czwartek, 3 maja 2018

Paper Girls, tom 3 (B. K. Vaughn, C. Chiang)

Czy wiecie, że za niespełna czterdzieści lat będziemy mieli bezwodne toalety...? Jednak czy to lub inne innowacyjne rozwiązania ostatecznie wejdą w życie, pokaże czas. Tymczasem my, czytelnicy, musimy uzbroić się w cierpliwość, zabijając czas lekturami, które dadzą nam do myślenia na poziomie wyższym, niż rozmyślanie o kolejnych dziwnych wynalazkach.
I tu z pomocą przychodzi komiks Paper Girls. Trzeba przyznać, że nadal jest to opowieść w pełni wizjonerska, a jednocześnie bardzo intrygująca. I choć jej siła działa na kilku współgrających ze sobą płaszczyznach, najnowszy tom częściowo zawiódł moje pokładane w nim nadzieje. Za chwilę wyjaśnię o co dokładnie mi chodzi.

Z jednej strony obserwujemy rozwinięcie historii zaprezentowanej z powodzeniem w tomach pierwszym i drugim. Cztery nastolatki (Erin, Mac, Tiffany i KJ) trafiają w tej części do świata odległego naszym realiom o dobrych kilkanaście tysięcy lat. Jak się okazuje, nowa, nieznana rzeczywistość nie będzie dla nich bardziej pobłażliwa niż miejsca, które odwiedzały do tej pory. Zetkną się tu z kolejnymi tajemnicami, na czele których znajdzie się znajomość z tubylczą dziewczyną imieniem Wari oraz przybywającą do tej linii czasowej doktor Braunstein. Więcej nie zdradzę, nich odkrywanie kolejnych zawiłości treści sprawi Wam taką samą frajdę jak mi.

Podoba mi się to, jak Brian K. Vaughan kreuje swoją historię oraz tytułowe bohaterki. Choć diametralnie zmienia się miejsce i czas wydarzeń, czytelnik nawet przez chwilę nie ma przeczucia, że czyta jakąś inną historię. W Paper Girls 3 nadal dominuje tajemnica oraz charakterystyczny chaos, wynikający z obcowania z nieznanym.

Z powyższego wynika też mój największy zarzut wobec tego tomu. Być może to tylko moje wrażenie, ale nie do końca przekonują mnie historie pozbawione wyraźnego początku i końca. Oczywiście, Gazeciarki to komiks zaplanowany jako długa, tasiemcowa historia (i chwała mu za to), jednak mi lepiej czyta się treści z wyraźniejszym początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. W tym przypadku (bo to już trzeci tom) oczekiwałem kilku większych odpowiedzi, ale niestety musiałem obejść się smakiem. Metoda dwóch korków w przód i jednego w tył została tym samym zarzucona, a podanie choć jednego ważniejszego tropu na drodze do rozwikłania zagadki nie nastąpiło...

Braki wszelkich uzasadnień autorzy rekompensują nam bliższym spojrzeniem na bohaterki. W tej części znacznie lepiej poznamy każdą z dziewczyn, natomiast ich wzajemne relacje umiejscowione w kontekście do niecodziennych zdarzeń wypełniają znaczną część albumu. To właśnie dzięki temu cała struktura komiksu nadal potrafiła mnie wciągnąć, pomimo wspomnianych powyżej braków.

Ilustracyjnie i kolorystycznie to nadal klasa sama w sobie. Rysunki Cliffa Chianga są wciąż dość oszczędne, ale sposób w jaki buduje kadry oraz metoda ukazania mimiki twarzy nie ma sobie równych. Kolory Matta Wilsona jak zawsze podkreślają to, co w treści najważniejsze. To właśnie dzięki nim opowieść zyskuje oczekiwaną prostotę i realizm, tak potrzebne w tej nieprawdopodobnej historii.

Paper Girls 3 jest komiksem, który należy czytać i traktować jako nierozłączną kontynuację wcześniejszych (oraz zapowiedź przyszłych) wydarzeń. Jeśli oczekujecie ciągu dalszego tej opowieści, utrzymanego w stylu zamkniętej całości, oraz kilku ważnych odpowiedzi, możecie poczuć ten sam niedosyt co ja.
Dlatego też zaliczyłbym Gazeciarki do tych komiksów, które najlepiej czytać jednym tchem, już po wydaniu wszystkich tomów. Wtedy też nie będziecie musieli zastanawiać się, czy faktycznie w przyszłości będziemy mieli bezwodne toalety. Co oczywiście nie umniejsza w żadnym stopniu jego wartości jako pełnokrwistego, niezwykle angażującego science-fiction.


Seria Paper Girls została wydana przez Non Stop Comics


1 komentarz:

  1. Bardzo podoba mi się jak rozwija się KJ. Obecnie, po trzech tomach, to moja ulubiona bohaterka. Na jej przykładzie najlepiej widać jak sytuacja na nią wpływa.

    OdpowiedzUsuń