czwartek, 14 lutego 2019

Najlepsze związki miłosne w Grze o tron

Serial Gra o tron to nie tylko spiski, wojny i nieustające przygody w fantastycznym świecie Westeros. Produkcja HBO w sporej mierze stawia także na związki pomiędzy lubianymi bohaterami, wypełniając ekranowy czas miłością oraz zdradą, odsłaniając wszelkie kolory i odcienie ich miłosnych uniesień. Ponieważ dzisiejszy dzień sprzyja najróżniejszym romantycznym rozmyślaniom, a ja jestem akurat na świeżo po obejrzeniu wszystkich dotychczasowych sezonów serialu, postanowiłem wymienić cztery romantyczne związki z Gry o Tron, które na przestrzeni istnienia serialu urzekły mnie najbardziej. Poniższa lista nie jest numerowana, ponieważ ponownie nie umiałem zdobyć się na przypisywanie sztuce popularnej łatek w postaci bezdusznych numerków. I chyba nic nie szkodzi, bo przecież poniższe romanse przemawiają same za siebie! ;-)


Goździk & Samwell Tarly



Jest coś prawdziwie uroczego i czystego w miłości, która narodziła się pomiędzy Bratem z Nocnej Straży, a biedną, dziką dziewczyną (wykorzystywaną zresztą przez własnego ojca). Sam od pierwszej chwili okazał Goździk wiele troski, na szali stawiając nie tylko swój podupadający status w Nocnej Straży, ale również bezpieczeństwo pozostałych Braci. Jego nieugięta postawa pozwoliła uratować dziewczynie i jej nowo narodzonemu synkowi życie, a także stać się chłopakowi mężczyzną, o jakim bycie nawet się nie podejrzewał. To miłość do Goździk pozwoliła Samowi zabić Białego Wędrowca, usiec Thenna oraz sprzeciwić się Braciom ze Straży i własnemu ojcu. W nagrodę, coraz mocniej odwzajemniająca uczucia Sama, Goździk uznała chłopaka jako ojca swego dziecka. Największą nagrodą dla Samwella nie była jednak upragniona utrata dziewictwa z Goździk, ale chwila kiedy dziewczyna podziwiając jego umiejętność czytania powiedziała mu, że dla niej jest czarodziejem. A czarodziejem Sam chciał przecież zostać od swych najwcześniejszych, chłopięcych lat.


Daenerys & Khal Drogo



Ten tragiczny, krótki związek zawsze rozpala miłą iskierkę w moim sercu. Nieoczywista miłość oparta na sile i niezłomności pomiędzy sprzedaną przez brata księżniczką, a potężnym Khalem jest uosobieniem emocji zawartych w pierwszym sezonie Gry o tron. Dany musiała stoczyć wewnętrzną oraz zewnętrzną walkę, ujarzmiając nieszanującego ją męża i dostosować swe poczynania do wartości ogólnie cenionych przez Dorthraków. W nagrodę za ukazanie drzemiącej w niej siły, Drogo powołał się na Matkę Gór, obiecując jej królewski stołek w Westeros, zapowiadając zniszczenie wszystkich wrogów żony. Niestety, oboje padli ofiarą podstępu złej maegi, czarownicy, która okrutnie zemściła się za napaść na jej wioskę. Khaeleesi nie utrzymała upragnionej ciąży, a wkrótce zmuszona też była odebrać życie swemu ukochanemu. Los wynagrodził jej cierpienie trzema pięknymi, zrodzonymi w ogniu stosu pogrzebowego smokami, które Daenerys uznała za swoje własne dzieci. Scena z drugiego sezonu, gdzie Dany w Pałacu Czarowników ma wizję z Drogo i ich synkiem Rhaego, zawsze zmiękcza moje serce. Więcej takich miłości!


Missandei & Szary Robak



To chyba najbardziej niewinne, delikatne i czyste uczucie jaką zaoferował nam serial. Pozornie bez szansy na spełnienie, pokazuje jak miłość potrafi sprzeciwiać się wszelkiemu przeznaczeniu. Pozbawiony męskości wojownik oraz szkolona w dyscyplinie i karności dziewczyna odnajdują się na przekór okolicznościom, obdarzając głębokim, prawdziwym uczuciem. Ich miłość kiełkuje niezwykle powoli, lecz wydaje się tak realna bardziej za sprawą emocji, niż wypowiadanych słów. A najbardziej pamiętną sceną jest ta, kiedy Szary Robak opowiada Missandei o swym szkoleniu, kiedy wszystkich chłopców z oddziału poddawano próbom mającym na celu uodpornienie na strach. On jeden niczego się nie bał, ale teraz to Missandei jest jego słabą stroną, ponieważ boi się o jej życie i bezpieczeństwo. Czy może być coś bardziej romantycznego niż facet, który mówi swej ukochanej kobiecie o tym, że jedyny strach jaki odczuwa, dotyczy jej bezpieczeństwa?


Ygritte & Jon Snow



Na koniec zostawiłem bezsprzecznie najlepszy i najciekawszy związek miłosny z serialu. Rozwijająca się powoli, bazująca na wzajemnej fascynacji oraz stopniowo zdobywanym zaufaniu miłość Jona i Ygritte rozpaliła chyba wszystkie skute lodem serca na północy (i nie tylko!). Niezwykła chemia, jaka połączyła te dwie należące do odmiennych światów postacie iskrzy jasno w każdej scenie z ich wspólnym udziałem. Spójrzcie choćby na to, jak Jon zaznajamia Ygritte ze zwyczajami za Murem, a ona odpowiada mu pełnymi humoru ripostami. To jedna z tych miłości nazywanych niespełnionymi, która przerwana została spełnieniem przysięgi Jona, głęboko raniąc obie strony związku. Idelanie wybrzmiała w intymnej scenie w jaskini oraz nienawiści, jaką rozpaliły się uczucia dzikiej dziewczyny po ucieczce chłopaka. Ich spotkanie podczas bitwy w Czarnym Zamku, zwieńczone śmiercią Ygritte naprawdę złamało mi serce. Oboje byli do końca wierni swym uczuciom, gotowi oddać życie jedno za drugie, stojąc ramię w ramię przeciw całemu światu. Takie historie to tylko w książkach i filmach, proszę Państwa. I chwała im za to!


Miłości w Grze o tron było oczywiście znacznie więcej. Jeśli spojrzymy na to pod odpowiednim kątem, szybko okaże się, że to serial wręcz przesiąknięty uczuciami! Niestety, w powyższym zestawieniu zabrakło miejsca choćby dla Shae & Tyriona, Talisy Maegyr & Robba Starka, Cersei & Jamiego Lannistera, Catelyn & Eddarda Starków czy Meery Reed & Brana Starka. Jeśli w Waszych serduszkach miejsce zagościły właśnie te lub inne, nie wspomniane przeze mnie związki, napiszcie o tym w komentarzach. Tymczasem życzę Wam wszystkim szczęśliwych i bardzo zakochanych Walentynek! :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz