sobota, 18 marca 2017

Brandon Sanderson w Warszawie - fotorelacja ze spotkania z fanami (18 marca 2017 r.)

Brandon Sanderson

Brandon Sanderson - jeden z najbardziej kreatywnych i pomysłowych pisarzy współczesnej fantastyki. Autor cykli literackich Z Mgły Zrodzony, Archiwum Burzowego Światła, Mściciele, współtwórca serii Koło Czasu, a także szeregu innych samodzielnych dzieł literackich.
Urodzony w 1975 roku w Lincoln (stan Nebraska), dwukrotny laureat nagrody Hugo.

Wśród sympatyków gatunku zasłynął głównie dzięki nowatorskiemu podejściu do fantastyki. On nie inspiruje się innymi twórcami - samodzielnie tworzy własne światy, ich fizykę, magię, faunę oraz florę. I choć nie wszyscy sympatycy science-fiction czy fantasy uwielbiają jego dzieła, jedno trzeba mu przyznać - jak nikt potrafi zbudować klimat oraz wciągającą opowieść. Wierzcie lub nie, ale za kilkanaście lat będzie stawiać się go na równi z Tolkienem jako prekursora pewnych zagadnień literackich, które zrewolucjonizowały rynek światowej literatury fantastycznej.


Empik Junior - wejście od ul. Marszałkowskiej

Dziś (18 marca 2017 r.) Brandon Sanderson odwiedził Empik Junior w Warszawie, aby spotkać się ze swymi czytelnikami, podpisać książki oraz odpowiedzieć na pytania najdociekliwszych sympatyków. Oczywiście, Skrzydła Gryfa też tam były!

Reklama spotkania witała wchodzących już przy samym wejściu

Tłum fanów zaczął zbierać się na pierwszym piętrze sklepu już przed godziną 11:00, a przygotowane dla publiczności około trzydzieści miejsc siedzących zapełniło się w okamgnieniu. Jednocześnie z publicznością oczekującą przybycia autora, pozostali czytelnicy zaczęli ustawiać się w kolejce do zapowiedzianych autografów. Tuż przed rozpoczęciem spotkania (godz. 12:00) kolejka przechodziła przez sporą salę Empiku, wychodząc na korytarz i zakręcając kilkakrotnie gdzieś po drugiej stronie sklepu. Wiedziałem, że będzie dużo ludzi, ale obecna ilość sympatyków Sandersona przerosła chyba oczekiwania wszystkich obecnych. Na szczęście przede mną stało zaledwie (!) 80 osób.

To jedynie 1/4 tłumu czekającego na autografy


W końcu cierpliwość zebranych została wynagrodzona. Autor pojawił się punktualnie, aby po króciutkiej sesji fotograficznej rozpocząć wraz z tłumaczką wydawnictwa Mag, Anną Studniarek spotkanie z czytelnikami.

Mistrz opowiedział krótko o swojej nowej powieści, Legion, której to promocja przywiodła go do kraju nad Wisłą. Po tym nastał czas na pytania od fanów. Na początek pisarz został zasypany szczegółowymi pytaniami odnośnie treści swych serii literackich.

W późniejszej części spotkania wyjawił, że liczne wytwórnie w Hollywood już dawno wykupiły prawa do ekranizacji wszystkich jego powieści. Kwestią czasu pozostaje natomiast, kiedy ujrzymy je na wielkim lub małym ekranie. Ekranizacja Drogi Królów jest już na etapie ukończonego, ogromnego objętościowo scenariusza. Autor powiedział, że aktualnie trwają prace nad sposobem przeniesienia go do jednego filmu. Jeśli się to uda, możemy spodziewać się fantastycznej produkcji. Sam pisarz chciałby też ujrzeć ekranizacje swoich dzieł na antenie Netflixa.

Autor podzielił się też swoimi wspomnieniami z kończenia cyklu Koła Czasu (zapoczątkowanego przez zmarłego w 2007 r. Roberta Jordana). Z początku próbował naśladować styl oryginalnego autora, jednak efekt przypominał bardziej parodię niż zamierzony, poważny efekt. Postanowił więc zachować jedynie specyficzny sposób wypowiadania się postaci, natomiast wszystkie pozostałe elementy stworzył we własnym stylu.

Brandon Sanderson z tłumaczką Anną Studniarek
Następnie przyszła pora na nieco lżejsze tematy. Dowiedzieliśmy się, że autor nie miał jeszcze możliwości aby przyjrzeć się stolicy, ponieważ dzień wcześniej przez wiele godzin udzielał wywiadów dla mediów (w czasie których męczono go, prosząc o wymawianie tytułów swych powieści w naszym języku). Oznajmił, że dopiero po zakończeniu spotkania z fanami zamierza wybrać się na Stare Miasto. Chwalił też nasze śniadanie, jakim uraczono go w hotelu, mimo że nazwy serwowanych potraw są dla niego nieznane i praktycznie niewymawialne.

Na koniec Mistrz przytoczył anegdotę, jakoby w dzieciństwie nie cierpiał czytania. To właśnie w ósmej klasie nauczycielka jęz. angielskiego (pani Reader) zleciła mu referat na temat pewnej książki. Nie chcąc tracić czasu, spisał na temat lektury wszystko z ostatniej strony okładki. Oczywiście, nauczycielka nie zaakceptowała takiego rozwiązania, pytając go czemu tak postąpił. On odpowiedział, że nie lubi czytać, bo wszystkie książki z którymi miał do czynienia opowiadają o dzieciakach i ich zwierzątkach, które w końcu umierały. Pani pedagog zaproponowała mu więc przeczytanie książki fantasy o smokach. Uradowany chłopak wręcz zaniemówił, nie wiedząc, że w ogóle może istnieć coś takiego jak książki o smokach. Wkrótce też poznał przedziwne miejsce nazywane biblioteką. Tak zaczęła się jego przygoda z literaturą.

Autografy, autografy...

Po udzielonych odpowiedziach, autor rozpoczął podpisywanie swych dzieł. Był tylko jeden warunek: Zaledwie jedna książka mogła otrzymać personalną dedykację, na reszcie pisarz składał tylko sam podpis. Taką decyzję podjęto, aby przyspieszyć cały proces i skrócić oczekiwanie stojących na końcu kolejki. Można było również robić sobie fotki z Mistrzem, oraz chwilkę porozmawiać z nim przy stoliku, zadając dodatkowe pytania.

Jedna z fanek poprosiła mnie, abym spytał go czy w Cieniomorzu żyją jakieś zwierzęta. Autor odpowiedział, że tak, ale nie takie jakich się spodziewamy. Zapewnił też, że więcej na ten temat znajdziemy w trzecim tomie cyklu Archiwum Burzowego Światła.
W końcu przyszedł też czas abym mógł podziękować mu za wspaniałe fantastyczne historie, które tak znakomicie opowiada. Dodałem też, że dzięki jego powieściom moje życie staje się dużo ciekawsze. Mistrz skromnie podziękował po czym uścisnęliśmy sobie dłonie.

Audiencja u Mistrza!
Brandon Sanderson okazał się w czasie całego spotkania niezwykle wesołym, życzliwym i kontaktowym człowiekiem. Możliwość uczestniczenia w tej niecodziennej imprezie dała mi szansę obcowania z pisarzem, którego szczerze podziwiam i szanuję. No i oczywiście, zdobyłem podpisy na dwóch swoich ulubionych książkach!


Teraz pozostaje mi czekać na kolejne dzieła Brandona Sandersona. Na szczęście jest autorem, który pisze dużo i szybko.
A wychodząc, oczywiście kupiłem Legion. Czy mógłbym postąpić inaczej?

  

3 komentarze:

  1. Ogromnie zazdroszczę spotkania z Mistrzem. Już zawsze będę się chwaliła, że lubiłam go i znałam jego książki, zanim napisał ABŚ :)
    Bardzo fajna relacja!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam tam! :D Ja sama żałuję, że wzięłam tylko jedną książkę, i to z pośpiechu rano zamiast pierwszej części "Z mgły zrodzonego" wzięłam tom drugi. W ogóle nie pomyślałam też, żeby wziąć aparat, i zamiast dobrego jakościowo zdjęcia mam fotę z telefonu, ech :( Ale wrażenia niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń