poniedziałek, 15 stycznia 2018

RECENZJA: Komiksy Star Wars Kolekcja, tom 2 - Klasyczne Opowieści 2

Drugi tom Kolekcji Komiksów Star Wars przynosi kontynuację serii rozpoczętej w premierowym wydaniu. To oczywiście najstarsze obrazkowe opowieści ze świata Gwiezdnych Wojen, zebrane pod wspólnym tytułem A Long Time Ago.
Ich cechą charakterystyczną jest to, że powstawały w czasach, kiedy po sukcesie filmu z 1977 roku nikt jeszcze dokładnie nie wiedział jak potoczy się historia tego uniwersum. Sprawiło to, że wiele pomysłów w nich zaprezentowanych nijak ma się do treści sagi znanej nam dziś, a sam świat sprawia wrażenie nieco innego, niż ten rozpoznawany w późniejszych komiksach.
Właśnie z tego powodu A Long Time Ago dość szybko uznane zostało za niekanoniczne, a po przejęciu praw do serii przez Disney'a zepchnięto je jeszcze dalej w hierarchii mitologii świata.

Nie oznacza to bynajmniej, że nie warto znać tych historii!
Jak pisałem już w recenzji pierwszego tomu kolekcji, jest to szansa na zapoznanie się z dorobkiem cyklu w jego pierwotnej, a do tego całkiem udanej formie. Nie wszystko wypada tu idealnie, ale jeśli nie będziemy traktowali tematu zbyt zasadniczo, obrazkowa opowieść szybko okaże się całkiem sympatyczną rozrywką.

W drugim tomie kolekcji znalazło się jedenaście zeszytów, w tworzeniu których po R. Thomasie i H. Haykinie pałeczkę przejęli Archie Goodwin (scenariusz) oraz Carmine Infantino i Terry Austin (rysunki). Ich prace są bezpośrednią kontynuacją wątków zapoczątkowanych w tomie pierwszym.

W tej odsłonie Klasycznych Opowieści znajdziemy trzy przeplatające się ze sobą historie. Wraz z Lukiem, Leią, Hanem i Chewbaccą stoczymy niesamowitą potyczkę na wodnej planecie w układzie Drexel, poznamy droida pałającego chęcią zemsty na młodym Jedi, a także odwiedzimy największą siedzibę hazardu w Galaktyce. Tu też zobaczymy jakimi metodami posługiwało się Imperium, aby zagrozić rosnącemu znaczeniu Rebelii oraz jak wysoko postawione osobistości wykorzystywały swoją pozycję, za pomocą intryg i spisków osiągając upragniony cel.
Niezliczone przygody, barwne postacie i wciągający scenariusz to niewątpliwe atuty tej nieco archaicznej, choć nadal mającej sporo uroku opowieści.

To co najbardziej ujmuje mnie w tej historii, to tak charakterystyczny dla Gwiezdnych Wojen duch przygody oraz bardzo wyraziste postacie. I to nie tylko te pierwszoplanowe, bowiem A. Goodwin umie powołać do życia również świetnych arcyłotrów.
A tych znajdziemy w komiksie całą masę. Wredny i nieustępliwy gubernator Quarg z ogromnych statków-miast, podstępny senator Greyshade, planujący zyski Koła bez względu na okoliczności, czy imperialny generał Strom, ślepo zapatrzony w służbę dla swej organizacji. Jest też oczywiście Darth Vader, jednak jego postać pełni w tej części historii rolę dość marginalną. Na większy udział Lorda Sith trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać.

Pewnymi minusami tej opowieści jest bez wątpienia niespójność z jakimkolwiek kanonem oraz pewna archaiczność komiksu. Jak już jednak wspominałem, przy odrobinie dobrej woli można jednak przymknąć na to oko i zwyczajnie bawić się tą historią. Tym bardziej, że dzieje się tu naprawdę wiele, a czytelnik nie dostaje praktycznie chwili na oddech.

Z interesujących smaczków wymieniłbym ten, w którym jeden z oficerów imperialnych zwraca się do Vadera per "drogi chłopcze". Oczywiście, Sith nie pozostaje mu dłużny, a wkrótce i tak go zabija, jednak sam fakt takiej rozmowy jest dość komiczny. Dziś dobrze wiemy, że jedyną osobą która pozwoliłaby sobie na pewną bezceremonialność w stosunku do mrocznego Lorda był (oprócz Imperatora) Wielki Moff Tarkin. To jego Anakin darzył wielkim podziwem jeszcze za czasów Wojen Klonów.

Rysunki Infantino i Austina robią dobre wrażenie, jednak czasem brak im pewnej konsekwencji. Zdarza się, że bohaterowie są rysowani na poszczególnych kadrach nieco inaczej niż na poprzednich.
Na pewno należy pochwalić dobre oddanie dynamiki ruchu postaci oraz sporą szczegółowość ilustracji na większych planszach.

Jeśli uwielbiacie Gwiezdne Wojny, tom drugi Kolekcji Komiksów Star Wars jest tytułem, który na pewno warto włączyć do swojej biblioteczki. Po przełknięciu archaicznych niuansów, jako nagrodę otrzymacie wciągającą, napakowaną akcją historię ze swoimi ukochanymi bohaterami.
Właśnie dlatego, a także dla samej ciekawości tematu można śmiało sięgnąć po tą pozycję.


Za udostępnienie tomu kolekcji do recenzji dziękuję wydawnictwu DeAgostini.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz