poniedziałek, 21 sierpnia 2017

RECENZJA: Zdobywcy Troy - Arleston & Tota

Troy to fascynujący świat fantasy wykreowany przez Christophe Arlestona (autora m.in. serii Ekho) z pomocą kilku  bardzo utalentowanych ilustratorów komiksów. Warto wiedzieć, że na przestrzeni lat historie rozgrywające się w Troy zostały podzielone na wiele cykli.
Najbardziej znanym jest oczywiście Lanfeust z Troy, lecz oprócz niego znajdziemy też Trolle z Troy, Lanfeusta w Kosmosie, Wojowniczki z Troy, Gnomy (Brzdące) z Troy czy właśnie wydani w Polsce Zdobywcy Troy. Warto też wspomnieć o publikowanych licznych przewodnikach i magazynie z komiksowymi opowieściami.
Fabuła poszczególnych serii rozgrywa się na szerokiej przestrzeni czasu, mnogości ras i miejsc, a jedną z jej najbardziej charakterystycznych cech są zdolności magiczne  niektórych, zamieszkujących świat Troy ludzi. Owe zdolności mogą być bardzo przydatne, groźne lub wręcz bezużyteczne (a nawet śmieszne), jednak to m.in. za ich sprawą (jak i samych, niezwykle kolorowych postaci) uniwersum to jawi się wciąż jako coś bardzo świeżego i interesującego.

W omawianym dziś wydaniu zbiorczym cyklu (w skład komiksu wchodzą 4 standardowe tomy) , autor wraz z utalentowanym Ciro Totą  skupił się na samych początkach tego niezwykłego świata. Jego akcję umieszczono aż cztery tysiące lat przed wydarzeniami opisanymi w Lanfeuście z Troy.

Już na samym wstępie okazuje się, że Troy od początku było planetą, na której występowały potężne siły magicznej aury. Po odkryciu jej przez międzyplanetarną gildię Konsorcjum Kwiatów, postanowiono wykorzystać Troy do zakrojonych na wieloletnią skalę badań, zasiedlając planetę przedstawicielami ludzkiej rasy, u których objawiały się zdolności parapsychiczne. Aby móc kontrolować poczynania zsyłanych tam wbrew własnej woli osiedleńców, zabroniono im używać jakichkolwiek zdobyczy nowoczesnej techniki.

I tu poznajemy naszą główną bohaterkę, Tabulę. Dziewczyna wraz ze swym młodszym  bratem, Rasanem przemierza Troy w poszukiwaniu rodziców, którzy zostali umieszczeni w innym rejonie planety. Tabula wykazuje silne zdolności magiczne, które pozwalają jej przyspieszać proces wzrostu wszelkich roślin, co w efekcie okazuje się bardziej przydatne niż można początkowo sądzić. Wkrótce, rodzeństwo wspierane przez szlachcica Paralita z Nieudalii, kowala Eckmula oraz młodego smoka Tu-Di wplącze się w niesamowitą przygodę. W czasie jej trwania poznają niezwykłe stworzenie zwane Magohamothem, poprowadzą rebelię w Porcie Kwiatów przeciwko złowieszczemu Chryzantemowi von Trupce,  spotkają krwiożercze trolle, a  co najważniejsze,  odnajdą  ślad prowadzący ich ku poszukiwanym od dawna rodzicom.

Zdobywcy Troy to jeden z tych komiksów, gdzie najbardziej liczy się przygoda. Bez niepotrzebnego nadęcia i ciężkostrawnych morałów prowadzi nas ku najbardziej awanturniczym historiom, gdzie akcja nierzadko miesza się z humorem. Świat przedstawiony jest tu niezwykle barwny i bogaty, choć warto zaznaczyć, że aby docenić go w pełni, należy przeczytać z Troy coś więcej niż tylko omawiany tom.
Świetnie zarysowane zostały postacie. Nikt nie kręci się tu bez celu, każdy bohater ma swoje pięć minut, a cechy charakteru służą do pchnięcia akcji do przodu lub celowego sprowokowania kłopotów. Tabula jest rozważna i zdecydowana, Rasan nieco porywczy i naiwny, Pająk przebiegły i podstępny, Chryzantem żądny dominacji i nieuległy. Przykłady można mnożyć dalej, lecz nie o to w sumie chodzi. Najważniejsze są ich wzajemne relacje,  oraz to,  jak te osobowości działają na opowiadaną historię. I ten aspekt udał się Arlestonowi wyśmienicie. Ponadto, autor ani na chwilę nie zapomniał o kim jest ta historia, nie pozwalając, aby postacie drugoplanowe wysuwały się  niepotrzebnie na prowadzenie.
Doskonale sprawdzają się tu również sceny humorystyczne oraz te mocniejsze, gdzie nierzadko leje się krew. Wiele tytułów ma problem z operowaniem podobną stylistyką, decydując się ukazywać wyłącznie jeden aspekt. Tu ich wzajemne połączenie nie tylko nie przeszkadza, ale wręcz  współgra w spójnej, niepowtarzalnej  całości (choć prawdziwe mistrzostwo w tej materii Arleston osiągnął już w Trollach z Troy).

Kolejnym świetnym punktem Zdobywców są rysunki Toty. To artysta, który świetnie odnalazł się w stylu zapoczątkowanym w Lanfeuście przez Didiera Tarquina. Jego kreska nie jest do końca realistyczna, ale poprzez specyficzną szkicowość udaje mu się wydobyć niesamowitą szczegółowość obrazowanego świata. Mimika postaci jest satysfakcjonująca, a głębia kadrów wywołuje chęć dłuższego spoglądania na poszczególne obrazki. Pewne niedopracowanie poszczególnych elementów można by uznać za minus, lecz w moim odczuciu kładzie ono specyficzny czar na prace artysty.

Zdobywcy Troy jest komiksem opowiadającym ciekawą, zwartą historię, która wyjaśnia i poszerza pewne aspekty innych cykli z uniwersum, co rusz mrugając okiem do swych oddanych sympatyków. Ekscytuje, bawi i śmieszy, ale przede wszystkim sam w sobie jest kompleksową opowieścią, która z powodzeniem sprawdza się bez dopisania jej do istniejącego świata. Jest to niewątpliwie wielka zaleta, bo nie raz już miałem okazję czytać wszelkiego rodzaju prequele, które w ogóle nie dawały rady zmierzyć się z treścią, której są początkiem.

Jeśli więc zmęczyły Was historie z superbohaterami,  lub dramatyczne, ciężkie opowieści o międzyludzkich problemach, najnowszy komiks z Troy jest tytułem dla Was. To żywiołowa, świetnie narysowana przygoda, która wciąga czytelnika na długie godziny.
Mam też nadzieję, że twórcy powrócą jeszcze do przygód Tabuli. Koniec wywołał we mnie mieszane uczucia nagłego zakończenia, pozostawiając wielki niedosyt.
I wierzcie mi na słowo - w chwili obecnej nie znajdziecie na naszym komiksowym rynku fantasy niczego lepszego.

Moja ocena: 6/6.

 

2 komentarze:

  1. Mój portfel! Mój biedny, pusty portfel!
    A taką miałam nadzieję, że "Zdobywcy" okażą się kichą i nie będę czuła potrzeby ich kupować.
    No i co Pan mi zrobił Panie Michale?
    Serdecznie pozdrawiam
    Norsevia
    wbookach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz tylko szukać okazji, żeby kupić ten tom taniej niż w cenie okładkowej.
      Również pozdrawiam. :-)

      Usuń