czwartek, 6 września 2018

RECENZJA: Black Monday Murders, tomy 1-2 (J. Hickman, T. Coker)



Nie od dziś mówi się, że pieniądz rządzi światem. I jakby się nad tym nie zastanawiać, chyba faktycznie tak jest. Wielcy muzycy od lat próbują przekonać nas, że to nieprawda. Uparcie zawodzą o niezrównanej sile miłości, lecz ci niepoprawni marzyciele są od dawna na straconej pozycji... ;-) Forsa to władza, a władza to nieograniczona potęga. Z takiego punktu wyjścia narodził się komiks Jonathana Hickmana i Tomma Cokera. Black Monday Murders opowiada o mamonie i władających nią demonach. Historia mroczna, zła, niepokojąca...

Detektyw Theo Dumas prowadzi śledztwo dotyczące brutalnego, rytualnego morderstwa. Ofiarą zabójstwa był niejaki Daniel Rothschild, mężczyzna wysoko postawiony w zarządzie wiodącego banku inwestycyjnego. Wrodzone zdolności śledczego pomagają odkryć tajemnicze znaki, umieszczone na ścianie pomieszczenia, gdzie znaleziono ciało mężczyzny. Zdradzają one możliwość udziału w zabójstwie wrogich, niezrozumiałych sił. W tym samym czasie do Nowego Jorku powraca Grigoria Rothschild, która po wielu latach zmuszona jest objąć główną funkcję w banku Caina-Karkin. Nie wszyscy jeszcze wiedzą, że główny cel jej powrotu jest nieco inny niż zakładano... Detektyw Dumas nawiązuje kontakt z doktorem Gaddisem z Uniwersytetu Fordham, prosząc go o pomoc w wytłumaczeniu sensu dziwnych znaków. Bohaterowie nie zdają sobie sprawy, że prowadzone dochodzenie zaprowadzi ich do odkrycia trudnych do zaakceptowania, mrożących krew w żyłach prawd.

Przyznam, że zaczynając lekturę Black Monday Murders zupełnie nie wiedziałem na co się piszę. To komiks trudny, bardzo złożony (wręcz skomplikowany), o bardzo zagmatwanej strukturze. Warto jednak dać się wciągnąć w tak niełatwą lekturę, ponieważ dzięki temu można w pełni docenić kunszt wyobraźni autorów, którzy przygotowali dla czytelnika prawdziwie wciągającą jazdę. Hickman i Coker tworzą w obu tomach świat brutalny i brudny, pełen niedopowiedzeń oraz mrocznych sekretów. Tu od samego początku czuć prawdziwą grozę. Realizm świata idealnie komponuje się z tworzoną mitologią, a elementy fantastyczne podawane są skutecznie, choć niezbyt natarczywie. W moim odczuciu doskonale uzupełniają całą historię, szybko stając się jej zamierzonym sednem.


Świetnie działają też postacie głównych bohaterów. Choć mamy tu do czynienia z komiksem utrzymanym w stylistyce horroru i fantastyki, ludzie wypełniający poszczególne kadry są jakby żywcem przeniesieni z realnego świata. Dzięki temu można bez problemu wczuć się w rytm całej opowieści, śledząc ją oczami detektywa Dumasa oraz Rii Rothschild. Pomimo mrocznego klimatu, autorom Black Monday Murders udało się kilka razy przywołać bardziej pogodną atmosferę. Sytuacje, w których znajdują się bohaterowie są odzwierciedleniem prawdziwego życia, co przekłada się na zwyczajność niektórych zdarzeń.

Niezwykły element komiksu stanowią nietypowe przerywniki, takie jak zapisy z podsłuchu, tajne dokumenty, wycinki z książek czy nawet skany poczty mailowej. Pozwalają one pomysłowo uzupełnić rysunkową fabułę, kreatywnie pobudzając wyobraźnię czytelnika. Dzięki temu świat Black Monday Murders staje się pełniejszy i namacalny, ale także bardziej skomplikowany. Warto jednak wbić się w tą formułę, bowiem szybko okaże się, obdarzenie autorów zaufaniem zwróci się Wam z nawiązką.

Skąpane w ciemnych barwach rysunki Tomma Cokera świetnie korespondują z klimatem opowieści. Często sprawiają wrażenie narysowanych zdjęć, na szczęście nie brakuje w nich wymaganych pokładów dynamiki. Dzięki temu świetnie uzupełniają realizm fabuły, trafnie oddziałując na wrażenie niepewności, obecne podczas poznawania treści komiksu.
  
Black Monday Murders to komiks, który stawia sporo pytań, ale też stopniowo odpowiada na wiele z nich. Wciąga w wir niezrozumiałych wydarzeń, fascynując swą mroczną powłoką i niełatwą do rozwiązania łamigłówką. Nie jest to oczywiście lektura do czytania na przystanku tramwajowym, śledzenie jej treści wymaga pewnego skupienia oraz umiejętnego łączenia faktów. Warto dać jednak tej historii szansę, bo jest przede wszystkim dobrą, gruntownie przemyślaną rozrywką. Taką, która gwarantuje rozruszanie szarych komórek oraz spojrzenie na otaczający nas świat z nieco innej perspektywy. Ci z Was, którzy nie ufają nagłówkom gazet, z pewnością będą wiedzieli o co mi chodzi.



Tytuł: Black Monday Murders - Chwała mamonie (tom 1), Waga (tom 2)
Scenariusz: Jonathan Hickman
Rysunki: Tomm Coker
Przekład: Paweł Cichawa
Wydawnictwo: Image/Non Stop Comics
Rok wydania: 2017 (tom 1), 2018 (tom 2)
Ilość stron: 240 (tom 1), 160 (tom 2)
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 52 zł


Cykl Black Monday Murders ukazuje się dzięki wydawnictwu Non Stop Comics.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz