piątek, 15 czerwca 2018

RECENZJA: Saga Orków, tom 1 - Dwaj Bracia

Saga Orków to nowy cykl komiksowy, bazujący na serii książek Michaela Peinkofera (znanego u nas także dzięki powieści Znak gryfa). Ten popularny tytuł fantasy został zaadaptowany na potrzeby historii obrazkowej przez Jana Bratensteina. Rysunki wykonali Peter Snejbjerg i Lars Bjorstrup. Nie dane mi było jeszcze zapoznać się z literackim pierwowzorem Orków, lecz korzystając z możliwości spojrzenia na pierwszą część komiksu, nie zastanawiałem się długo. Od razu pomyślałem, że historia, w której tytułowymi bohaterami będą kreatury dotychczas pełniące rolę antagonistów, musi być coś warta. Tylko czy dobrze mi się zdawało...?

Dwaj bracia opowiadają historię Balboka i Rammara, orków biorących udział w zbrojnej wyprawie na ziemie gnomów. Nieudolne próby rozpoznania liczby wroga sprowadzają na oddział naszych bohaterów potężne żniwo śmierci, w którym oprócz wszystkich ich towarzyszy, życie traci także sam dowódca, Girgas. Stary obyczaj orków wymaga, aby zabrać głowę herszta w celu unieśmiertelnienia jej w tajemniczym obrzędzie zwanym shrouk-koum. Niestety, problem braci polega na tym, że czerep Girgasa gdzieś przepadł. Wracają więc do osady z pustymi rękami, co oczywiście nie przypada do gustu Wielkiemu Graishakowi. Jak możemy się domyślać, wódz orków nie da się łatwo zbyć, a nasi bohaterowie zostają zmuszeni do odnalezienia głowy dowódcy. I to będzie początkiem ich wielkiej przygody.

Komiks J. Bratensteina już na pierwszy rzut oka jawi się jako dobrze narysowana, przygodowa historia fantasy. Wraz z nią otrzymujemy parę ciekawie nakreślonych bohaterów, którzy stanowią swe oczywiste przeciwieństwa. Balbok jest szczupły, wysoki i trochę opóźniony, natomiast Rammar to typowy przykład spasionego cwaniaczka, zawsze myślącego wyłącznie o sobie. Oczywiście, to Balbok jest tym bardziej walecznym, często bowiem musi mierzyć się z niebezpieczeństwami, podczas gdy jego brat stara się unikać wszelkiej odpowiedzialności. Można więc założyć, że przy tak pomysłowo nakreślonych protagonistach, cała historia będzie co najmniej dobra. I słusznie, Dwaj bracia pod względem kreacji głównych postaci sprawdzają się praktycznie bez zarzutu. Problem leży w innej kwestii.

Komiksowych historii fantasy jest bardzo wiele i trzeba dziś nie lada pomysłu, aby sprzedać czytelnikom coś naprawdę ciekawego. Ważna jest sama fabuła, dobre dialogi i wyraźne postacie, ale również świat, w którym mają rozgrywać się wszystkie wydarzenia. A tu niestety, tego zabrakło. W moim odczuciu, Saga Orków jest bezmyślną kalką z Tolkiena. Mamy tu bliźniaczy Śródziemiu świat, zamieszkany przez elfy, krasnoludy, orków i czarowników. A wszystko to tak beznamiętnie nawiązujące do mistrza fantasy, że aż bolą oczy. Już sam wstęp zdradza nam te zapożyczenia, prezentując ekspozycję, która na dobrą sprawę mogłaby zostać opowiedziana przy jakiejś późniejszej okazji (bo w odniesieniu do wydarzeń z tego tomu, nie ma ona jakiegoś większego znaczenia).

Na szczęście, w Dwóch braciach sprawdza się też humor. Uśmiech wywołują wszelkie utarczki pomiędzy Rammarem i Balbokiem, sporo jest tu także sytuacji komicznych oraz barwnych nieporozumień. Choć autorzy nie odważyli się zaprezentować aż tak dosadnego humoru, jak w konkurencyjnym Świecie Troy, rozweselający aspekt Sagi Orków mogę uznać za nader udany.

Rysunki P. Snejbjerga i L. Bjorstrupa wypadają więcej niż dobrze. Idealnie oddają charakter opowiadanej historii, są brutalne tam gdzie trzeba oraz dynamiczne i szczegółowe, kiedy wymaga tego sytuacja. Kolory stanowią mieszankę ciemnych barw, co daje dodatkowe uczucie przeżywania przygody w mrocznym, zdominowanym wojną otoczeniu.

Pierwszy tom komiksu na podstawie książek Peinkofera to dzieło udane, choć nie mogę nazwać go idealnym. Być może w kolejnych częściach wszystko bardziej się rozkręci, na razie jednak nie wszystko działa tu tak jak powinno. Zbyt mała oryginalność uniwersum odbiera część przyjemności z poznawania świata, choć sam pomysł z uczynienia orków głównymi bohaterami serii wypadł bardzo przekonująco. Widać też większy zamysł na całość, mam więc nadzieję, że seria od kolejnej odsłony mocno złapie wiatr w żagle. Aż prosi się o powiększenie liczby bohaterów, którzy dodaliby większego poczucia epickości tej (jakby nie patrzeć) interesującej historii. Na chwilę obecną polecam komiks przede wszystkim czytelnikom nie obeznanym ze zbyt wieloma tytułami fantasy. Pozostała armia stałych wyjadaczy może przeczytać go przy jakiejś niezobowiązującej okazji.


Tytuł: Saga Orków: Dwaj bracia
Twórca serii: Michael Peinkofer
Scenariusz: Jan Bratenstein
Rysunki: Peter Snejbjerg, Lars Bjorstrup
Przekład: Robert Lipski
Wydawnictwo: Elemental
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 48
Oprawa: twarda
Cena okładkowa: 45 zł


Za udostępnienie komiksu do recenzji dziękuję wydawnictwu Elemental.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz