środa, 10 stycznia 2018

RECENZJA: Wonder Woman, tom 1 - Kłamstwa (DC Odrodzenie)

Wonder Woman to obok Supermana i Batmana najważniejsza postać z panteonu sław DC Comics. Od ponad siedmiu dekad wzbudza nasz szacunek, podziw i zdumienie. Jest też jedyną tak dobrze rozpoznawalną superbohateką w zdominowanym przez mężczyzn, komiksowym świecie mocarzy.

DC Odrodzenie (Rebirth) dało okazję opowiedzenia historii wielu postaci w sposób zrozumiały nawet dla początkujących fanów.
Dla mnie był to wyraźny sygnał, że wreszcie historie Wonder Woman będą pisane tak jak lubię. Niestety, przygody amazonki w serii New 52 zupełnie do mnie nie przemówiły, ucieszyłem się więc, że kontrolę nad serią przejmie znów Greg Rucka, znany z najlepszych scenariuszy do tego cyklu.

W świecie Diany z Temiskiry coś zaczyna się psuć. Bohaterka traci pewność czy konkretne wydarzenia z jej życia miały miejsce w rzeczywistości, czy są tylko wytworem nieznanych, przedziwnych sił. Aby dowiedzieć się prawdy, postanawia odnaleźć swoją dawną przyjaciółkę. Wojowniczka nawet nie podejrzewa, że wyprawa ponownie zwiąże ją ze Stevem Trevorem, który został wysłany z małym oddziałem w niebezpieczną misję. Wkrótce los ukaże Dianie pozostałe części układanki, które poprowadzą ją ku obaleniu wszelkich kłamstw...

Przyznam, że Kłamstwa to komiks o Wonder Woman jaki od dawna chciałem przeczytać. Dostałem tu wszystko to co lubię w dobrych opowieściach przygodowych, a jednocześnie cała fabuła jest bardzo daleka od standardowej historii o superbohaterach.
Po sumiennym wprowadzeniu w sytuację bohaterki, akcja przenosi się w egzotyczne rejony afrykańskiej Bwundy. Wątki komiksu nieustannie mieszają się z tajemnicą otaczającą główną bohaterkę, a pradawna magia wzbogaca smak nieznanego.


Mamy tu wszystko co sprawia, że czyta się ten tom z prawdziwą przyjemnością. Wonder Woman jest postacią zdeterminowaną i pewną swego, choć wszystko w jej życiu wskazuje na to, że już dawno powinna się załamać. Wie o jaką stawkę toczy się gra, mądrze wybierając kolejne kroki i sojuszników. To bohaterka, której chce się kibicować, bo choć popełnia błędy, to uparcie wierzy w swoją rolę w tym świecie.
Doskonale zarysowano krótkotrwały rozkwit jej związku z Trevorem. Pomimo tego, że oczywistym staje się jego rychłe zakończenie, sceny dawnej pary wywołują przyjemne ciepło w sercu.

Greg Rucka umie tworzyć realne, żywe postacie, których losy są nam bliskie, mimo, że z założenia w ogóle nie powinny nas angażować. To jedna z jego wielu zdolności, bowiem w Kłamstwach ciekawi wydają się również bohaterowie drugoplanowi, tacy jak Etta Candy czy doktor Barbara Ann.

Świetnie wypada tu również odpowiednie podzielenie całej historii, która w oryginale rozgrywała się w 25-ciu wydawanych w USA zeszytach. Wychodziły one naprzemiennie, ukazując całą historię w dwóch fazach: od środka do finału oraz od początku do półmetka. Dzięki temu skutek przeplatał się z przyczyną, a czytelnicy mogli dość nietypowo poznawać wszystkie elementy fabularnej układanki. Nie inaczej jest w przypadku tomików zbiorczych.


Rysunki Liama Sharpa są doskonałe, choć ja widzę w jego pracach pewien istotny mankament. O ile tworzone przez artystę zbliżenia pokazują najdrobniejsze detale postaci oraz ich otoczenia, to kadry, w których bohaterowie są mniejsi, wychodzą mu zupełnie bez wyrazu. Doprowadza to do tego, że ich mimika jest kompletnie niewyraźna lub wyraża sprzeczne emocje.

Kłamstwa są komiksem, który ucieszy sympatyków tajemniczych historii przygodowych, w których na pierwszy plan wysuwa się akcja i tajemnica. To doskonale skrojona, wielowątkowa opowieść, w której bohaterowie są tak samo ważni jak zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach fabuła.
Zawiodą się na nim jedynie ci, którzy oczekują krótszych treści i dużo szybszych odpowiedzi. Jeśli jednak macie czas aby zagłębić się w pełen niedopowiedzeń i emocji komiks o Wonder Woman, jesteście w dobrym miejscu. To wydawnictwo z pewnością Was nie oszuka.


Za udostępnienie komiksu do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz