piątek, 22 czerwca 2018

RECENZJA: Rat Queens, tom 3 - Demony

Komiksy, podobnie jak książki, są tak różnorodne, że każdy z czytelników bez problemu znajdzie wśród nich coś dla siebie. W tej kwestii seria Rat Queens idealnie sprawdzi się dla czytelników ceniących silne bohaterki, dobry humor oraz nietypową fabułę. To jednak historia, która nie przypadnie do gustu każdemu sympatykowi fantasy. Specyficzny język oraz samo potraktowanie fantastycznej stylistyki trafi do części odbiorców bez większych problemów, lecz reszta może mocno kręcić nosem. I właśnie dlatego nasz świat jest taki piękny. Każdy może znaleźć opowieść w stylu, który spodoba mu się najbardziej. Ja na szczęście należę do grona odbiorców, którzy coraz bardziej doceniają nietypowość powyższej serii.

Demony skupiają się na wyprawie naszych czterech bohaterek na Uniwersytet Magów, gdzie jakiś czas temu studiowała Hannah. Główną przyczyną wędrówki jest niepokojąca sytuacja ojca dziewczyny, który został wplątany w bunt przeciwko dostojnej Radzie Dziewięciu. Hannah przestała też otrzymywać wiadomości od swej zmarłej matki, co dodatkowo niepokoi czarodziejkę. Jak się jednak okaże, cała ta ekspedycja odsłoni wiele nieznanych i wzajemnie przemilczanych faktów. Koniec końców, na jaw wyjdzie, czy wzajemna przyjaźń dziewczyn oraz ich oddanie wystarczą, aby doprowadzić całą historię do szczęśliwego finału.

Jak dotąd, każdy tom przygód Rat Queens przynosił nieco inną stylistykę. Magią i maskarą prezentował humorystyczno-pastiszowe podejście do skostniałej tematyki fantasy, Dalekosiężne macki N'Rygotha czarowały rozwinięciem fabuły oraz pogłębieniem rysu postaci, natomiast Demony ukazują mroczniejszą stronę przyjaźni oraz przeznaczenia bohaterek. Przynajmniej ja tak odbieram te różnice. Pomimo zeszytowej formy wydawania tytułu, Kurtis J. Wiebe w bardzo przemyślany sposób potraktował docelowe umieszczanie ich w tomikach zbiorczych.

Na szczęście ci z Was, którzy pokochali Królowe za ich nieszablonowy humor i uszczypliwe podejście do rzeczywistości, nie będą mieli powodów do narzekań. Główny wątek jest tu przeplatany dobrze znaną stylistyką, która od początkowych stron pierwszego tomu stanowiła o sile Rat Queens. Wybierzemy się więc na sanki do jaskini lodowego smoka, zrobimy imprezę w opuszczonym, studenckim motelu, a także zmierzymy się z hordą wygłodniałych goblinów, które tylko czekają, żeby ugotować z nas zupę. A wszystko to przyprawione uwspółcześnionymi, siarczystymi dialogami.

Kiedy jednak do głosu dojdą tytułowe demony, sytuacja dziewczyn stanie się znacznie poważniejsza, a ich wzajemne relacje przejdą najważniejszą z dotychczasowych prób. I to jest właśnie największy atut tego komiksu. Oprócz iskrzącej, dynamicznej części rozrywkowej, potrafi on ukazać bohaterki od głębszej, napędzanej przez uczucia oraz wzajemne oddanie strony. Bardzo brakowało mi tego w części pierwszej, na szczęście im dalej, tym lepiej. Nie tylko cały świat z tomu na tom robi się coraz ciekawszy, ale też ukazanie występujących w nim postaci jest pełniejsze i bardziej przemyślane. Rat Queens to seria, która w bardzo świadomy sposób pokazuje odmienność seksualną, obyczajową czy fizyczną większości bohaterów. Widać to choćby na przykładzie Bragi, której dedykowano finałową, krótką historię z jej przeszłości.

W Demonach rysunki powierzono Tess Fowler. Artystka w uroczy sposób oddała charakterystyczny, kobiecy klimat komiksu. Jej prace są czytelne i w sumie dość proste, celowo unikając przeładowania kadrów niepotrzebnymi szczegółami. Nie wiem też, czy to tylko ja, ale na jednej z plansz, przedstawiającej Uniwersytet Magów, jej kreska jest (oczywiście niezamierzenie) idealną kopią stylu Tadeusza Baranowskiego.

Jeśli do Rat Queens nie przekonał Was poprzedni tom (co miało miejsce w moim przypadku), raczej nie staniecie się sympatykami Królowych po lekturze Demonów. Tak czy inaczej, warto się skusić, bo w dzisiejszej popkulturze tytuł fantasy łamiący konwencje obyczajowe oraz fabularne, jest prawdziwą rzadkością. Jeśli czytaliście i nadal jesteście przeciw, to trudno. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to na co do diabła czekacie?!



Tytuł: Rat Queens, tom 3 - Demony
Scenariusz: Kurtis J. Wiebe
Rysunki: Tess Fowler
Wydawnictwo: Image/Non Stop Comics
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 160
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 42 zł


Wszystkie tomy Rat Queens znajdziecie na stronie wydawnictwa Non Stop Comics.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz