niedziela, 28 maja 2017

RECENZJA: DC Rebirth - The Button

Odkąd Wally West powrócił z Mocy Prędkości w ostatniej chwili rozpoznany przez Flasha, jasnym było, że tajemnicze, wszechpotężne siły mocno namieszają w uniwersum DC. Dziwne sytuacje, których doświadczyli niektórzy bohaterowie były tego niewątpliwym zwiastunem. Tajemniczy głos, który zainspirował Tytanów do zorganizowania swej nowej siedziby na Manhattanie, machinacje związane z prawdziwą historią Wonder Woman oraz niezwykła przypinka, którą odnalazł Batman w swej jaskini, to tylko niektóre z tych dziwnych wydarzeń.

To właśnie ostatnie z nich  stało się  siłą napędową krótkiego (4-częściowego) eventu, jaki właśnie ukazał się w USA nakładem wydawnictwa. Jest to historia, w której Batman wraz z Flashem odbędą niezwykłą podróż, celem rozwikłania pochodzenia tajemniczego, żółtego  znaczka z uśmiechniętą  buźką.
Za scenariusz mini-serii odpowiada Tom King i Joshua Williamson, a artyści użyczający swego talentu ilustracjom to Jason Fabok oraz Howard Porter.

Wszystko zaczyna się w chwili, gdy Batman ogląda mecz hokejowy, gdzie dochodzi do brutalnej walki pomiędzy dwoma zawodnikami. Jeden z nich zostaje pobity na śmierć, a w tym samym momencie przypinka z buźką, którą bawił się Bruce, wchodzi w dziwny kontakt z leżącą obok maską Psycho-Pirata. Batmanowi na krótką chwilę pojawia się przed oczami jego ojciec z Flashpointu (alternatywna rzeczywistość za której stworzenie odpowiada Flash), ubrany w strój Mrocznego Rycerza. Zaniepokojony wizją Batman natychmiast kontaktuje się z Barrym Allenem (Flashem), opowiadając mu co właśnie się stało. Najszybszy człowiek świata obiecuje pojawić się w jaskini dosłownie za jedną minutę. W tej samej chwili przypinka znów daje o sobie znać i tuż obok Nietoperza materializuje się Reverse-Flash. Dochodzi do bezpardonowej, krwawej potyczki.

The Button to pierwsza historia rozwijająca mitologiczne wątki z cyklu Rebirth. To, co zapoczątkował wydany rok temu pierwszy zeszyt, tu znajduje swój oczekiwany ciąg dalszy. Nie zdradzę Wam jakiego rodzaju odpowiedzi otrzymacie po przeczytaniu tej mini-serii, ale zapewnię, że ludzie w DC z pewnością wiedzą co robią. Nie tylko stawiają na stopniowe odkrywanie poszczególnych kart, ale też garściami czerpią z całej historii wydawnictwa. Oprócz Eobarda Thawna pojawiają się tu również wątki z Flashpointu, a nawet postać Jay'a Garrick'a - pierwszego, legendarnego już Flasha.

Ciężko jest pisać o tym komiksie, nie zdradzając nic z jego fabuły. Ten aspekt będziecie musieli odkryć sami i ocenić na ile przypadnie Wam do gustu. Mi spodobał się bardzo. Choć odpowiedzi jakie otrzymałem po lekturze są w sumie szczątkowe, to jednak scenariusz, akcja i nakreślenie postaci stoi tu na wysokim poziomie. To właśnie te elementy mocno podnoszą moją ocenę.
Fani historii wydawnictwa odnajdą tu wiele nawiązań do odległych wydarzeń, a sympatycy Strażników (Alana Moore'a) zauważą, jak mocno powiązana jest ta historia z pewnym bohaterem tamtego dzieła.

O rysunkach Faboka nie ma co pisać, to mistrz formy i jeden z moich ulubieńców, natomiast szkoda, że cotygodniowy rozkład wydawania poszczególnych zeszytów nie pozwolił mu narysować wszystkich części komiksu. Za drugą połowę wziął się H. Porter i  we mnie jego grafiki nie wywołują niestety aż tak pozytywnych skojarzeń. Nie są one oczywiście złe, ale zbyt duża różnica pomiędzy stylami artystów za bardzo rzuca mi się w oczy.

The Button jest więc krótkim, lecz napakowanym akcją i ciekawymi wydarzeniami projektem, który będzie interesujący dla wielu długoletnich fanów DC.
Podróż Batmana i Flasha przez Moc Prędkości zaledwie muska tematyki Rebirth, ale robi to na tyle ciekawie, że w rezultacie chce się tego znacznie więcej.
Jednocześnie komiks sam w sobie jest w miarę zamkniętą historią (choć nie pozbawioną suspensu), która broni się scenariuszem, w którym daje się wyczuć większy zamysł.

Na koniec warto też zaznaczyć, że przed przeczytaniem The Button dobrze jest przypomnieć sobie Flashpoint. Bez tego czytanie będzie nieco pozbawione sensu. Nie jest to też komiks, od którego polecam rozpoczynanie swojej przygody z uniwersum DC.

Moja ocena: 5/6.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz