sięgnąłem i po kilku numerach spodobały mi się najbardziej. Nie będzie to zestawienie od "naj" do "najmniej", a po prostu zwykła wyliczanka tego, co warte jest uwagi.


TITANS - jest chyba najbliżej głównej zagadki całego uniwersum i dlatego od tego zacznę.
Wally West powraca po latach do świata żywych za sprawą wspomnienia Flasha. Postanawia sprawić, aby jego własna drużyna przypomniała sobie o jego istnieniu i pomogła mu wyjaśnić zagadkę zniknięcia oraz wymazania istnienia kilku lat ze świadomości wszystkich superbohaterów DC. Wally ma wrażenie że ktoś ich wszystkich obserwuje, a na domiar wszystkiego Batman znajduje w swojej jaskini dziwny znaczek należący do bohatera z zupełnie innego uniwersum.
Zanim jeszcze na dobre Tytani zabiorą się do pracy, na scenę wkracza Abra Kadabra ze swym zespołem bliźniaczych kopii Tytanów sprzed lat. Wally musi walczyć o życie przyjaciół oraz swej miłości, która nie podziela jego uczuć na skutek odebrania wspomnień przez Abrę.
Titans jak na razie jest bardzo fajną, lekką serią, z dynamiczną, choć nieco przerysowaną kreską oraz mnogością akcji i fajerwerków.


CYBORG - w sumie to od niedawna wiem o istnieniu Cyborga, lecz za sprawą Rebirth oraz wcześniejszych przygód w Lidze Sprawiedliwości szybko stał się on jednym z moich ulubionych superbohaterów.
Połączenie siły robota z najnowocześniejszym oprogramowaniem i duszą człowieka zaowocowało ciekawymi przygodami i ludzkim pierwiastkiem głównej postaci.
W najnowszej serii Victor Stone (Cyborg) musi zmierzyć się z intrygą, w wyniku której rolę jego ojca przejmuje demoniczny naśladowca, a kwestie człowieczeństwa i miłości w życiu naszego protagonisty mieszają się z walką o bycie istotnym w życiu innych.
Jeśli lubicie dywagacje o celu istnienia w połączeniu z dynamiczną akcja, ten komiks na pewno Was nie zawiedzie.


SUICIDE SQUAD - przestępcy, szumowiny, dranie. To na pewno. A oprócz tego tony świetnej akcji, intryg i humoru.
Amanda Waller formuje w tajemnicy grupę skazańców do zadań niewykonalnych i wysyła ich na daleki wschód Europy w celu odnalezienia emanującego potężną mocą kosmicznego artefaktu. Nikt nawet nie spodziewa się tego, co drużyna (w której skład wchodzi Harley Quinn, Deadshot, Killer Croc, Captain Boomerang, Katana i Enchantress) znajdzie w bazie na dnie północnego morza. A to dopiero początek zabawy, bo kiedy na scenę wkroczy sam Generał Zod, dla wszystkich zrobi się naprawdę nieprzyjemnie...
Fantastyczna akcja, humor i wciąż dobre rysunki Jima Lee gwarantują wyśmienita zabawę. Dodatkiem na końcu każdego zeszytu jest krótka, zamknięta historia o każdym z członków Ligii Samobójców.
Jak dla mnie Suicide Squad to jeden z najjaśniejszych punktów Rebirth.


WONDER WOMAN - księżniczka Diana próbuje ustalić kim jest i do czego ostatecznie prowadzi jej życie.
Historia dzieje się w dwóch liniach czasowych. Jedna opowiada na nowo genezę bohaterki, która wraz ze Stevem Trevorem wyrusza do naszego świata, druga mówi o poszukiwaniu prawdy realnych losów Wonder Woman. Jak się okazuje, ponowne odnalezienie Themysciry zaowocuje tylko bólem i łzami żalu. Dodatkowo, ktoś usilnie zacieśnia szpony intrygi, aby uczynić życie Diany nieznośnym. Na wyjaśnienie tej zagadki trzeba będzie jeszcze poczekać.
Ciekawe, nowatorskie podejście i zazębiająca się ze sobą historia z obu linii czasowych powoduje, że czekam na każdy zeszyt z niecierpliwością.
Ciepłe oraz bardzo szczegółowe ilustracje Scotty oraz Sharpa dopełniają wizerunku tej niezwykle przemyślanej historii.


GREEN ARROW - Oliver Queen z Seattle zostaje wplątany w aferę z organizacją Underground Men, na skutek czego traci cały swój majątek, ponownie lądując na opustoszałej wyspie. Co ciekawe we wszystkim maczała palce jego siostra Emi, jej matka Shado oraz Cyrus Broderick, szef finansów Queen Industries. Z pomocą swych oddanych pomagierów - Black Canary i Johna Diggle, Green Arrow walczy o odzyskanie swojego życia, dobrego imienia oraz pieniędzy.
Niesamowicie awanturnicza historia z wieloma lokacjami i zaskakującymi twistami fabularnymi. Coś co lubię najbardziej. I choć do postaci Arrowa zachęcił mnie serial stacji CW, to komiks jest oczywiście najlepszy. Jeden z moich faworytów w klimacie "jeden człowiek przeciw całemu światu".


 FLASH - mój ulubiony bohater komiksów DC. Zawsze ceniłem Barry'ego, bo oprócz mocy prędkości zawsze musiał też używać głowy do rozwiązywania problemów. To w pewien sposób upodabnia go do Batmana, choć policyjny śledczy, którym jest Allen ma chyba troszkę ciekawsze życie niż Bruce Wayne. Te wszystkie przydługie przyjęcia dla bogatych każdego by w końcu znudziły, prawda? ;-)
W tej historii Flash zmaga się z wieloma przeciwnościami. Jednym z nich jest wzrastająca ilość sprinterów w Central City. Oczywiście, to na barkach Allena będzie zapanowanie nad całą sytuacją. Jeśli dodać do tego problemy z ludźmi z Black Hole oraz Augustem, przyjacielem Barry'ego, wszystko może stać się zbyt skomplikowane nawet dla super-szybkiego Flasha. A na dodatek wkrótce pojawi się też nowy złoczyńca, Godspeed. Odkrycie jego tożsamości będzie niezłym szokiem dla każdego. 
 Świetna seria, choć do nieco szkicowych i momentami chaotycznych rysunków Carmine'a Di Giandomenico (odpowiedzialnego za większość dotychczasowych zeszytów) trzeba się po prostu przyzwyczaić.


GREEN LANTERNS - tak, teraz jest ich dwoje i są istną mieszanką wybuchową.
Jessica Cruz, dziewczyna którą poznaliśmy w Justice League z New 52 oraz Simon Baz otrzymują błogosławieństwo od Hala Jordana oraz wspólną latarnię do ładowania swych pierścieni. Od teraz muszą nauczyć się działać jak jedność. Ale jak to zrobić, kiedy dziewczyna zmaga się z obezwładniającym strachem, a Baz jest typem nierozważnego indywidualisty?
Na początku seria rozkręcała się dość monotonnie. Historia z Planetą Wściekłości była taka sobie, ale później opowieść złapała wiatr w żagle, udowadniając że wszystkie dotychczasowe elementy były w niej naprawdę potrzebne. Obecnie drukowany jest epizod The Phantom Lantern i muszę stwierdzić, że to bardzo satysfakcjonująca opowieść. Green Lanterns to może trochę nierówna seria, ale te momenty, w których dla bohaterów liczą się naprawdę drobne rzeczy (np. pluszowy miś dla siostrzeńca Baza) mocno ujmują mnie za serce. Bardzo polecam.


TEEN TITANS - skoro zacząłem od Tytanów, zakończę również na Tytanach. Nastoletnich...
Damian Wayne (syn Batmana) formuje silną ekipę pod wezwaniem. Beast Boy, Starfire, Raven i Kid Flash będą musieli zmierzyć się z Pięścią Demona, supergrupą dziadka Robina - Ra's al Ghula. Okazuje się, że to Damian w zamierzeniu miał prowadzić ich do boju. Odmówił, czym bardzo naraził się dziaduniowi. A guru Ligi Zabójców łatwo nie wybacza nawet własnej rodzinie...
Na razie ukazały się tylko 3 zeszyty serii, mogę więc powiedzieć o niej tylko tyle, że jest naprawdę świetną opowieścią dla nastolatków, z bardzo plastycznymi i dynamicznymi ilustracjami Percy'ego i Meyers'a. Trzymam kciuki za ciąg dalszy!


No i tak wyglądają moje typy. Aktualnie czytam jeszcze Batmana (pierwsze numery), Supergirl, Harley Quinn, Justice League i Blue Beetle'a, a przymierzam do Aquamana (w New 52 był rewelacyjny!), Birds of Prey i Deathstroke'a. Jak tylko będę mógł napisać o nowych tytułach coś więcej, dowiecie się o tym pierwsi.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz