sobota, 22 września 2018

Kolekcja Star Wars Model Sokół Millennium od DeAgostini


Najwyraźniej przyszło nam żyć w czasach, których rytm jest wyznaczany przez wszelkiego rodzaju kolekcjonerstwo. Dla klasycznych geeków czy zwykłych wielbicieli popkultury nie jest to niczym dziwnym, wszak nasze podejście do przeróżnych pasji pełni tu rolę oczywistą i kluczową. Doskonale wiedzą o tym dawcy najróżniejszych dóbr, raz za razem zasypując nas czymś, co skutecznie wywołuje poczucie głębokiego pożądania. Liczne kolekcje komiksowe, a ostatnio coraz częściej spotykane modele do samodzielnej budowli, są najlepszym przykładem owego nurtu.

Jedną z najnowszych atrakcji jest Kolekcja Sokół Millennium, dająca możliwość zbudowania wiernej kopii pomniejszonego modelu słynnego pojazdu, którym posługiwano się przy realizacji filmu Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje. Jak prezentuje się ten produkt? Czy warto poświęcać swój czas i pieniądze aby uzbierać i samodzielnie złożyć tą niezwykłą pamiątkę? Dla kogo został on przeznaczony? Zapraszam na poniższą recenzję, w której postaram się przybliżyć Wam swoje odczucia na temat kolekcji, bazując na trzech początkowych numerach, jakie udostępniło mi wydawnictwo DeAgostini.


Samego Sokoła Millennium chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Legendarny kosmiczny statek, w którym słynny przemytnik i awanturnik Han Solo, wraz ze swym przyjacielem i drugim pilotem, Chewbaccą przemierzył niemal całą galaktykę... Te fakty znają wszyscy fani dobrej fantastyki. I właśnie teraz dostajemy możliwość zdobycia kopii tego pojazdu, którą będziemy mogli samodzielnie złożyć i postawić w domu na półce.

Gotowy model osiągnie imponujące wymiary 80 cm długości, 59 cm szerokości i 19 cm wysokości. Już te dane powinny wzbudzić Waszą ciekawość, jednak jeśli dodamy do tego fakt wyposażenia statku w kilka ruchomych oraz podświetlanych elementów, a także możliwość przymocowania go na specjalnym zaczepie ściennym, z pewnością zyskacie lepsze pojęcie o tym, z czym mamy tu do czynienia. Patrząc na trzy zestawy części, które znajdują się w pierwszych tomach kolekcji, widzę że mamy tu do czynienia z całkiem niezłą dbałością o szczegóły oraz dobrą jakością wykonania. Do zestawu dołączono wszystko co jest niezbędne do złożenia pojazdu. Są tu nawet torebki z maleńkimi śrubkami oraz specjalny śrubokręt (niestety nie znalazłem kleju, a potrzebny będzie on na wielu etapach zabawy). Aby ułatwić skomplikowany (i długotrwały) proces składania modelu, do wydania dołączono szczegółowy plan techniczny z wszelkimi detalami konstrukcyjnymi statku. W łączeniu drobnych części nieoceniona będzie (poparta zdjęciami) instrukcja. Jest ona w każdym numerze kolekcji i dotyczy składania dodanych do numeru części.


Oprócz części Sokoła, wraz z kolekcją w nasze ręce trafiają również magazyny, które zawierają liczne informacje dotyczące budowy statku, kulisów produkcji filmów, a nawet ciekawostki dotyczące uniwersum Star Wars. I warto tu zaznaczyć, że jakość prezentowanych artykułów stoi na więcej niż przyzwoitym poziomie. W podobnych wydawnictwach często spotykamy się z marnej jakości publikacjami, które zazwyczaj mają na celu pełnić funkcję niekoniecznie chcianego dodatku. W przypadku Kolekcji Sokół Millennium jest jednak inaczej. Materiały bonusowe przygotowane zostały starannie i bardzo dokładnie pod względem merytorycznym. Już przy pierwszym zapoznaniu się z ich treścią znalazłem informacje, o których jeszcze nie miałem pojęcia (pomimo wieloletniego stażu jako fan Gwiezdnych wojen). Jeśli więc interesuje Was bogata historia świata Star Wars, przegląd statków, planet czy postaci, magazyny dołączane do kolejnych części Sokoła z pewnością staną się bardzo oczekiwanym dodatkiem.


Kolekcja Sokół Millenium jest dostępna wyłącznie w internecie, należy zamawiać ją na stronie wydawnictwa: KLIKAMY TU. Jeśli zdecydujecie się na prenumeratę, wraz z pierwszą przesyłką otrzymacie unikalny plakat, w drugiej znajdziecie segregator na poszczególne numery kolekcji, a w trzeciej niebieski t-shirt Star Wars (rozmiar uniwersalny). Pierwsza przesyłka (3 numery) kosztuje 39,99 zł (cena promocyjna), druga (2 numery) 79,98 zł, a trzecia i kolejne (po 4 numery w każdym) 159,96 zł. Każda z przesyłek wysyłana jest do prenumeratorów raz w miesiącu.

Czy warto zbierać powyższą kolekcję i złożyć legendarnego Sokoła Millenium? Odpowiedzi z pewnością będzie tyle samo, ilu znajdzie się zwolenników lub przeciwników tego rodzaju wydawnictw. Kolekcja Sokół Millennium to gadżet niewątpliwie skierowany do wielkich fanów Star Wars oraz osób, które znają się, a także nieraz już budowały skomplikowane modele różnych pojazdów. Musicie jednak mieć świadomość, że całość zaplanowano na 100 numerów, a przy podanej cenie za cały skompletowany model zapłacicie około 3780 zł. W tym wypadku wartość poniesionych kosztów i poświęconego czasu musicie przemyśleć już indywidualnie.


Tak czy inaczej, gotowy model z pewnością będzie czymś, co natychmiast stanie się niewiarygodną atrakcją w Waszej gwiezdnej kolekcji. Jeśli zamkniecie oczy, już teraz możecie oczami wyobraźni ujrzeć miny Waszych przyjaciół, rodziny i znajomych, którzy zobaczą gotowy statek, dumnie stojący na stole, lub też przyczepiony w dynamicznej pozycji przy ścianie. A nie będzie to byle co! Jeśli jednak mozolne składanie i kolekcjonowanie nie jest zupełnie w Waszym stylu, możecie zaopatrzyć się w podobny cenowo model Lego, o którym pisałem jakiś czas temu (tutaj).

To jak? Kto wsiada na pokład Sokoła? Jesteście gotowi na największą kolekcjonerską przygodę w galaktyce? :-)


Za udostępnienie 3 numerów Kolekcji Sokół Millennium dziękuję wydawnictwu DeAgostini.


6 komentarzy:

  1. Witam wszystkich.
    Ja postanowiłem zbierać. Model (a przynajmniej te części, które do tej pory otrzymałem), jest bardzo szczegółowo wykonany. Jest też wiele możliwości modyfikacji. Wystarczy poszukać w internecie, gdyż kolekcja wyszła już w kilku krajach, a pasjonaci nie ograniczają się do podstawowej wersji. Niestety jest jeden zasadniczy minus! Pomijając cenę całej kolekcji, która może już sama w sobie odstraszyć, wspomnianym minusem jest podejście De Agostini do klientów. Dostałem ostatnio drugą przesyłkę (4 i 5 numer), ale gdyby nie kilkukrotny kontakt na infolinii, oraz wysłane e-mail, podejrzewam że jeszcze bym tej drugiej nie otrzymał. I tu się nasuwa pytanie; Czy warto kontynuować, ryzykując że zostanę z kilkunastoma częściami, bez kompletnej kolekcji. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje mieć nadzieję, że to niedopatrzenie ze strony wydawcy było jednorazowym przypadkiem.

      Usuń
  2. Witam
    Niestety jednak to nie jednorazowy przypadek. Obecnie czekam na trzecią przesyłkę i to samo. Od dostarczenia drugiej przesyłki właśnie mija 34 dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, skoro DeAgostini wysyła pakiet z kolekcją co miesiąc, to może 34 dni to jeszcze nie jest wielkie opóźnienie?

      Usuń
  3. Wczoraj w końcu odebrałem przesyłkę. W paczce numery 6,7,8,9. Może rzeczywiście zbyt pochopnie skrytykowałem DeAgostini. Mam nadzieję, że od tej pory przesyłki będą przychodzić już w miarę regularnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wahadłowiec :D Mnie ostatnio zafascynował czerwony baron Model samolotu jest naprawdę niesamowity i już nie mogę się doczekać aż go w całości złożę <3

    OdpowiedzUsuń