poniedziałek, 11 grudnia 2017

RECENZJA: Monstressa, tom 1 - Przebudzenie (Marjorie Liu, Sana Takeda)

Zdarzają się takie komiksy, gdzie warstwa graficzna jest tak nierozerwalnie związana z treścią, że zwyczajnie nie sposób wyobrazić sobie innego rozwiązania. Seria Monstressa, autorstwa Marjorie Liu i Sany Takedy jest tego najlepszym przykładem.
Choć sam cykl jest bardzo zręcznie i ciekawie opowiedzianym fantasy, to właśnie ilustracje Takedy dodają jej nuty niepowtarzalności, sprawiając że całkowicie wsiąkamy w przedstawiony świat.
 

Przebudzenie to pierwszy tom opowieści o Maice Półwilk, 17-letniej arkanijce, próbującej rozwiązać zagadkę swej przeszłości. Mrok, który skrywa dziewczyna jest w równym stopniu niebezpieczny dla jej otoczenia, jak i dla niej samej.
Chęć poznania nieznanych faktów z dzieciństwa rzuca bohaterkę do miasta Zamora, gdzie zostaje sprzedana Sophii Fekete, członkini zakonu Cumaea. Tam odnajduje osobę, która być może zna odpowiedzi na palące ją pytania. Pogoń za nieznanym sprawia, że o mocy dziewczyny dowiadują się najpotężniejsi przedstawiciele walczących ze sobą ras. Od tej chwili od sprytu Maiki oraz życzliwości jej sprzymierzeńców zależeć będzie dalszy los pokoju na świecie.
 

Jeśli to, co przeczytaliście powyżej zrodziło w Was więcej pytań niż odpowiedzi, to bardzo dobrze. Monstressa jest bowiem komiksem, w przypadku którego wyjawienie zbyt wielu informacji o fabule mogłoby dotkliwie popsuć całą przyjemność lektury.
 
Struktura scenariusza jest przygotowana tak, że wraz rozwojem wydarzeń, dowiadujemy się coraz więcej o bohaterach oraz zasadach panujących w tym niezwykłym świecie. Rodzi to pewne skojarzenia z Archiwum Burzowego Światła Brandona Sandersona, gdzie autor zaserwował czytelnikom podobny zabieg. Dzięki tej praktyce musimy bardziej wysilić szare komórki, przy czym należy przyznać, że sama treść nie jest aż tak skomplikowana.
Monstressa to w sumie dość prosta historia, jednak złożona ze sporej ilości łączących się wzajemnie elementów. W trakcie czytania obserwujemy jak kolejne kawałki tej układanki dołączają do głównego wzoru, czyniąc całą opowieść coraz bardziej interesującą.
 

Głównym napędem pierwszego tomu jest przerażająca tajemnica głównej bohaterki, która poszukuje odpowiedzi na temat tego, co kiedyś ją spotkało. Zarówno Maika jak i wszystkie postacie wypełniające Przebudzenie  mocno zapadają  w pamięci. Jednocześnie sprawiają wrażenie potrzebnych dla płynnego i sensownego ukazania całej historii. Każda z nich ma swoją własną  przeszłość i cel, toteż  pozostaje tylko czekać,  aż wszystkie te wątki zbiegną się w oczekiwanym finale.

Nie ma tu żadnych niepotrzebnych elementów. Czas teraźniejszy miesza się z przyszłym, dynamika akcji współgra z bardziej nostalgicznymi, czy nawet humorystycznymi scenami. Znajdziemy tu również sporo przemocy. Nie jakiejś przesadzonej czy brutalnie ukazanej, ale na tyle dosadnej, aby pokazać nam, że ten komiks, choć jest typową fantastyką, rozgrywa się zupełnie na poważnie.

Interesujące informacje na temat komiksowego świata Maiki podane są w jednoplanszowych, bardzo pomysłowych przemówieniach (wykładach) jednej z postaci. Miłym dodatkiem jest umieszczona na końcu albumu mapa, która uzmysławia nam, że mamy do czynienia z prawdziwie rasową historią fantasy.
 

Ilustracje  stanowią  prawdziwe sedno Monstressy. Są niesamowicie obrazowe, piękne i nie pozbawione swoistej duszy. Prezentują doskonałą dynamikę,  pozostając  jedynym  sposobem opowiadania tej mrocznej historii. Przebudzenie po prostu nie istnieje bez tych rysunków.
Doskonale widać tu szkołę klasycznej mangi. Niektóre z kadrów są jakby żywcem wyjęte z tamtych historii.
Przez większość czasu grafiki tworzą samo sedno treści, zdając się wręcz wyprzedzać scenariusz. Ciemność, nadzieja wraz z unikalnością świata i głębią zamieszkujących go postaci - wszystko to zostało uchwycone oraz uwypuklone doskonale.

Przyznam, że Monstressa jest jednym z najlepszych komiksów jakie ostatnio czytałem. Stało się tak za sprawą niesamowicie pomysłowej opowieści i rysunków, które pokazują, że w dziedzinie komiksu jeszcze niejedno można opowiedzieć.
Świat Maiki  angażuje czytelnika emocjonalnie i estetycznie, zmuszając szare komórki do zastanowienia nad tajemnicą bohaterki. A kiedy album dobiega końca, staje się jasne, że autorki będą miały nam do pokazania jeszcze wiele w tej niesamowitej, niepowtarzalnej historii.
 
 
Komiks Monstressa został wydany przez  Non Stop Comics.
 
 

1 komentarz:

  1. Mną komiks totalnie zawładnął - jeden z najlepszych wydań tego roku :D

    OdpowiedzUsuń