piątek, 9 grudnia 2016

Dlaczego Tauriel nie pojawia się we Władcy Pierścieni?

Zrobiłem sobie maraton z Hobbitem i Władcą Pierścieni. W zasadzie po raz pierwszy obejrzałem wszystkie sześć filmów jeden po drugim i muszę przyznać, że były to niezapomniane godziny. Te filmy naprawdę nie zawodzą. Zawsze po takich projekcjach nachodzą mnie najróżniejsze refleksje lub dywagacje. Tym razem kolej przyszła na jedną z ważniejszych postaci drugoplanowych Hobbita - elfkę Tauriel, a konkretniej pytania o jej los po wydarzeniach przedstawionych w Bitwie Pięciu Armii.
Oczywiście, każdy kto widział filmy, wie kim była Tauriel. Elfka niższego rodu, naczelniczka strażników siedziby swych pobratymców z Mrocznej Puszczy, związana przyjaźnią (a może czymś więcej) z synem władcy, Legolasem. Odegrała ważną rolę w ostatniej części Hobbita, kiedy ratowała dzieci Barda w Mieście Na Jeziorze podczas ataku Smauga, a w międzyczasie zapałała ogromną miłością do krasnoluda Kiliego.
Co ciekawe, postać Tauriel nie pojawiła się już w filmach z cyklu Władca Pierścieni. Czemu?
 
Na sam początek musimy uzmysłowić sobie (a nie każdy musi to wiedzieć), że Tauriel jest postacią wymyśloną wyłącznie przez twórców filmu. Na próżno więc szukać jej obecności na stronach książek Tolkiena. Prawdopodobnie Peter Jackson chciał (podobnie jak w przypadku Arweny) wzbogacić męski świat silną, kobiecą osobowością. Oczywiście, w takim układzie jasnym jest, że skoro Władca Pierścieni kręcony był dużo wcześniej, nie ma prawa być tam miejsca dla naszej szpiczastouchej bohaterki. Ale co w takim razie mogło stać się z nią po wydarzeniach z Hobbita?
I tu zaczynają się spekulacje. Nie jestem wielkim znawcą książkowego Śródziemia, więc nie mogę być w pełni kompetentny do osądzania wszelkich zwyczajów elfów czy możliwości przebiegu ich życiowych dróg. Większość nie do końca zorientowanych powie pewnie: "Tauriel zginęła", "Zajęła się innymi sprawami", lub "Walczyła w innych wojnach w tym samym czasie". No oczywiście, walka z Sauronem rozgrywała się nie tylko pod Minas Tirith i na pewno jego słudzy dotarli także do Mrocznej Puszczy. Jednak po tym co zobaczyłem, muszę skłonić się do własnej interpretacji.
Aby to szybko wytłumaczyć, trzeba zastanowić się gdzie zostawiliśmy Tauriel w filmie i w jakim stanie emocjonalnym ona była. Otóż właśnie, nasza bohaterka przeżyła potężne załamanie związane ze śmiercią Kiliego, którego nie udało jej się uratować (krasnolud zginął zabity przez Bolga, podczas szturmu na skały, z których Azog dowodził wojskami orków). Wyraźnie pokazano nam, że strata ukochanej osoby odcisnęła olbrzymie piętno na psychice Tauriel. Oczywiście, w internecie często pojawiają się gorące dyskusje na temat możliwości zaistnienia więzi uczuciowych pomiędzy krasnoludami a elfami, ja jednak ten temat pominę, ponieważ nie jest mi do niczego potrzebny.
 
Dlatego moja hipoteza jest taka, że elfka zwyczajnie opuściła Śródziemie, udając się z braćmi i siostrami  do Valinoru. We Władcy Pierścieni wiele razy mówi się nam, że elfy opuszczają swe domostwa, odpływając do innych krain. Moim zdaniem tak właśnie postąpiła Tauriel. Po śmierci Kiliego zapewne jakiś czas przebywała w Śródziemiu, bezskutecznie próbując pogodzić się ze stratą. Jak wielką sprawą była dla elfów miłość do śmiertelnych istot, pokazane zostało dokładnie na przykładzie Arweny i Aragorna. Do Mrocznej Puszczy Tauriel nie miała już wstępu, zakazał jej tego Thranduil, zapewne z tych samych przyczyn nie mogłaby zjawić się na naradzie u Elronda. Ponieważ dla nieśmiertelnych elfów czas upływa inaczej niż dla nas, sądzę, że po kilkudziesięciu latach wsiadła na łódź i pożegnała się ze Śródziemiem na dobre.
Pytanie tylko, czy elfy niższych rodów też opuszczały te ziemie? Zapewne tak, w filmach nie ma o tym wzmianki, a jak wymyślił to Tolkien, już dokładnie nie pamiętam. Jednak, skoro Tauriel to postać filmowa, załóżmy że dotyczą jej wyłącznie prawidła filmowego, a nie literackiego świata.
I choć szkoda, że dzielna wojowniczka nie miała swego udziału w późniejszych wydarzeniach w czasie Wojny o Pierścień, cieszę się że ostatecznie odnalazła spokój.
A co Wy o tym sądzicie? Macie swoją teorię na temat losów Tauriel? Podzielcie się tym ze mną w komentarzach. Serdecznie zapraszam do dyskusji!
 
rys. werdnako
 
 

4 komentarze:

  1. Odnośnie tekstu - Arewna była półelfem, dlatego jej wybór polegał na czym innym niż każdego elfa - czy to zwykłego randoma czy Noldora czystej krwi. Taki elf nie miał możliwości między wyborem losu człowieka a nieśmiertelnością tylko był niejako skazany na to drugie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietny blog:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super tekst! Zresztą tak samo jak wcześniejsze.
    Z niecierpliwością czekam na kolejne niusy !

    OdpowiedzUsuń