sobota, 29 września 2018

Mała Stopa (2018) daje dużego kopa!


Macie dość animacji, które w ten sam, schematyczny sposób opowiadają swoją historię, prezentując nachalny, łopatologicznie wyłożony morał? Tak, ja też tak mam. Na szczęście dla nas wszystkich wreszcie pojawiło się remedium. Nosi ono tytuł Mała Stopa i już od kilku dni możecie oglądać je w naszych kinach. I choć mimo wszystko należy pamiętać, że jest to zwykła historia dla najmłodszych, sposób w jaki ją opowiedziano zasługuje na kilka zdań pochwały.

Ogólna fabuła filmu bazuje na tajemnicy bytu legendarnego człowieka śniegu. W Małej Stopie autorzy idą jednak nieco dalej, zastanawiając się, co by było, gdyby Yeti podobnie traktowały fakt istnienia samego człowieka. Zamieszkujące szczyt niedostępnej, ukrytej wśród chmur górze, żyjące we własnym rytmie (wyznaczanym przez tradycyjne obrzędy i pradawne prawa), śnieżne olbrzymy traktują mit istnienia Małej Stopy jako nieistotny element niegodnych wiary opowieści. Lecz wszystko co dobre, kiedyś musi się wreszcie skończyć...


I tu do akcji wchodzi nasz główny bohater, Migo. Lubiany przez wszystkich mieszkańców ukrytej osady, szykowany na następcę swego ojca w pewnej istotnej dla całej społeczności funkcji, pewnego dnia nieoczekiwanie natrafia na ślad człowieka. Oczywiście, nikt mu w to spotkanie nie wierzy, na skutek czego Migo zostaje bezwzględnie skazany na wygnanie. Z pomocą małej grupy wywrotowych przyjaciół dociera jednak do podnóża rodzimej góry, gdzie będzie mógł zdobyć niepodważalny dowód na prawdziwość swych słów. Nieświadomie sprowadzi też całą masę kłopotów zarówno na siebie, jak i resztę górskiego społeczeństwa Yeti.

Mała Stopa udała się tak znakomicie, głównie za sprawą szacunku i zrozumienia dla widza. Jak już wspomniałem we wstępie, jest to film, który nie atakuje nas ograną konwencją. W zamian próbuje stworzyć coś, co autentycznie przykuje widza do ekranu. Pierwszym takim elementem jest świat przedstawiony. Osada Yeti jest barwna i ciekawa, umyślnie odcinając się od notorycznego kopiowania naszej cywilizacji (to niestety bardzo częsty schemat w wielu animacjach). Zamiast nużących odniesień do rzeczywistości, film czaruje widza strukturą śnieżnego świata, ciekawą kulturą oraz technologią. Co jeszcze ważniejsze, historia ukrytej społeczności w drugiej połowie filmu wywiera niebagatelny wpływ na samą fabułę (o tym za chwilę). Naprawdę, wspaniale chłonie się bogactwo całej krainy, wraz z niezwykle charyzmatycznymi postaciami.


Bohaterowie są kolejnym plusem tej produkcji. Zarówno Migo, jego ojciec i przyjaciele, Percy (tytułowa Mała Stopa), czy nawet wódz osady, zostali stworzeni z pomysłem i kreatywnością. Przejawia się to m.in. w różnorodności ich charakterów, dzięki czemu pragniemy śledzić ich losy, angażując się we wszystkie perypetie, które są ich udziałem. Poszczególne postacie nie są zanadto przerysowane, humor oparto raczej na komizmie sytuacyjnym, niż nieustannych wygłupach czy udziwnionych minach. Niemałą rolę pełnią tu także motywacje bohaterów, które są inspirującym źródłem nienachalnego morału dla najmłodszych. Wybór własnej drogi, podejmowanie słusznych, choć często trudnych decyzji, które mają wpływ na całą społeczność, to główne założenia nauki płynącej z filmu. A warto zauważyć, że powyższe kwestie reprezentują bardziej dojrzałą sferę moralności.

W Małej Stopie poruszane są także kwestie społeczne. Co ciekawe, mimo że ten element filmu jest dość zauważalny, w żaden sposób nie góruje nad resztą opowieści. Z pewnością docenią go wyłącznie widzowie dorośli, a to tylko pokazuje, jak przemyślanym dziełem jest cała produkcja. Uważam to za wielki plus, warto aby inni twórcy także próbowali przemycać w swych dziełach wartości ważne dla dojrzałego odbiorcy.


Dylematy, przed którymi staje Migo, wiążą się z ważnym zwrotem akcji, umiejscowionym w kulminacyjnym punkcie fabuły. Świetnym krokiem było połączenie pewnej tajemnicy osady z samą jej historią, co bardzo kreatywnie wykorzystano w dalszym rozwoju wypadków. Dzięki temu akcja poszła w bardzo interesującym kierunku, nie sprawiając jednocześnie wrażenia wymyślania czegoś na szybko. Zaowocowało to również zawsze oczekiwanym rozwojem psychologicznym postaci, który czasem w filmach animowanych jest pomijany, sprawiając, że opowieść staje się obojętna dla myślącego widza.

Mała Stopa to film, który zdobędzie uznanie całej rodziny. Mali widzowie wyciągną z niego sprytnie podane wnioski, utożsamiając się z Migo i jego kompanią, natomiast ci duzi spędzą kilka chwil śledząc ciekawie podaną historię, okraszoną piękną, dopracowaną animacją. Jedni i drudzy zanucą wpadające w ucho piosenki i zaśmieją się na kilku niewymuszonych żartach. Co najważniejsze, zarówno dzieci jak i dorośli pokrzepią się myślą, że wszystko w życiu może ułożyć się tak, jak powinno. Czy można wymagać czegoś więcej od zwykłej, rodzinnej animacji? Moim zdaniem nie, toteż niniejszym polecam Wam ten baśniowy, barwny i wbrew pozorom ciekawy film.



Tytuł: Mała Stopa (Smallfoot)
Scenariusz: Karey Kirkpatrick, Clare Sera
Reżyseria: Karey Kirkpatrick
Aktorzy (dubbing): Channing Tatum, James Corden, Zendaya, Common, Danny DeVito (Sebastian Stankiewicz, Stefan Pawłowski, Jacek Król, Małgorzata Kozłowska, Anna Smołowik)
Wytwórnia: Warner Bros.
Data premiery: 28 września 2018 (USA), 28 września 2018 (Polska)
Czas trwania: 96 min.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz