czwartek, 16 sierpnia 2018

RECENZJA: Superman. Odrodzony (D. Jurgens, P. J. Tomasi, D. Mahnke, J. Mendoza)


Po trzech tomach Supermana i Action Comics (wydawanych w ramach DC Odrodzenie), nadszedł wreszcie czas, aby wyjaśnić pewną dręczącą czytelników zagadkę. Kim jest Clark Kent nie będący Supermanem, a jednocześnie posiadający nieomal identyczne wspomnienia co Ostatni Syn Kryptona? Jak pokazały poprzednie odsłony, w zachowaniu oraz przeszłości tajemniczego mężczyzny nie ma ani odrobiny fałszu (co udowodniły skrupulatne badania w fortecy Supermana), niemniej jednak niemożliwym jest, aby na Ziemi istniały obie wersje ten samej osoby. Dan Jurgens wraz z Peterem J. Tomasim biorą wreszcie na warsztat tą palącą kwestię, ostatecznie wyjawiając jedną z najciekawszych zawiłości komiksowego uniwersum.

Fabularnie treść w Odrodzonym podzielono na dwa segmenty. Jednym jest oczywiście zagadka Kenta, natomiast drugi traktuje o złym stanie zdrowia Lany Lang, czyli Superwoman. Niestety, ten drugi element wypada w moich oczach niezbyt przekonująco. Nie dość, że poświęcono mu bardzo mało czasu, to jeszcze połączono całość z próbą infiltracji jednej z fortec Supermana przez nieznaną, groźną organizację. Rozumiem, że podobny zamysł wynika w głównej mierze z cyklu, w jakim wydawane są komiksy w USA. Wydaje mi się jednak, że autorzy mogli na razie całkowicie pominąć tą kwestię, wracając do niej dopiero w kolejnych odsłonach serii. Nie wnosi ona nic ważnego do fabuły, co niestety najbardziej rzuca się w oczy właśnie w tym zbiorczym wydaniu (które z racji swego kształtu ma o wiele bardziej jednolity charakter, niż poszczególne, wydawane co dwa tygodnie zeszyty).


Na szczęście główny wątek tego tomu poprowadzony został nad wyraz sprawnie, dając czytelnikowi tyle samo satysfakcji, co twórcom jego tworzenie. Widać tu bowiem wyraźnie, że Jurgens i Tomasi mieli nie lada zabawę przy wymyślaniu poniższej historii. Nie dość, że sięgnęli w niej do czasów z przeszłości Człowieka ze Stali (jeszcze sprzed ery The New 52/Nowe DC Comics), to dodatkowo połączyli ten element z obecną sytuacją rodzinną bohatera. Nie bez znaczenia jest też pełna wizualnej rozkoszy podróż po świecie głównego antagonisty! Kto nim jest, oczywiście nie zdradzę. Tymczasem na tym etapie pewnym staje się, że Clark Kent nie będący Supermanem, nie ma do końca czystych intencji. Kwestia motywacji oraz osobistej wendetty złoczyńcy jest tu kluczowa dla całego tomu, świetnie łącząc dawne wydarzenia z nowymi, a jednocześnie prostując kilka wypadków z historii uniwersum. Z kolei rola rodzinnych więzów familii Supermana wybrzmiewa bardzo dojrzale, pokazując, jak za sprawą siły miłości oraz kreatywnego zmysłu autorów można sprawnie i ciekawie poprowadzić akcję opowieści.

Za ilustracje w albumie odpowiada wielu artystów i choć ich prace same w sobie stoją na bardzo wysokim poziomie, to już ich różnorodność mocno kłuje mnie w oczy. Na miejscu wydawcy dobrałbym rysowników według bardziej zbliżonego stylu, ponieważ wymieszanie zdolności Patcha Zirchera, Patricka Gleasona, Douga Mahnke'a czy Iana Churchilla zbyt mocno rozbiło album na poziomie wizualnym. Tym bardziej, że w Odrodzonym mamy do czynienia z bardzo ważną historią, która powinna być przedstawiona w dość jednolity sposób. Niestety, nie zawsze udaje się w DC uzyskać należyty balans pomiędzy scenariuszem, a obrazem. Trochę szkoda, bo przez to tomik przypomina nieco katalog artystów tworzących dla wydawnictwa.

Odrodzony to ważny element komiksowej układanki z Supermanem w roli głównej. W odróżnieniu od innych części cyklu, niewiele tu walk i ogólnego zbawiania świata. Znaczną część historii wypełniają istotne wyjaśnienia i emocjonalne starcie zamieszanych w intrygę bohaterów. Oczywiście, nie rozwiązano tu wszystkich zagadek (tożsamość tajemniczego Oza nadal pozostaje niejasna), a niefortunne rozpoczęcie wątku choroby Superwoman z pewnością znajdzie swój finał w kolejnych odsłonach cyklu. Tak czy inaczej, ten tom stanowi dla mnie kawał dobrej rozrywki, przygotowanej na bardzo fajnym poziomie. Kreatywność i pomysłowość twórców zaowocowała emocjonalnym wydźwiękiem finału, który usatysfakcjonował tą cząstkę mnie, która lubuje się w podobnych rozwiązaniach. Odrodzony jest z pewnością komiksem niezbędnym dla wszystkich fanów Supermana, sądzę też, że może zainteresować nowych czytelników. I kto wie, może zostaną oni z serią na dłużej?



Tytuł: Superman. Odrodzony
Scenariusz: Dan Jurgens, Peter J. Tomasi, Patrick Gleason
Rysunki: Doug Mahnke, Jaime Mendoza, Ian Churchill, Trevor Scott, Mick Gray, Patrick Gleason
Przekład: Jakub Syty
Wydawnictwo: DC Comics/Egmont
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 156
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 39,99 zł


Najnowsze przygody Supermana znajdziecie na stronie Egmontu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz