niedziela, 26 sierpnia 2018

RECENZJA: Ant-Man. Druga szansa (N. Spencer, R. Rosanas)


Rozczarował Was tegoroczny Ant-Man i Osa? Mnie niestety trochę tak, tym niemniej sięgnąłem po komiks wydany przez Egmont w okolicach premiery tego filmu. Wciąż czuję wiele sympatii dla tytułowego bohatera, bo z wszystkich herosów Marvela Scott Lang wydaje się chyba najbardziej ludzki. Przynajmniej jego problemy są tak przyziemne i bliskie każdemu z nas, że nie sposób nie wczuć się w jego sytuację, czy przejść obojętnie obok jego przygód.

W historii zatytułowanej Druga szansa otrzymujemy zamkniętą opowieść, rozgrywającą się po wydarzeniach opisanych w komiksie Axis. Nie przejmujcie się jednak, jeśli jeszcze go nie czytaliście. Nie musicie. Wystarczy, że przeczytacie posłowie umieszczone na końcu Drugiej szansy (swoją drogą to powinno być wprowadzenie, ale może ja się nie znam...). Znajomość tego tekstu też nie jest bardzo istotna, bo wszystkie ważne kwestie wyjaśniają się tu bezpośrednio w samej narracji.

W Drugiej szansie Scott próbuje uporządkować swoje życie, a najważniejszą w nim rzeczą jest relacja łącząca go z nastoletnią córką Cassie. Niestety, jego była żona niezbyt przychylnie patrzy na te starania, co m.in. doprowadza do przeprowadzki kobiet z Nowego Jorku do Miami. Pewny swego Scott wyrusza za nimi, odrzucając nawet uzyskaną z trudem posadę w Stark Industries. Na miejscu zakłada własną firmę, zatrudniając co dziwniejszych współpracowników, lecz jak można się spodziewać, niechciana przeszłość uparcie podąża jego śladem. Wkrótce Ant-Manowi przyjdzie zmierzyć się z dawnym wrogiem, udowadniając sobie oraz bliskim, jakim jest bohaterem i ojcem.

Nick Spencer kreuje w tym komiksie portret bohatera, który jest w takim samym stopniu historią obyczajową, co klasyczną opowieścią z gatunku superhero. Jeśli liczycie wyłącznie na dynamiczne sceny akcji, rozwałki czy pościgów, to możecie poczuć lekki zawód. Druga szansa stawia w równej mierze na portret psychologiczny bohatera, co na jego zmagania z potężnymi przeciwnikami. Spora zasługa przy kreowaniu ludzkiego oblicza tytułowej postaci tkwi w narracji prowadzonej przez samego Scotta. Jego słowa dodają prezentowanym wydarzeniom wiele serca, prostoty oraz ciepłego humoru. Tego ostatniego jest w całym komiksie o wiele więcej. Pozwala to na uzyskanie ciekawej równowagi pomiędzy dylematami starającego się ojca, a bohatera, mierzącego się ze swoimi powinnościami.


Minusem albumu jest dość powolne tempo pierwszej połowy. Akcja zawiązuje się strasznie mozolnie, sytuacja i dążenia Scotta przedstawiane są czasem w niezbyt dynamiczny sposób. Dopiero gdy stawka okazuje się być bardzo wysoka, autorzy stają na wysokości zadania, łącząc wszystkie wprowadzone elementy w bardzo angażującą emocjonalnie opowieść. I od tej chwili Druga szansa wyłącznie zyskuje. Szkoda, że nie udało się skrócić całego tego wprowadzenia, bo druga połowa komiksu to zdecydowanie najlepsza rzecz od Marvela, jaką przeczytałem od dłuższego czasu. No cóż, widocznie wydawnictwo stadardowo zażądało pięciu zeszytów składających się na powyższe wydanie. Jestem pewien, że jedna część mniej zdecydowanie usprawniłaby fabułę.

Rysunki Ramona Rosanasa idealnie wpasowują się w spokojne tempo komiksu, niestety przy scenach walk i akcji nieco tracą na swym uroku. Choć artysta robi co może, aby zachować dynamikę potyczek, najczęściej wypadają one zbyt statecznie. Z kolei jego gruba kreska pozwala fajnie oddać charakter postaci, a nawet ich mimikę. Kolory w albumie są mocno stonowane, co pozwala podkreślić przyziemność i zwyczajny charakter całej opowieści.

Druga szansa to pomimo pewnych minusów bardzo dobry komiks. Jego najmocniejszą stroną jest główny bohater oraz problemy natury osobistej, z którymi się zmaga. Zgrabne włączenie tych dylematów do uniwersum postaci daje odpowiedni wydźwięk kłopotom, w które Ant-Man zostaje wplątany. Sporo humoru, a także emocje wzruszenia, które zaserwowane zostały w finale, pozwalają mi zaliczyć lekturę do wyjątkowo udanych. A Scott Lang jest naprawdę fajną postacią. Szkoda, że twórcy filmu Ant-Man i Osa nie brali przykładu ze Spencera i Rosanasa. Może wtedy dostalibyśmy całkiem niezłą produkcję?

Ps. Podobno mrówki to największa biomasa, żyjąca na Ziemi. A ludzie martwią się o przeludnienie... ;-)



Tytuł: Ant-Man. Druga szansa
Scenariusz: Nick Spencer
Rysunki: Ramon Rosanas
Przekład: Weronika Sztorc
Wydawnictwo: Marvel/Egmont
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 120
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 39,99 zł


Komiks o Ant-Manie i innych bohaterach Marvela znajdziecie na stronie Egmontu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz