poniedziałek, 11 marca 2019

RECENZJA : Odrodzenie, tom 4 - Ucieczka do Wisconsin (T. Seeley, M. Norton)


Ech... Są takie serie, które powinno się czytać dopiero po wydaniu wszystkich tomów. Nie musielibyśmy wtedy oczekiwać w napięciu na kolejną część, a wciągająca intryga nie kryłaby zbyt długo swych mrocznych sekretów. Niestety, nie zawsze tak się da, dlatego też trzeba honorowo przełknąć gulę niecierpliwości, spokojnie delektując się fabułą w odcinkach. To, co właśnie napisałem, ma idealne zastosowanie w stosunku do serii Odrodzenie (autorstwa Tima Seeley'a i Mike'a Nortona). To właśnie taki cykl, w przypadku którego czekanie na kolejny tom jest prawdziwą katorgą, a sama lektura trwa szybciej niż poznawanie treści innych tytułów.

Niezwykle zajmujący jest już główny koncept opowieści. W małym miasteczku zwanym Wausau (stan Wisconsin), dwadzieścia parę zmarłych niedawno osób powraca do życia. Wydarzenie to wstrząsa natychmiast całą Ameryką, podważając wszelkie znane prawa i religie, czyniąc życie w mieścinie (i okolicach) prawdziwą katorgą. Blokada wszystkich dróg, ścisła kwarantanna oraz wyczerpujące śledztwo w widoczny sposób utrudniają życie związanych ze sprawą ludzi, lecz jest to zaledwie początek historii. Dana Cypress, córka szeryfa, włączona do osób prowadzących śledztwo odrodzonych, szybko przekonuje się, że cała sprawa ma drugie, a może nawet trzecie dno. Wraz z rozwojem wydarzeń oraz poznawaniem kolejnych, często niejasnych do końca faktów, oczywistym staje się, że droga do poznania prawdy będzie długa i kręta. A na dodatek Em, siostra Dany okazuje się być jedną z przywróconych, przy czym dziewczyna nie pamięta chwili swej śmierci, a tym bardziej tego, kto ją zamordował. W Wausau tak już po prostu jest, że niemal każdy kryje jakąś mroczną tajemnicę...

Ucieczka do Wisconsin skupia się na dwóch głównych elementach. Ważniejszy z nich opowiada o wyjeździe Dany do Nowego Jorku. Doszło tam niepokojących do wydarzeń, prowadzących śledczych z FBI do zaginionych braci Check. Ponadto, miejskie kamery zarejestrowały wizerunek pewnego jegomościa, który w przedziwny sposób wywinął się z brutalnego napadu. Drugim wątkiem jest ciąg dalszy tajemnicy, skrywającej okoliczności morderstwa oraz nowego życia Em. To jednak nie wszystko. Nadal idziemy tropem tajemniczych duchów, tu też okazuje się, że to co powiedziano nam w tomie trzecim było zaledwie półprawdą. Na jaw wychodzą sekrety nowych odrodzonych, śledzimy kolejne zdarzenia związane ze spożywaniem ich ciał, do akcji wkraczają nieznane wcześniej postacie. Słowem, dzieje się dużo. Fabuła budowana jest tak, że palące pytania z finału ostatniej części zostają chwilowo odłożone na bok, robiąc miejsce dla nowych, równie wciągających wątków.


Tim Seeley sprytnie żongluje fabułą, pokazując nam tylko te elementy, które w danej chwili powinny pełnić istotną rolę. Jeśli więc z niecierpliwością oczekujecie na wyjaśnienie śmierci profesora Weimara lub rozwinięcia wątku małej Jordan, jesteście pod złym adresem. Autor stosuje technikę jednego kroku w przód oraz dwóch w tył, jednak w przypadku Odrodzenia sprawdza się to doskonale. Wodzeni za rączkę, wchodzimy ze scenarzystą w coraz ciemniejszy las, a powstrzymując pierwotny strach, co jakiś czas zostajemy nagrodzeni kilkoma dobrymi tropami. Seeley celowo zatacza pełne okręgi, niespiesznie prowadząc akcję do celu, a my, mając świadomość, że to dopiero połowa drogi, musimy uzbroić się w żelazną cierpliwość. Być może będzie to dziwne porównanie, ale autor, niczym dobry rzemieślnik w pocie czoła pracuje nad tym fragmentem, który jest dla niego najbardziej istotny. Mike Norton dzielnie partneruje mu w tym trudzie, tworząc swą kreską świat tak realny, jak tylko się da. Mrok i niepewność, połączone ze zwyczajnym obrazem rzeczywistości tworzą prawdziwie sugestywną mieszankę, trwale niepokojącą swą bezpośrednią bliskością.

Tom czwarty Odrodzenia jest kolejną stacją w pasjonującej i wciągającej przygodzie z tajemnicami stanu Wisconsin. Jeśli lubicie klimaty (zwiastowanego na każdej okładce) prowincjonalnego noir, powinniście niezwłocznie sięgnąć po ten tytuł. Gęsty klimat Miasteczka Twin Peaks miesza się tu z sekretami rodem z Archiwum X, a za sprawą unikalnego talentu twórców całość przybiera kształt wciągającej czytelnika przepaści. O uroku nowego tomu mógłbym pisać jeszcze długo. Nie ma to jednak najmniejszego sensu, ponieważ jest to komiks, o którym nie powinno się wygłaszać zbyt długich kazań. Znacznie lepiej poświęcić ten czas na jego czytanie, co niniejszym bardzo Wam polecam. Wracam zatem do lektury, mając nadzieję, że być może uda mi się odnaleźć jakąś wskazówkę, która przybliży mnie do rozwiązania całej tajemnicy. Jeśli z kolei Wy znajdziecie jakiś godny wspomnienia szczegół, nie zapomnijcie napisać mi o tym w komentarzu. ;-)


Ps. Dodatkową atrakcją dla części fanów będzie być może (zamieszczona na ostatnich stronach komiksu) historia, stanowiąca połączenie Odrodzenia z serią Chew. Mnie nie przypadła ona specjalnie do gustu, ponieważ jest zbyt krótka i nie wnosi nic szczególnie przełomowego do cyklu.


Tytuł: Odrodzenie, tom 4 - Ucieczka do Wisconsin
Scenariusz: Tim Seeley
Rysunki: Mike Norton
Przekład: Bartosz Musiał
Wydawnictwo: Image Comics/Non Stop Comics
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 128
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 42 zł


Komiksy z serii Odrodzenie znajdziecie na stronie wydawnictwa Non Stop Comics.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz