czwartek, 3 stycznia 2019

RECENZJA: Głębia, tom 4 - Zewnętrzne aspekty wewnętrznych postaw (R. Remender, G. Tocchini)


Niewiele jest serii komiksowych zbudowanych tak dobrze jak Głębia. Zapewne pamiętacie z recenzji tomu drugiego i trzeciego, że moje pozytywne wrażenia wynikały głównie ze sposobu, w jaki cykl sprawdza się na wielu płaszczyznach. Można by rzecz, że znajduje się tu wszystko, co stanowi o sile każdej dobrze skonstruowanej opowieści. Burzliwe losy rodziny Caine'ów obfitują nie tylko w masę niezwykłych wydarzeń i emocji. Za sprawą wizjonerskiego scenariusza Ricka Remendera znajdziemy tu również wspaniale wykreowany świat, barwne, doskonale sportretowane postacie oraz przesłanie, które wypełnia całą przekazaną treść. Czy trzeba chcieć czegoś więcej? Chyba nie, należy jedynie trzymać kciuki za twórców, aby utrzymali tak wysoki poziom, nie przynosząc nam zawodu.

Powyższy akapit mógłby w zasadzie kończyć cały mój wywód na temat rzeczonego komiksu. W istocie, seria Remendera i Tocchiniego jest bardzo udanym projektem, który łączy pisarskie doświadczenie scenarzysty z talentem ilustratora odpowiadającego za zobrazowanie jego wizji. Ale to nie wszystko. Głębia jest serią, która nieustannie zaskakuje i zmienia się, wciąż wzmagając zainteresowanie czytelnika. Jeśli myśleliście, że w najnowszym tomie dowiecie się kim lub czym była potężna istota, która objawiła się Stel w finale poprzedniego tomu, jesteście w wielkim błędzie. Autorzy zabierają nas tym razem w zupełnie inne miejsce, pozostawiając wspomniane wydarzenia w kwestii domysłu (poza samym losem Stel, który z góry był już przesądzony). Pokazują nam fragmenty retrospekcji, kilka nowych postaci oraz rozwiązania, o które nie śmiałbym ich nawet posądzać.

Zewnętrzne aspekty wewnętrznych postaw to część w całości poświęcona Tajo. Skoro już to napisałem, jasnym jest, że dziewczyna przetrwała podstępną dywersję Leny oraz nikczemną zdradę swej rodzonej siostry. Nie będzie wielką tajemnicą, jeśli dodatkowo zdradzę, że tym razem znów odwiedzimy Salus. Tym razem jednak będzie to wizyta przypominająca prawdziwą jazdą bez trzymanki. Dawne tajemnice wyjdą nieoczekiwanie na jaw, a całość zaliczy niezły zwrot w nowym kierunku, na nowo kształtującym obraz całej serii. Mało? No to dodam jeszcze, że Tajo ze strony na stronę stawać się będzie kimś zupełnie innym. Dziewczyna coraz bardziej przypomina swą matkę i uczy dawać sobie radę nawet w najbardziej beznadziejnych sytuacjach.


Dobra, wystarczy tego dobrego, bo zaraz opowiem Wam cały najnowszy tom! A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda? Najciekawiej będzie, jeśli sami zejdziecie w odmęty Głębi, poznając nowe elementy świata oraz wszystkie pomysły, które przygotowali dla Was autorzy. Bo jest tu co podziwiać. Najbardziej widocznym elementem serii są oczywiście specyficzne rysunki Grega Tocchini. Warto nie zrażać się pierwszym, dość surowym wrażeniem, jakie mogą wywierać na nieobeznanym ze stylem grafika czytelniku. Z czasem staną się czymś (co najmniej) tak intrygującym, jak sama fabuła. Ich pozorna niedbałość i szkicowość idealnie splata się ze stylem narracyjnym Remendera. Lecz nie tylko prace Tocchiniego zasługują na należytą uwagę. Tym, co równie mocno przykuwa uwagę podczas czytania Głębi, jest niezłomna nadzieja, stale wypełniająca strony tego komiksu. Nie inaczej jest w nowym tomie. Warto jednak zwrócić uwagę, że tym razem zmieniają się adresaci i odbiorcy nauk życiowego motta Stel Caine. To doprawdy niezwykłe, jak bardzo ów pesymistyczny wydźwięk wydarzeń z komiksu może stać w kontraście do pozytywnej nuty narracji. W życiu nie spotkałem się jeszcze z czymś takim.

Zewnętrzne aspekty wewnętrznych postaw to niezbity dowód na to, że Rick Remender nadal dobrze czuje swą serię, wkładając w nią tyle serca, ile tylko potrafi. Wspaniały scenariusz idzie w parze z nieprzewidywalnością wydarzeń, a bohaterowie zmieniają się wraz z wypadkami, jakie są ich udziałem. Wszystko to podane jest z pasją i wyczuciem, co sprawia, że czytanie komiksu jest naprawdę niezłą frajdą. Jednocześnie strasznie żałuję, że na kolejny tom Głębi przyjdzie nam poczekać znacznie dłużej niż dotychczas. Niestety, w USA w tym miesiącu wyjdzie dopiero 20 zeszyt serii, a następna zbiorcza część będzie składać się z aż siedmiu regularnych wydań. Pociechą w tej sytuacji pozostaną dla mnie dotychczasowe tomy, po które będę sięgać, wracając do postapokaliptycznego, podwodnego świata. Dzięki nieustannemu przeżywaniu przygody, a także ciekawym szkicom (przedstawiającym proces kreatywny historii) umieszczonym na końcu tomu, czas z pewnością minie szybko. Wam też polecam tak uczynić.



Tytuł: Głębia, tom 4 - Zewnętrzne aspekty wewnętrznych postaw
Scenariusz: Rick Remender
Ilustracje: Greg Tocchini
Przekład: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Image Comics/Non Stop Comics
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 136
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 42 zł


Komiksy z serii Głębia znajdziecie na stronie wydawnictwa Non Stop Comics.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz