piątek, 7 września 2018

Czy powinniśmy bać się Zakonnicy (2018)?


Filmowy cykl Obecność (2013) to chyba jedno z najciekawszych zjawisk, jakie pojawiło się w tematyce horroru w ciągu ostatniej dekady. Nie tylko otworzył drogę dla całego tematycznego uniwersum, ale przede wszystkim udowodnił, że w dzisiejszych czasach wciąż można kręcić dobre produkcje grozy, które rozerwą, a nawet trochę wystraszą widzów. Obie części Obecności oraz Annabelle (2014) i Annabelle: Narodziny zła (2017) bardzo przypadły mi do gustu, toteż bardzo czekałem na kolejną mroczną opowieść ze świata opętań i demonów. Tym bardziej, że miała ona przybliżyć historię ducha pewnej zakonnicy, pojawiającej się na obrazie w Obecności 2 (2016).

W Zakonnicy, wraz z trójką głównych postaci przenosimy się do dalekiej Rumunii, gdzie odwiedzamy nieomal zapomniany zakon, w którym doszło do niewyjaśnionego samobójstwa jednej ze służebnic. Watykan wysyła na miejsce swojego specjalistę od spraw duchowych, Ojca Burke'a (Demian Bichir), który w podróż zabiera młodą zakonnicę, Siostrę Irenę (Taissa Farmiga). Na miejscu dołącza do nich lokalny dostawca żywności, niejaki Francuzik (Jonas Bloquet), który odkrył ciało martwej kobiety. To on wskazuje dwójce duchowych drogę do klasztoru. Na miejscu bohaterów czeka to, co najczęściej ma miejsce w horrorach: groza, mroczne sekrety i walka o własne życie.


Czy piąta odsłona cyklu spełniła swoje zadanie? No cóż, najlepiej będzie, jeśli napiszę to od razu: Zakonnica jest niestety najsłabszą częścią filmowego cyklu. Od razu uspokoję jego najwierniejszych fanów - na szczęście nie jest to film beznadziejny. Choć sporo elementów nie zagrało w nim jak należy, wiele zasługuje na pochwałę. Zacznę więc od plusów. Bardzo istotnym elementem, który ustala charakter każdego horroru, jest klimat grozy. A tego tutaj nie brakuje. Znakomite zdjęcia, scenografia, oświetlenie oraz muzyka - wszystko zostało dopasowane i dopieszczone pod każdym względem. Nastrój niepewności oraz fakt obcowania z czymś nienaturalnym da się wyczuć już od pierwszego przekroczenia progu zakonu. Efekt ten działa od samego początku filmu, do ostatniej sceny przed napisami końcowymi. Pod względem atmosfery i wizji Zakonnica porywa widza w prawdziwie mroczną podróż.

Na kolejną pochwałę zasługują bohaterowie. Cała trójka badająca nawiedzony zakon wzbudza sympatię widza, co jest ważne, bo zbudowanie dobrego wizerunku postaci zawsze pomaga zaangażować się w opowiadaną historię. Ten efekt utrzymuje się przez cały czas trwania filmu, a bardzo przydatne w jego uzyskaniu były m.in. dobrze skrojone, zabarwione humorem sceny z samego początku produkcji. Całkiem korzystnie wypadają też mające przerazić nas efekty specjalne, choć poza stroną wizualną nie można powiedzieć o nich już wiele dobrego. I tu niestety przechodzimy do minusów.


Zakonnica zawodzi w podstawowym elemencie, w jakim powinien sprawdzić się każdy horror. Film nie potrafi porządnie wystraszyć. Owszem, co wrażliwsi widzowie znajdą w nim całą masę przedłużanego napięcia oraz tzw. jumpscare'ów, ale to w zasadzie wszystko, co ta produkcja ma nam do zaoferowania. Trochę słabo, zważywszy, że potencjał był bardzo duży. Oczywistym jest, że w dzisiejszych czasach kino pokazało już tak wiele sposobów straszenia widza, że ciężko jest wymyślić coś nowego. Mimo wszystko można próbować czerpać garściami z dorobku gatunku, wyciągając z szafy i odkurzając co ciekawsze z pomysłów. Niczego takiego przy powstawaniu filmu nie wykorzystano. Tytułowa bohaterka też nie wnosi wiele do całości. Jeśli widzieliście ją w Obecności 2, tu nie ujrzycie niczego nowego. Niestety, Corin Hardy (reżyser) oraz Gary Dauberman (scenariusz) nie odrobili dokładnie pracy domowej. Przez ich nieudolność, w trakcie całego filmu jesteśmy skazani na mimowolne podskakiwanie na fotelu, oraz nużące procesje snujących się po klasztorze duchów zakonnic.

Szkoda, że nie potraktowano tematu z większą fantazją i pomysłowością, bo Zakonnica mogła być najlepszą częścią z całego filmowego cyklu. Być może winą za wszystko można obarczyć osobę reżysera (który dotychczas sprawdzał się wyłącznie jako twórca krótkich form filmowych), lub zbytnią pewność wytwórni, która ślepo założyła, że wypracowana marka sprawdzi się bez udziału większego wysiłku twórców. Na szczęście film nie razi głupotą i daje pewną frajdę w trakcie całego seansu. Potrafi wciągnąć tajemnicą klasztoru i urzec pięknymi wnętrzami oraz scenografią, lecz zabrakło w nim niestety czegoś niepowtarzalnego, co sprawiłoby, że zapamiętamy go na kilka najbliższych lat. Tym sposobem dostaliśmy produkcję zapewniającą nieco fajnej rozrywki, lecz nie sprawi ona, że nowi widzowie sięgną z ciekawością po poprzednie filmy z cyklu.



Tytuł: Zakonnica (The Nun)
Scenariusz: Gary Dauberman
Reżyseria: Corin Hardy
Aktorzy: Demian Bichir, Taissa Farmiga, Jonas Bloquet, Bonnie Aarons, Ingrid Bisu
Wytwórnia: Warner Bros.
Data premiery: 7 września 2018 (USA, Polska)
Czas trwania: 96 min.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz