środa, 27 czerwca 2018

RECENZJA: Wampiry (Filipe Melo, Juan Cavia)


Horror to gatunek często prezentowany w komiksach, lecz niewiele z tytułów w tej kategorii zasługuje na miano prawdziwych klasyków. Ja sam mógłbym na palcach jednej ręki wymienić te dzieła, które w jakikolwiek sposób wyryły mi się w pamięci. Filipe Melo wraz z ilustratorem Juanem Cavia, w swym komiksie Wampiry, najwyraźniej próbują złamać powyższy schemat. Dwaj autorzy przedstawiają godną odnotowania opowieść, przenosząc nas w czasie i przestrzeni do miejsca, które z najprawdziwszym horrorem ma bardzo wiele wspólnego.

Za sprawą scenariusza udajemy się do Gwinei w 1972 roku. To właśnie tutaj, podczas wojny kolonialnej, będziemy wraz z małym oddziałem portugalskich żołnierzy uczestniczyć w misji dotarcia do Senegalu. Prawdziwy cel operacji zostanie ujawniony znacznie później, tymczasem grupka mężczyzn, zdana wyłącznie na swoje siły, będzie zmuszona stawić czoła wszelkim przeciwnościom. Ich własna ułomność w obliczu trudów zadania oraz wszelkie lęki, które każdy z nich nosi w sercu, okażą się niczym w porównaniu do tego, co wkrótce dane im będzie przeżyć.


Wampiry Melo i Cavii to komiks niejednoznaczny i ciężki, choć przedstawiona historia jest poprowadzona w bardzo przystępny sposób. Cała opowieść od początku stoi głównie postaciami, które zaprezentowane zostały dość pobieżnie, lecz od samego początku wiemy o nich dokładnie tyle, ile musimy. Poznajemy fragmenty ich wspomnień oraz cele jakie obrali sobie w życiu. Wszystko to po to, aby lepiej ugruntować ich los w świetle tego, z czym przyjdzie im stanąć twarzą w twarz. Nikt w tej grupie nie wybija się ponad przeciętność. Od samego początku czytelnik odnosi wrażenie, że ta drużyna stanowi losowo dobrany komplet osobowości, wrzucony w wir wydarzeń dla lepszego ukazania historii.

A ta, oprócz bohaterów, wyróżnia się również klimatem. I to jakim! Opustoszała dżungla, bagniste, złowrogie tereny, a nawet opuszczona baza - to wszystko potęguje uczucie odosobnienia zarówno w scenach rozgrywających się za dnia oraz w nocy. Obecność nieznanego, która coraz bardziej dotyka grupę żołnierzy, sprawia, że gęstą atmosferę niepewności można w tym komiksie ciąć nożem. Nic nie zostało tu przedstawione wprost. W zasadzie w większej części to nasza wyobraźnia (tak jak i umysły bohaterów) podsuwa nam wszelkie możliwe interpretacje. Autorzy bawią się z nami scenariuszem i rysunkiem, strasząc samą możliwością istnienia czającego się zewsząd niebezpieczeństwa.


Wampiry funkcjonują świetnie jako opowieść o trudach wojny. Zło, jakiego doświadczają poszczególne postacie, dokumentuje horror wszelkich misji wojskowych, mających miejsce na świecie w ciągu ostatnich dziesięcioleci. I choć autorzy używają tu często mocno niesamowitych (czy też odrealnionych) środków przekazu, wiele scen w brutalny sposób pokazuje, jak straszliwa potrafi być wojenna rzeczywistość. Nie jest to również komiks, który zajmuje czytelnika długimi, pisanymi na siłę dialogami. Członkowie oddziału rozmawiają ze sobą mało, poszczególne zdania wypowiadają wyłącznie wtedy, kiedy wymaga tego sytuacja. Dzięki temu możemy poczuć realny klimat zaprezentowanych sytuacji.

Doskonale wprowadzone zostały też mroczne zapożyczenia rodem z filmowej stylistyki horroru (ogromny ukłon w stronę lat 70-tych ubiegłego wieku). Przemożne obawy bohaterów, skontrastowane niejasnością sytuacji oraz wszechobecnym poczuciem odosobnienia, z pewnością byłyby niczym, bez minimalistycznego ukazywania najbardziej przerażających wizji. Tu nic nie jest wyłożone bezpośrednio, autorzy bawią się z nami w przysłowiowego kotka i myszkę, co rusz podrzucając jakiś obraz, aby za chwilę zabrać go nam sprzed oczu. To najlepszy sposób na zbudowanie wspomnianej już, gęstej atmosfery. 


Spisany przez Filipe Melo pomysł byłby zapewne niczym, bez rysunków stworzonych ręką Juana Cavii. Jego prace idealnie odwzorowują myśli, jakie w trakcie pracy nad komiksem musiały rozwijać się w umyśle scenarzysty. Styl artysty, w większości oszczędny, choć tam gdzie trzeba bardzo obrazowy, w płynny i naturalny sposób ukazuje przeżycia oddziału. Minimalistyczna forma ekspresji, niespiesznie rozplanowane kadry oraz dość karykaturalny obraz postaci, doskonale komponują się z historią, w mistrzowski sposób dopełniając mroku opowieści.

Wampiry to komiks, który z pewnością zapisze się jako klasyk gatunku. Nie daje jednoznacznych odpowiedzi, wciąga surową treścią, a straszy tak subtelnie, jak tylko potrafią to czynić najlepsze dzieła. Niczym teatr cieni, pobudza wyobraźnię czytelnika sprawiając, że każdy kształt, czy nieznany dźwięk, jawi się jako nieodgadnione zagrożenie. I takie historie cenię sobie najbardziej. Przekazujące punkt widzenia autorów, lecz zmuszające do wysilenia własnych komórek. To dzięki nim możemy rozwijać się jako czytelnicy, czerpiąc z pozornie nierealnych opowieści życiowe prawdy, które wzbogacają nasze serce i dusze. Oby więcej podobnych tytułów jak ten!


Tytuł: Wampiry
Scenariusz: Filipe Melo
Rysunki: Juan Cavia
Wydawnictwo: Mucha Comics
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 240
Oprawa: twarda
Cena okładkowa: 79 zł


Za udostępnienie komiksu do recenzji dziękuję wydawnictwu Mucha Comics


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz