czwartek, 9 listopada 2017

RECENZJA: The Dark Prince Charming (1/2) - Enrico Marini

Enrico Marini to uznany europejski twórca komiksowy. Do jego dzieł należą serie Cygan, Skorpion, Orły Rzymu czy rewelacyjni Drapieżcy. Tym razem utalentowany artysta sięgnął po jedną z prawdziwych ikon komiksowej popkultury, czyli postać Batmana.

Jego założeniem było stworzyć opowieść o Mrocznym Rycerzu, która będzie w całości indywidualną, autorską historią.
Nie ma więc w The Dark Prince Charming mowy o jakimkolwiek kontinuum obecnego uniwersum DC, czy którejś z wersji alternatywnego świata lub kolejnego obrazowania Ziemi równoległej.
Batman Mariniego to osobna, umieszczona w Gotham opowieść, gdzie twórca na nowo  powołał do życia większość znaczących dla całości elementów. Mamy tu więc  nieco inne  podejście do  siedziby Wayne'ów, kostiumu Nietoperza czy nawet nowy wygląd Batmobilu. Lecz nie martwcie się, te wszystkie zabiegi to tak naprawdę tylko kosmetyka. Z łatwością rozpoznacie na poszczególnych kadrach ulubione miejsca, sprzęty czy postacie.
 
The Dark Prince Charming to w zasadzie zamknięta,  jednorazowa historia, z przyczyn wydawniczych podzielona na dwie części. Pierwsza ukazała się właśnie teraz, na drugą przyjdzie nam poczekać do wiosny przyszłego roku. W planach nie ma kontynuacji ani żadnych spin-offów. Chociaż, jeśli komiks się przyjmie, to kto wie?...
 
Historia Mariniego opowiada o porwaniu 9-letniej dziewczynki przez Jokera. Z początku nie wiemy konkretnie co powodowało socjopatycznym przestępcą do popełnienia podobnego czynu, jednak wkrótce do głosu dochodzą nieznane, wielce interesujące fakty. Na pomoc uprowadzonej spieszy oczywiście  Batman, a determinacja, z jaką usiłuje on poznać miejsce kryjówki Jokera, jest naprawdę zatrważająca.
 
Autor nie próbuje tu  wykuć kolejnego kamienia milowego opowieści o Mrocznym Rycerzu. Treść The Dark Prince Charming jest dość prosta, natomiast  kwintesencję tego komiksu stanowią występujące w nim postacie.
Trzeba to zaznaczyć krótko i wyraźnie - Marini świetnie rozumie przedstawianych bohaterów. Umie wczuć się w misję Batmana, świetnie interpretuje Jokera, komisarz Gordon jest w jego wersji  tak samo praworządny jak dotychczas, a Selina Kyle na przemian uwodzi i ekscytuje.
 
Fabularnie uwagę przyciąga szczególnie sam Joker, którego w moim odczuciu jest tu nieco więcej niż tytułowego obrońcy Gotham.
Marini świetnie przedstawił tę postać. Jego wersja klauna jest śmieszna i przerażająca zarazem. To, jakie rozkazy wydaje swym ludziom w czasie ucieczki przed policją, a także prezent wręczany Harley Quinn przy okazji jej urodzin, kontrastują ze scenami masakry w kryjówce, czy zaplanowanego zderzenia z samochodem. Wierzcie mi na słowo, ten Joker naprawdę zapada w pamięć.

Zresztą, każdy bohater ma w tej historii do odegrania konkretną rolę. Nawet porwana dziewczynka nie jest zwykłym dzieciakiem cicho chlipiącym w kącie. W chwili strachu i zniecierpliwienia potrafi dobitnie sprzeciwić się swemu prześladowcy.
Wydaje się, że autor umiejętnie przemyślał wszystkie wątki, które przeplatając się wzajemnie, uczynią tą opowieść dziełem kompletnym. Oczywiście, na pełną ocenę przyjdzie czas, gdy tylko ukaże się druga część.
 
Jednak oprócz świetnie przedstawionych postaci, komiks robi wielkie wrażenie za sprawą samych ilustracji. Tych z Was, którzy zdążyli pokochać styl artysty, na pewno nie trzeba będzie namawiać  do zapoznania się z jego najnowszym dziełem.
Reszta niech ma świadomość, że Marini rysuje poszczególne kadry tuszem, kolorując wszystko akwarelami (żadnych aplikacji, programów,  czy komputerów!). Poszczególne ujęcia są niezwykle dynamiczne i plastyczne. Na dodatkową uwagę zasługują także  dalsze plany. Kolejne plansze czyta się  dość organicznie, co potęguje wrażenie oglądania niezwykłego, animowanego filmu. Postacie są oddane z niezwykłą pieczołowitością. Ruch, walka czy emocje  zostały  przeniesione z pomysłem. Szczególnie widać to choćby w scenach walki Batmana z Killer Crockiem.
 
The Dark Prince Charming jest wciągającą, rewelacyjnie narysowaną historią, która robi niesamowity apetyt na dalszy ciąg. Marini przy prostocie scenariusza doskonale adaptuje postacie, zmienia czas niektórych wydarzeń, nieustannie bawiąc, zastanawiając i ekscytując czytelnika.
 
Jeśli przemyślana, autorska adaptacja oraz nieprzeciętne ilustracje są tym, czego poszukujecie w historiach o Batmanie, to The Dark Prince Charming nie wymaga już żadnej dodatkowej rekomendacji.
 
Moja ocena: 5,5/6.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz