środa, 20 marca 2019

RECENZJA: Superman - Action Comics, tom 5 - Booster Gold (D. Jurgens, B. Booth, W. Conrad)


Action Comics to jeden z trzech cykli (obok Supermana oraz Ligi Sprawiedliwości), przedstawiających burzliwe losy Człowieka ze Stali. Jak wskazuje sama nazwa tej serii, skupia się ona na ukazaniu jak największej ilości wydarzeń, obfitujących w dynamiczną akcję oraz niesamowite potyczki. Oprócz nich, treść poszczególnych historii często wypełniały niezwykle istotne kwestie, zbliżające nas do głównego bohatera. Dowodem tego są poprzednie tomy (Efekt OzaNowy świat, OdrodzonyLudzie ze stali, Powrót do Daily Planet), które miałem przyjemność omawiać na łamach Skrzydeł Gryfa. Jeśli jesteście ciekawi co tym razem przygotował dla swoich czytelników scenarzysta serii - Dan Jurgens, zapraszam na poniższą recenzję. Nie zabraknie w niej pewnych pochwał, ale będę też zmuszony wylać sporo żalów, dotyczących charakteru samej opowieści.

Przejdźmy więc do rzeczy. Nie wiem czy to tylko ja, czy Jurgens powoli traci dobre pomysły na ten tytuł. Oczywiście, przy ogólnym spojrzeniu na Boostera Golda da się zauważyć, że jest to kolejny odcinek tej samej serii, jednak pewna sztampowość w budowaniu pomysłów coraz bardziej rzuca mi się w oczy. Tytuł jest bezpośrednią kontynuacją tomu Efekt Oza. Dostajemy w nim ciąg dalszy tajemnicy dotyczącej tożsamości oraz pojawienia się Jor-Ela. Wyruszającemu po odpowiedzi Supermanowi towarzyszy nieoczekiwany sojusznik, Booster Gold - bohater pochodzący z dalekiej przyszłości, strzegący czasowego kontinuum. Podróżujący przez czas i przestrzeń herosi odwiedzą kilka wielce interesujących miejsc, gdzie dojdzie do całej masy wybuchowych i nieprzewidzianych wydarzeń. I właśnie z tym elementem miałem podczas lektury największy problem.

Action Comics coraz mocniej zatraca swą unikalną treść, stając się w tym tomie typowym "akcyjniakiem" bez większego polotu. Choć Jurgens stara się jak może, wprowadzając mniej znanego bohatera (tytułowy Booster Gold) oraz przenosząc swe postaci do dość niespodziewanych miejsc, całość jest w większości tak miałka, jak mogą być tylko komiksy o naładowanych testosteronem bohaterach. Czyta się to paradoksalnie dość dobrze (w końcu to superhero), lecz największy problem pojawia się już po piętnastu minutach od odłożenia komiksu na półkę. Naprawdę trudno jest przypomnieć sobie o co dokładnie w nim chodziło, a ja przed napisaniem tej recenzji musiałem kilkakrotnie przekartkować tom, aby odświeżyć sobie wszystkie istotne wydarzenia. Szkoda, bo autor sprowadził tu Supermana do roli zwyczajnego mięśniaka, który oprócz wykorzystywania swej siły nie robi prawie nic innego.


Byłbym jednak niesprawiedliwy, gdybym nie odnotował kilku kwestii, które w moich oczach podwyższają jakość tego komiksu. O Boosterze już wspominałem, fajnie jest móc zrozumieć tą postać i zobaczyć co tak naprawdę nią kieruje. Gold nieźle uzupełnia Supermana, dodając do jego nawalanek pewnego rodzaju świeżość. Ciekawie wypada także dron/droid Skeets, który oprócz nieustannego zagadywania bohaterów ma do odegrania pewną dość ważną rolę. Nieoceniony jest w tym tomie wątek rodzinny Kentów, lecz na dobrą sprawę nie jest on niczym nowym. Przeplatanie głównej akcji sekretną misją Lois, która rusza na pomoc swemu ojcu jest ciekawe, tym bardziej, że koegzystuje z wątkiem poszukiwań odpowiedzi na temat powrotu ojca Supermana. Tutaj dochodzimy też do najlepszego elementu Boostera Golda, którym jest zacieśnienie więzów pomiędzy ukochaną Clarka, a generałem Lane'm. Ta część wreszcie pokazuje prawdziwą siłę Supermana, biorącą się nie z siły mięśni, ale wprost z jego serca.

Ilustracyjnie tom stoi na wysokim, choć dość różnorodnym poziomie. Dan Jurgens i Will Conrad prezentują standardowe podejście do przedstawiania komiksowego Supermana, natomiast Brett Booth pokazuje bardziej dynamiczną stronę jego zmagań. Styl tego artysty bardzo mi odpowiada, choć mam wrażenie, że niektórych czytelników nie do końca przekona jego mocno przesycona, ekspresyjna estetyka. W każdym z tych przypadków rysunki dobrze korespondują z treścią, uzupełniając ją o należytą wizualizację, która wzbogaca opowieść o należyte barwy i szczegóły.

Pomimo moich narzekań Booster Gold to nadal niezła rozrywka, niestety sprawdzająca się wyłącznie na raz. Fabuła komiksu jest przemyślana, nie drażniąc przesadnie głupimi rozwiązaniami, lecz nie zaprezentowała się na tyle unikalnie, aby trwale zachwycić mnie jako odbiorcę. Nie znalazłem tu niczego, czego w przygodach Supermana ani Action Comics bym jeszcze nie czytał. Główna historia to typowa, przepełniona akcją nawalanka, w której wykorzystano oklepany do bólu wątek podróży w czasie. Końcówka tomu szczęśliwie oferuje pewną zmianę treści, choć nie jest ona na tyle istotna, aby zmyć wrażenie wtórności wcześniejszej części komiksu. Pomimo tego, należy stwierdzić jasno, że Dan Jurges odwalił we wszystkich tomach Action Comics kawał dobrej roboty. Pokazał Supermana jako odpowiedzialnego obrońcę Metropolis i reszty planety, umiejącego połączyć obowiązki herosa z ciepłym życiem rodzinnym. Choćby z tej przyczyny warto przeczytać wszystkie tomy cyklu spod szyldu DC Odrodzenie. I nawet słabsza kondycja najnowszej odsłony losów Człowieka ze Stali nie odbierze temu tytułowi wysokiej jakości, którą wyrobił sobie w ostatnim czasie.



Tytuł: Superman - Action Comics, tom 5 - Booster Gold
Scenariusz: Dan Jurgens
Rysunki: Dan Jurgens, Brett Booth, Will Conrad
Przekład: Jakub Syty
Wydawnictwo: DC Comics/Egmont Polska
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 180
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 49,99 zł


Komiksy z serii Action Comics i Superman znajdziecie na stronie Egmontu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz