środa, 9 stycznia 2019

RECENZJA: Letnia noc - Dan Simmons


Był taki czas we wczesnych latach 90-tych, kiedy wydawnictwo Amber powołało do życia inicjatywę, pod szyldem której w kraju nad Wisłą zaczęły ukazywać się liczne horrory. Miałem wtedy około piętnastu lat i mój obudzony do bardziej dorosłego myślenia umysł rozpaczliwie wołał o literaturę, będącą wcześniejszym uosobieniem dziecięcych obaw i strachów. Amber Horror zdziałał na tym polu rzeczy niezwykłe, bo zarówno ja, jak i moi koledzy ze szkoły wręcz zaczytywaliśmy się w powieściach grozy autorów takich jak Graham Masterton, Stephen King czy James Herbert. Ich książek wychodziło wówczas od groma, a zarówno rynek jak i myśli odbiorców przez pewien czas okazały się niezwykle chłonne dla takich treści. W podobnym czasie na zachodzie ukazała się książka amerykańskiego pisarza Dana Simmonsa, zatytułowana Letnia noc. Choć w tamtym okresie nie dane mi jej było poznać, rozpoczęta kilka dekad później lektura na dobre obudziła we mnie powyższe wspomnienia. Dlatego też uznałem, że fajnie będzie je Wam przytoczyć. Jest jeszcze jeden, nie mniej istotny powód moich reminiscencji. Mam tu na myśli beztroski czas wakacji i szkoły, który w oczywisty sposób łączy się z owymi wspomnieniami. W Letniej nocy wkroczyłem bowiem do świata, który za sprawą bohaterów przypomniał mi czasy własnej młodości.

Któż z nas nie lubił szkoły? Ja bynajmniej lubiłem ją dość średnio, choć obecnie z rozrzewnieniem wspominam pewne osoby i wydarzenia, które wywarły na mnie największy wpływ. Być może iskrą do napisania powyższej powieści były dla Dana Simmonsa jego własne, uczelniane przygody. Jeśli nie, to jak inaczej można wyjaśnić uczynienie źródłem głównego książkowego zła wiekowy budynek szkoły? A wszystko w Letniej nocy zaczyna się właśnie od gmachu Old Central School, znajdującej się w niewielkim miasteczku Elm Haven w Illinois. Po wielu dekadach niesienia edukacji młodym umysłom, zostaje podjęta decyzja, aby budynek zamknąć i wyburzyć. Niby prosta sprawa, tylko czy ktoś w ogóle zadał sobie pytanie o wszelkie tajemnice, które na temat szkoły od lat krążyły po miasteczku? Wakacje są tuż za pasem, odbywają się finalne lekcje, tymczasem w niewyjaśnionych okolicznościach zaczynają ginąć uczące się w Old Central dzieciaki. Grupa uczęszczających do szkoły młodzików zmuszona jest przeprowadzić dochodzenie, mające na celu odkrycie zatajonej prawdy. Trop prowadzi ich do sekretu zapomnianego dzwonu, który niegdyś spoczywał w dzwonnicy starej szkoły. Nie wiedzą jednak, że nie będzie to typowa wakacyjna zabawa. Na ich życia czyhają nie tylko zmanipulowani złem nauczyciele, ale również coś, czego nigdy nie chcieliby spotykać...

Podczas lektury Letniej nocy bardzo często łapałem się na skojarzeniach z To Stephena Kinga. I chyba niebezpodstawnie, ponieważ książka Simmonsa jest zbudowana według dość podobnego schematu. Mógłbym nawet stwierdzić, że autor mocno inspirował się powieścią kolegi po fachu. Tak czy inaczej, nie umniejsza to dziełu Simmonsa ani trochę, ponieważ udało mu się stworzyć treść angażującą, nieźle przemyślaną, a co najważniejsze, bardzo dobrze napisaną. Jej głównym motorem jest grupka kolegów, którzy w miarę postępujących wydarzeń stają się sobie coraz bliżsi. Dale, Mike, Kevin, Lawrence, Herlen i reszta po raz pierwszy w życiu mają okazję odkryć znaczenie pojęć takich jak odwaga czy zaangażowanie. Simmons świetnie kreuje postacie młodych bohaterów, umiejętnie analizując ich nastoletnią psychikę. Tam gdzie można, obdarza chłopców unikalnymi charakterami, zestawiając ze sobą ich różne punkty widzenia oraz różnice w wychowaniu. Poprzez te zabiegi autor unika stworzenia tzw. bohatera zbiorowego, co przy podobnej konstrukcji powieści mogłoby znacznie obniżyć jej czytelnicze walory.

Letnia noc to przede wszystkim powieść grozy i na tym polu z pewnością nie ma sobie równych. Jest niesamowicie wciągająca, długa (ponad 720 stron!), a napisana została tak, aby stopniować napięcie i trzymać czytelnika w nieustannym lęku. Simmons starannie dozuje informacje, nie wykładając od razu wszystkich kart na stół. Groźną tajemnicę poznajemy wraz z bohaterami, na każdym etapie nie wiedząc wiele więcej od nich. Szczególnie zaintrygował mnie zwrot akcji, w którym ginie jeden z chłopaków. Oczywiście nie jest to pierwsza ofiara panoszącego się w miasteczku zła, ale dzieciak znajduje się w czołówce najważniejszych bohaterów powieści. W ten sposób Simmons osiągnął dwa cele - pokazał, że w jego książce może zginąć każdy, a z drugiej strony wzbudził moje zainteresowanie wstrzymaniem akcji w najbardziej interesującym momencie (nastolatek był w posiadaniu kluczowych informacji dla wyjaśnienia zagadki szkoły i dzwonu). Jakby tego było mało, najlepsze nadchodzi oczywiście w finale, który czyta się po prostu jednym tchem.

Adrenalina, groza i niebezpieczeństwo - tak w skrócie można określić tę powieść. Śledząc losy przyjaciół czułem się, jakbym brał wraz z nimi udział we wszystkich mrożących krew w żyłach wydarzeniach. Jedno jest pewne - lubiliście chodzić do szkoły czy nie, Letnia noc zmrozi was swym klimatem, przypominając dawne, szczenięce lata. Nie ma absolutnie najmniejszego znaczenia, że akcja książki rozgrywa się przed sześćdziesięciu laty, w miasteczku bardzo oddalonym od Polski. Jej konstrukcja pozwoli każdemu czytelnikowi przeżywać przygody nastolatków tak, jakby były jego własnymi. Dan Simmons stworzył dzieło kompletne, z niesamowitą tajemnicą, mocnymi scenami grozy i bohaterami, których niewątpliwie da się lubić. Dzięki temu ja jestem kupiony, gorąco polecając Wam powyższą powieść. Szczególnie teraz - zimą, kiedy każdemu z nas przyda się wspomnienie gorącego, beztroskiego lata. Nawet jeśli nie bez powodu boicie się ciemności...


Tytuł: Letnia noc
Autor: Dan Simmons
Przekład: Arkadiusz Nakoniecznik
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 726
Oprawa: twarda
Cena okładkowa: 55 zł


Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


2 komentarze:

  1. No i ładna ta recenzja. Zwłaszcza wspomniania o latach 90. Byliśmy wtedy w tym samym wieku.

    A zimą polecam "Upiorną opowieść" Strauba - najlepszy horror, jaki czytałem w zeszłym roku.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawaham się sprawdzić! ;-) Również pozdrawiam.

      Usuń