niedziela, 17 grudnia 2017

RECENZJA: Amazing Spider-Man, tom 2 - Preludium do Spiderversum

Nie jestem wielkim fanem Spider-Mana. Byłem nim kiedyś, jeszcze za czasów komiksów wydawanych w naszym kraju przez TM-Semic. Od tamtej pory wiele w moich gustach uległo zmianie, zainteresowaniami wróciłem do komiksów europejskich, a później poświęciłem się opowieściom z DC Comics.

Kiedy nadarzyła się okazja zerknięcia na najnowsze przygody Pająka, postanowiłem spróbować. Zastanawiałem się, jak to będzie znów pobujać się wraz z Peterem pomiędzy budynkami ścigając nieuchwytnych złoczyńców, lub walczyć o miłość niezastąpionej Mary Jane.
Niestety, drugi tom Amazing Spider-Man nie przyniósł mi nic z tych rzeczy...

Historia w tym albumie toczy się niejako dwutorowo. Pierwszy wątek zajmuje Peter Parker, który znów jest Człowiekiem-Pająkiem, po uprzednim przejęciu tej roli przez Otto Octaviusa. Drugi natomiast, opowiada o Spiderze z 2099 roku, który śledzi sprawę brutalnych morderstw poszczególnych wersji Pająków z całego multiwersum. Za makabryczną tajemnicą kryje się potężny stwór zwany Karnem oraz członkowie jego tajemniczej rodziny. Oba wątki szybko splatają się ze sobą, prowadząc czytelnika do zajmującego finału, będącego wstępem do kolejnej, jeszcze ważniejszej części.

Jak już zasugerowałem na wstępie, nie śledziłem przez wiele lat przygód Parkera, toteż moja znajomość aktualnej sytuacji w uniwersum była prawie zerowa. Interesowało mnie, jak z punktu widzenia czytelnika-laika może przypaść mi do gustu ta nowa historia.


I muszę Wam przyznać (bo to chyba najważniejsze), że jako wyrwany z całości fragment, sprawdziła się nawet dobrze, choć jestem daleki od zachwytów. Nie porwała mnie specjalnie, ale też bardzo nie zniechęciła. Choć czasami gubiłem się w zawiłościach poszczególnych światów oraz sytuacji bohaterów, narracja została rozpisana na tyle sprawnie, że pod koniec tomiku wszystko ułożyło się na swoich miejscach.

Preludium do Spiderversum to komiks, który stawia w największym stopniu na akcję. Dzieje się tu naprawdę dużo, główny antagonista zbiera swe mordercze żniwo gdzie tylko się da, a sceny walk wypełniają wiele kadrów. Na szczęście znalazło się w tym wszystkim miejsce na zarysowanie obecnej sytuacji kilkorga z bohaterów, a nawet gościnny występ Ms Marvel. Za duży plus muszę uznać jeszcze sporą różnorodność Pająków z poszczególnych światów.
Christos Gage umie opowiedzieć dość zawiłą historię w zrozumiały sposób, tak aby nieobeznani z tematem czytelnicy też mogli mieć nieco frajdy z lektury.
Czuć jednak w tym wszystkim tytułowy wstęp do kontynuacji poniższej historii, przez co nieustannie odnosiłem wrażenie, że zaserwowano mi zaledwie przystawkę, a nie znakomite główne danie.


Z kolei Giuseppe Camuncoli, któremu powierzono prace nad wizualną częścią zmagań Spider-Mana, poradził sobie z tematem nad wyraz poprawnie. 
Jego ilustracje są właśnie takie, jakie powinny być w komiksach z gatunku superhero. Tam gdzie trzeba, rysownik stosuje stonowane kadry, natomiast w miejscach, w których akcja przyspiesza, szczegółowo kreśli wszystkie najdrobniejsze detale. I dzieje się to bez wywoływania wrażenia nadmiernego przesycenia.
Postacie rysowane przez artystę są czasami nieco kanciaste, co tylko dodaje jego pracom swoistej rozpoznawalności.

Tom drugi Amazing Spider-Mana nie jest może dziełem wybitnym, ale mogą go bez większych zgrzytów przeczytać osoby, które dopiero odkurzają swe pajęcze sieci. Nie od razu jednak zapałają odrodzoną miłością do tytułowego bohatera.
Za największy plus uważam to, że mimo wszystko nie pogubiłem się w dość rozbudowanej fabule. Muszę jednak zaznaczyć, że nie jest to opowieść, która nakazuje mi z utęsknieniem czekać na kolejny tom.
Dla oddanych fanów Pająka Preludium do Spiderversum na pewno stanowi waży punkt w historii postaci i to oni są docelowym odbiorcą tego albumu. Ja niestety, ze względu na zbyt małe zaangażowanie w treść, w najbliższej przyszłości nie przewiduję powrotu do serii.


Za udostępnienie komiksu do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont.


2 komentarze:

  1. Niestety nie czytam zbyt wielu komiksów (szczególnie ze względu na koszty). Jednak chcę kiedyś po nie sięgnąć. :D


    Pozdrawiam jeżowo
    Nikodem z https://zaczytanejeze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadaj tutaj częściej, będziesz wiedział po co warto sięgnąć. Również pozdrawiam. :-)

      Usuń