piątek, 9 lutego 2018

Jak mogą wyglądać filmy Marvela za 2-3 lata?...

Filmy Marvela bawią nas nieprzerwanie już od ponad dziesięciu lat. I nie chodzi mi o wszystkie produkcje sygnowane przynależnością do słynnego Domu Pomysłów, ale całe przedsięwzięcie znane jako Marvel Cinematic Universe (czyli MCU).

Od pierwszego pojawienia się na dużym ekranie Iron Mana, po najnowszy film Czarna Pantera, historie o superbohaterach i ich walce o nasz świat przyciągają do kin coraz większe rzesze odbiorców. Kulminacją tego specyficznego procesu twórczego będzie pierwszy z dwóch filmów opowiadających o inwazji sił Thanosa, czyli Avengers: Infinity War. Zobaczymy go już na początku maja, natomiast kontynuacja przedstawionych w nim wydarzeń opowiedziana zostanie w przyszłym roku.


Co jednak czeka nas w niedalekiej przyszłości (tak powiedzmy po roku 2020), kiedy już kurz wzniesiony podczas wojny z Thanosem opadnie, a widzowie otrzymają kolejną porcję filmów z uniwersum? Jak będzie wyglądać świat tak lubianych przez nas superbohaterów i jakie zajdą w nim zmiany?

Od razu wyjaśnię, że tych kilka moich pomysłów podyktowanych jest wyłącznie znajomością filmów Marvela. Niestety, komiksy wydawnictwa są mi wciąż dość słabo znane (co innego DC Comics), w przypuszczeniach opieram się więc jedynie na analizie kinowych przygód ulubionych superbohaterów.

Możemy otwarcie założyć, że wszystko co nadejdzie, w jakiś sposób będzie powiązane z Infinity War. Nie od dziś zza kulis tej produkcji dochodzą nas słuchy, że świat pozostawiony po wojnie z Thanosem nie będzie już taki sam jak dotychczas.
Co jednak może się z tym wiązać? Śmierć niektórych bohaterów? Nieodwracalne zniszczenie Ziemi? Być może. Już te możliwości są w stanie wytyczyć wiele ścieżek dla nowych wydarzeń. Załóżmy więc, że te obie wersje będą kluczowe dla przyszłości MCU, głównie za sprawą dużej dozy prawdopodobieństwa, a także pewnych doniesień z planu filmowego. Co nam to da?


Przede wszystkim odświeży to obraz filmowego świata, a także usunie z pola widzenia mniej popularnych lub bardziej ogranych bohaterów.
Nie bójmy się tego powiedzieć: są w MCU postaci, które mocno opatrzyły się większości widzów, a pewnym aktorom grozi niekorzystne zestarzenie się w jednej roli. Ich śmierć lub przejście na przysłowiową emeryturę zwolni miejsce dla nowych odtwórców. Nie bez znaczenia jest fakt, że filmy Marvela są kierowane głównie do młodej widowni, a ta niekoniecznie chce oglądać ponad 50-letnich aktorów w obcisłych kostiumach. Tym bardziej, że podstarzali herosi po prostu nie wyglądają zbyt dobrze.

Jeśli więc przykładowa śmierć Thora lub Steve'a Rogersa oraz wycofanie się Tony'ego Starka dałaby możliwość wprowadzenia ich następców, odbędzie się to z korzyścią dla wszystkich.
Nowy Thor (zdaje się że w komiksach mamy teraz Gromowładną) kolejny Kapitan Ameryka czy wyposażony przez Starka młody i zdolny Iron Man (pamiętacie małego Harley'a Keenera z Iron Man 3?), wprowadziliby oczekiwany powiew świeżości.
Mało tego, nieobecność dawnych bohaterów mogłaby przenieść środek ciężkości na inne, nieeksploatowane aż tak postacie (np. Loki, Bucky, Lady Sif). Na pewno bogactwo pomysłów zaczerpniętych prosto ze stron komiksów również przyszłaby tu z oczekiwaną pomocą.


Ciekawie wypadłoby przeniesienie większej części akcji w przestrzeń kosmiczną. Eksplorowanie innych planet czy układów gwiezdnych nie tylko za sprawą Strażników Galaktyki wprowadziłoby jeszcze więcej nowatorskich, ciekawych elementów. Można byłoby ukazać świat Thanosa (oczywiście jeśli przeżyje stracie w czwartym filmie z serii Avengers) i jego popleczników.
Mało tego, film ukazany z punktu widzenia złoczyńców miałby nowatorską siłę nieprezentowaną jeszcze w kinowym Marvelu.

Najbardziej oczekiwane będzie jednak ujrzenie drużyny X-Men w MCU. Tylko jak tego dokonać?... Mam pewien pomysł.
Być może Thanos użyje do podboju Ziemi jakiejś broni powodującej zmiany układu DNA u niektórych ludzi. W następstwie tego u młodych osób pojawią się nieodwracalne mutacje, a oni sami uznani zostaną za zagrożenie dla podnoszącego się po katakliźmie społeczeństwa. I tu do gry wejdą nieznani, młodzi aktorzy, a co najważniejsze, nowa wersja Wolverine'a i Profesora X.
Czas na tak wielkie zmiany także będzie odpowiedni, bo za 2-3 lata prawna kwestia przejęcia wytwórni Fox przez Disney'a powinna być już zakończona. Tu też zrobi się miejsce dla Fantastycznej Czwórki.


Oczywiście, powyższe dywagacje należy traktować jako moją własną "gdybaninę", a jedynie czas pokaże czy bardzo się pomyliłem. Potraktujmy więc to wszystko jako swoistą kapsułę czasu. Odkopiemy temat około 2020/21 roku i sprawdzimy co z tego się sprawdziło. ;-)

Napiszcie też, co według Was wydarzy się niedługo w uniwersum Marvela. Fakt, że mamy na co czekać nie ulega żadnej wątpliwości! Zapraszam do dyskusji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz