środa, 20 lutego 2019

Jak powinna wyglądać godna kontynuacja na przykładzie Lego Przygoda 2 (2019)


Pięć lat temu w świecie współczesnej animacji dokonała się mała rewolucja. Na ekrany kin zawitał film Lego Przygoda (The Lego Movie), który oprócz opowiedzenia całkiem zgrabnej historii, w dość unikalny sposób wykorzystał liczne nawiązania do wielopokoleniowej tradycji układania klocków. Z oczywistych przyczyn szybko nazwano go także półtoragodzinną reklamą produktów firmy Lego, co jednak w żadnym stopniu nie przeszkodziło mu podbić serc widzów i pokazać, że w nowoczesny (m.in. stylizowany na animację poklatkową) sposób też da się opowiedzieć całkiem niezłą historię. Trzy lata później, na fali sukcesu wspomnianego filmu wypłynął The Lego Batman Movie (2017) oraz The Lego Ninjago Movie (2017). Choć wyniki finansowe powyższych produkcji utrzymywały tendencję spadkową, najzagorzalsi widzowie i tak po cichu czekali na obiecaną kontynuację przygód plastikowego wybrańca Emmeta, jego zaradnej towarzyszki Żylety, mrocznego Batmana, kosmonauty Benka oraz całej reszty tej niezwykle barwnej ferajny. Czy po spektakularnym pogodzeniu ludności Bricksburga ze złowrogim Lordem Biznesem oraz przełamaniu pokoleniowych różnic pomiędzy ojcem i synem, naszych bohaterów mogło spotkać jeszcze coś ciekawego?

Jak się okazało, najprostszym sposobem na kontynuację historii było wznowienie jej dokładnie w tym momencie, w którym rozstaliśmy się z naszymi ulubieńcami. Najazd potworków z planety Duplo (pod wodzą młodszej, dopuszczonej do wspólnej zabawy siostrzyczki) zrównał Bricksburg z ziemią, a wszelkie próby odbudowywania miasta za każdym razem kończyły się brutalnym nawrotem destrukcji. Tak minęło pięć lat, a niedobitki klockowej społeczności skryły się w Apokalipsburgu (patrz tu), próbując jakoś ułożyć sobie życie. I tylko Emmet pozostał tym samym beztroskim gościem, którym był chyba od zawsze. Kiedy jednak w okolicy pojawił się nowoczesny pojazd kosmiczny, sterowany przez Słodką Zadymę, poczucie zagrożenia powróciło ze zdwojoną siłą. Przedstawicielka obcej cywilizacji bezpardonowo porwała grupę najbliższych przyjaciół Emmeta. W tej sytuacji nasz bohater nie miał innego wyjścia, jak tylko wyruszyć z misją ratunkową. Czy taki obrót wydarzeń jest w stanie wykreować wciągającą historię, jednocześnie ukazując drogę przemiany naszego klockowego ulubieńca? To jedno z podstawowych zadań, z jakimi zmaga się Lego Przygoda 2. A jak mu to wychodzi?


Trzeba powiedzieć to sobie jasno: nowa odsłona przygód plastikowych postaci to film o zmianach. Tych na lepsze lub na gorsze, tych nieuniknionych oraz prawdziwie niespodziewanych. Ani jednych, ani drugich nie jesteśmy w stanie odrzucić, jednak cały sęk tkwi w tym, jak owe zmiany zinterpretujemy. Czasami to, co wydaje nam się białe wcale nie musi takie być, a dobre lub złe intencje często zależą od indywidualnego punktu widzenia. Lepiej całą problematykę wykłada oczywiście sam film, w tej chwili jednak najważniejsze jest, jak pomysłowo twórcy podeszli do powyższego zagadnienia. W Lego Przygoda 2 nie ma wyraźnego podziału na dobrych i złych. Choć sugeruje się nam, że ten czy ów jest podstępnym, złowrogim kolaborantem, zwrot akcji zaserwowany w trzecim akcie filmu trwale zmienia wszelką postać rzeczy. Nie chcę zdradzać dokładnie o co chodzi, lecz wyjawienie prawdy na temat tego, co tak naprawdę dzieje się w filmie, otwiera oczy dużym jak i małym widzom. Wzbogaca tym sposobem wartość intelektualną produkcji, przesuwając ją o kilka oczek wyżej w (obiektywnie rozumianej) filmowej punktacji.

Zmiany dotknęły także warstwy dźwiękowej opowieści. Lego Przygoda 2 pokazało swoje rozśpiewane oblicze i muszę przyznać, że taka zmiana wyszła produkcji na plus. Polski dubbing jest całkiem udany, szczególnie w warstwie melodycznej, gdzie piosenki działają jako rozwijające fabułę opowieści oraz samodzielne, chwytliwe przeboje. Jest nawet do rymu, co wcale nie jest przyjętą regułą i bynajmniej nie zdarza się często. Zmniejszono natomiast liczbę licencji, na których oparto większość pobocznych pomysłów z pierwszej części filmu. Takie działanie było ewidentnie celowe, najnowsza część wykorzystuje założenie kreatywnej zabawy ze zmniejszonym podziałem na bohaterów poszczególnych uniwersów. Zaowocowało to mniejszą ilością drugoplanowych gagów, lecz ich niedostatek w żaden sposób nie odbija się na jakości produkcji. Przynajmniej ja nie narzekam.


Lego Przygoda 2 nadal opiera swoją koncepcję na finałowej interakcji ze światem rzeczywistym. Tym razem część intrygi była dla mnie dość przewidywalna (kto by się nie domyślił, że w trakcie zapowiedzianego Armamagedonu główne skrzypce będzie grała szanowna rodzicielka młodocianych bohaterów?), ale i tak zaserwowała mi zaskoczenie, które utrzymywało się jeszcze jakiś czas po wyjściu z kina. Pomysł na realistyczne powiązania znacznie rozszerzono, jednak nie wywołało to poczucia przesytu lub spodziewanego zmęczenia formą. Wręcz przeciwnie, filmy Lego od samego początku udatnie budują swój świat w oparciu o takie właśnie wpływy i na tym polega ich urok. Wizualnie i kreatywnie film jest nadal utrzymany w takiej samej konwencji, toteż chyba nikogo nie zdziwi przesadna dbałość o szczegóły pokazywanych w nim plastikowych elementów. Na poszczególnych klockach widać ślady używania (zadrapania, odciski linii papilarnych, brokat itd.), a w chwilach budowania nowych modeli widzimy numery seryjne poszczególnych elementów.

Lego Przygoda 2 to bardzo mądry film. Pod przykrywką niezwykłej zabawy (wynikającej z połączenia charakterystycznego humoru i oczywistego źródła konwencji) uczy widzów kilku ważnych spraw. A co równie ciekawe, lekcja ta nie jest wyłożona nazbyt nachalnie, dając każdemu możliwość samodzielnego zastanowienia się nad jej ogólnymi zasadami. Przez cały czas kibicujemy bohaterom, w szczególności uwagę kierując na niepoprawnego Emmeta, którego usposobienie jest głównym elementem napędzającym film. I tak, docierając do pytania postawionego w tytule, właśnie w ten sposób powinno robić się kontynuacje. Pamiętając, co stanowiło o sukcesie poprzednika, należy umiejętnie wprowadzać nowe elementy, rozwijające dotychczasową fabułę. Trzeba pomysłowo balansować pomiędzy tym co sprawdzone, a jeszcze nie odkryte, opierając historię o wyraźny rozwój bohaterów. A jeszcze lepiej, jeśli całość będzie bazować na pytaniu dotyczącym zasadności wszelkich zmian. I właśnie to autorzy wypracowali w filmie najlepiej, umożliwiając głównemu protagoniście odnalezienie właściwej odpowiedzi. Bo czasami należy dokonać zmian nie tylko w sobie samym, ale przede wszystkim zaakceptować je w otaczającym nas świecie. Sądzę, że wtedy wszystko ułoży się tak jak powinno.



Tytuł: Lego Przygoda 2 (The Lego Movie 2: The Second Part)
Scenariusz: Phil Lord, Christopher Miller, Matthew Fogel
Reżyseria: Mike Mitchell
Obsada (dubbing): Chris Pratt, Elizabeth Banks, Will Arnett, Tiffany Haddish, Stephanie Beatriz, Alison Brie (Piotr Bajtlik, Ewa Andruszkiewicz, Natalia Sikora, Magdalena Wasylik, Krzysztof Banaszyk, Marta Dobecka)
Wytwórnia: Warner Bros.
Rok produkcji: 2018
Data premiery: 8 lutego 2019 (USA), 8 lutego 2019 (Polska)
Czas trwania: 107 min.

2 komentarze:

  1. Ciekawa propozycja. Koniecznie muszę o tym powiedzieć mojej kuzynce.

    OdpowiedzUsuń
  2. druga część jest beznadziejna w sensie zmarnowany potencjał

    OdpowiedzUsuń