piątek, 2 grudnia 2016

RECENZJA - Flash: Inwazja Goryli (Tom 3)

Na początku zeszłego miesiąca Egmont zaprezentował kolejną, trzecią odsłonę przygód słynnego superbohatera z DC - Flasha. Jako wielki fan Barry'ego Allena szybko zdobyłem komiks i w ciągu jednego wieczora zaznajomiłem się z jego treścią. Cóż mogę o nim powiedzieć? 
Jest nieźle, choć w ostatecznym rozrachunku mogłoby być jednak znacznie lepiej. Największy minus albumu to chyba sam władca goryli - Grodd, który jako główny przeciwnik sprytnego i szybkiego Flasha nie ma poza zyskaną mocą szybkości zbyt wiele do zaoferowania. Na szczęście miejsce, w którym pozostawił go Barry nie daje mu nadziei na szybki powrót. Korzystnie wypada zakończenie wątków z poprzednich dwóch tomów, oraz suspens, zwiastujący pojawienie się ciekawego i tajemniczego antagonisty. Ostatnia część albumu (choć niestety nie rysowana przez znakomitego Manapula) pozwala rozwinąć się Barry'emu przez pokazanie go w akcji bez swych super-mocy. Tu też pojawia się zagadka, na rozwiązanie której jeszcze trzeba będzie poczekać.
Generalnie, Inwazja Goryli nie czyni nic niebywałego w kanonie DC, ale sama w sobie jest fajną historią, którą czyta się szybko i dość przyjemnie. 
Oczywiście, album należy do kanonu The New 52 znanego u nas jako Nowe DC Comics.

Moja ocena: 4/6.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz