sobota, 18 sierpnia 2018

Emocje i poszukiwania nostalgii w filmie Krzysiu, gdzie jesteś? (2018)


Kubuś, ach ten Kubuś... Czy to za sprawą ponadczasowej serii książek A. A. Milne'a, czy animowanych filmów Disney'a, prawie każdy z nas kiedyś zetknął się z tym uroczym misiem. Pozornie beztroskie, wypełnione bajkowymi przygodami opowieści niosły ze sobą niezwykły przekaz i mądrość, która podświadomie ukształtowała całe pokolenia czytelników. Najważniejsi jednak pozostali bohaterowie. Prości, szczerzy, a co najważniejsze, prawdziwie autentyczni. To właśnie ich obecność pozwoliła przejść tym wszystkim historiom do legendy.

Dziś, kiedy cały świat pędzi przed siebie w niepohamowanym biegu, Marc Forster zabiera nas do Stuwiekowego Lasu, na poszukiwania osoby, która dla całej tej zgrai pluszowych przyjaciół jest kimś prawdziwie najważniejszym. W filmie Krzysiu, gdzie jesteś? jako punkt wyjścia, wybrano okres dorosłości Krzysztofa Robina (Ewan McGrogor). Dawno minęły już te dni, kiedy mały Krzyś biegał po lesie, bawiąc się swoimi pluszakami.... Inne czasy i odrębna rzeczywistość idealnie nadają się do ukazania, w jaki sposób nasz tytułowy bohater zapomniał o tym, co w młodości było dla niego najważniejsze. I tak jak my, zagubiony pośród tej szarości, duży Krzysztof coraz bardziej pogrąża się w górze zawodowych obowiązków, tracąc cenny czas, który mógłby poświęcić swojej rodzinie. 

Próby ukazania dorosłych wersji ponadczasowych bohaterów nie zawsze wypadały korzystnie (kojarzy ktoś Hook?). Trudno bowiem zmierzyć się z prawdziwą legendą, a do tego ukazać ją w nowym, często niespodziewanym otoczeniu. Trzeba mieć naprawdę dobry pomysł, aby taka wycieczka nie wypadła sztucznie, nie odzierając naszych wspomnień z rozkosznej, nostalgicznej mgiełki. Czy Forsterowi udał się ten wyczyn? Moim zdaniem, jak najbardziej. Nie tylko nie naruszył żadnej świętości, ale też udało mu się ubrać całość w nowe szaty, nie pozostając w sprzeczności z tym, czym Kubuś Puchatek jest dla większości z nas.


Krzysiu, gdzie jesteś? to pełna tęsknoty, miejscami dość smutna podróż. Podczas seansu zastanawiałem się często, do kogo jest skierowany ten film. Zbyt ponury i nudny dla dzieci, chwilami za bardzo poważny dla oczekujących zwyczajnej rozrywki dorosłych. Prawda jest jednak taka, że to niezwykła baśń dla niestrudzonych marzycieli. Tych, którzy nadal w głębi serca pozostali dziećmi i potrafią znaleźć w szarej rzeczywistości radość oraz niegasnącą iskierkę zabawy. Idealnie wyważono tu wydźwięk ukrytej w książkach mądrości, przekuwając je w nową opowieść, obrazującą późniejsze losy tytułowego bohatera.

Niestety, czasem nie da się idealnie wyważyć wszystkich elementów. Przedstawienie drogi Krzysia ku odzyskaniu wspomnień, nie obyło się bez pewnych dłużyzn. Nie widzę jednak możliwości, jak przy takiej konstrukcji filmu dałoby się zrobić to inaczej. W przypadku skrócenia wydźwięku niektórych scen, przemiana bohatera mogłaby wypaść niezbyt autentycznie. Pozostaje więc cieszyć się tymi chwilami, ponieważ niosą w sobie naprawdę wiele emocji oraz niewymuszonego uroku. Tymczasem druga połowa opowieści szybko nabiera właściwego tempa, zaskakując m.in. ciekawym (choć jak najbardziej oczekiwanym) rozwiązaniem problemów naszego bohatera.

Ukazanie pluszowych przyjaciół Krzysia to klasa sama w sobie. Kubuś, Prosiaczek, Kłapouchy, Tygrys i cała reszta są tak rzeczywiści, jak tylko było to możliwe. W ich animacji nie czuć ani odrobiny fałszu, a interakcje pluszaków z ludźmi i otoczeniem wypadają bardzo przekonująco. Ta dbałość o szczegóły w wielkiej mierze decyduje o wydźwięku całego filmu. Tylko w przypadku naszej wiary w obecność tych postaci na ekranie, jesteśmy w stanie odebrać wszystkie emocje tak, jak zaplanowali to sobie twórcy. Oczywiście, tej historii nie byłoby również bez odtwórcy roli Krzysia. Ewan McGregor idealnie wpasował się w swoją rolę. Jako aktor potrafi być poważny, a do tego w jego twarzy da się wychwycić ten chłopięcy, niesforny urok. Bez problemu udźwignął na swoich barkach znaczny ciężar filmu.

Krzysiu, gdzie jesteś? zabrał mnie w pełną ciepła, prawdziwie melancholijną podróż. Wraz z bohaterami dotarłem do takich miejsc w moim sercu, których nie zwykłem odwiedzać na co dzień. Jestem im wdzięczny za tę wyprawę, bo w dzisiejszych czasach, jak chyba każdy, potrzebuję małego przypomnienia, co tak naprawdę jest w życiu ważne. A także za naukę, że "z nicnierobienia wychodzą czasem najlepsze cosie". Wierzcie lub nie, ale tylko z taką świadomością można dokonać czegoś nowego. I ja się właśnie za to biorę!



Tytuł: Krzysiu, gdzie jesteś? (Christopher Robin)
Scenariusz: Alex Ross Perry, Tom McCarthy
Reżyseria: Marc Forster
Aktorzy: Ewan McGregor, Hayley Atwell, Bronte Carmichael, Mark Gatiss, Oliver Ford Davies
Wytwórnia: Disney
Data premiery: 3 sierpnia 2018 (USA), 17 sierpnia 2018 (Polska)
Czas trwania: 104 min.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz