sobota, 2 marca 2019

RECENZJA: Żeglarze nocy i inne opowiadania - George R. R. Martin


Dla większości średnio zorientowanych czytelników twórczość George'a R. R. Martina najczęściej kojarzy się z przeniesioną na mały ekran serialową Grą o tron (cykl Pieśń Lodu i Ognia). Nic bardziej mylnego, bo choć rozgrywające się w fantastycznym świecie opus magnum tego autora jest niewątpliwie jego największym osiągnięciem, to traktowanie Martina jako twórcy jednego popularnego tytułu byłoby co najmniej dziwne i krótkowzroczne. Ja sam uwielbiam Ostatni rejs "Fevre Dream" (znakomitą powieść o wampirach), Tufa wędrowca (świetne, przygodowe science-fiction) oraz tworzony z innymi autorami cykl Dzikie Karty (rzecz złożona bardziej niż kultowi Strażnicy Alana Moore'a, choć tę serię cenię wyłącznie do trzeciego tomu). Na tym bogaty dorobek autora absolutnie się nie kończy, ponieważ Martin znany jest również z konkretnej liczby tekstów i opowiadań, które zasiliły niejeden literacki zbiór czy antologię. Fanów krótszych form pisarza ucieszy więc wiadomość, że na rodzimym rynku pojawiła się właśnie książka, będąca kompilacją kilku jego tekstów z odległych lat 70-tych. Czy warto sięgać po tę pozycję i co przynosi ona współczesnemu czytelnikowi?

Żeglarze nocy i inne opowiadania to sześć tekstów utrzymanych w ogólnej konwencji science-fiction. Znajdziemy tu teksty raczej krótkie (cała książka ma nieco ponad 330 stron), z czego dwa mają zaledwie dwadzieścia lub trzydzieści stron. Objętość nie jest tu oczywiście kwestią nadrzędną (liczy się wyłącznie treść), wspominam o tym jedynie, aby uzmysłowić Wam kształt lektury, z którą być może będziecie mieli do czynienia. Od opowiadań krótkich do nieco dłuższych, Martin prowadzi nas przez kosmos i najróżniejsze planety, gdzie rozegrają się losy kilku ciekawie zarysowanych postaci. Staną one naprzeciw różnym dramatycznym i frapującym przypadkom, z którymi nie miały wcześniej do czynienia. Lot tajemniczym statkiem w poszukiwaniu niezwykłej formy życia, planeta dwóch ras toczących ze sobą wojny natury religijnej, poszukiwacze cennego kruszcu posługujący się sterowalnymi trupami, czy dwójka telepatów wyjaśniająca zagadkę dziwnego kultu miłości na odległej planecie - różnorodność tematyki, jaką autor podejmuje w tym zbiorze powinna sprawić, że każdy sympatyk fantastyki znajdzie tu coś dla siebie. Tylko czy faktycznie tak się dzieje?

W moim odczuciu Żeglarze nocy i inne opowiadania to książka, która zainteresuje niejednego czytelnika, lecz przed sięgnięciem po nią trzeba mieć na uwadze kilka spraw. Oczywiście, są to kwestie, które wydają się istotne wyłącznie z mojego punktu widzenia, niewykluczone jednak, że Wy będziecie mieli do tego tematu zupełnie inne podejście. Po pierwsze, mocno uderzył mnie czas, który upłynął od chwili powstania tych opowiadań. I choć w samym czasie nie ma naturalnie nic złego, to ja czuję wyraźnie, że przez ostatnie cztery dekady podobne pomysły były prezentowane w literaturze (oraz innych mediach) więcej niż raz, toteż dla współczesnego czytelnika większość rozwiązań Martina nie będzie przesadnie odkrywcza lub inspirująca. Na pewno w jakiś sposób stanowią one o historii fantastyki z ubiegłego wieku i głównie za to należy się im uwaga pasjonatów tematu. Po drugie, w zbiorze tym odczułem, że Martin zdecydowanie lepiej czuje się w dłuższych formach. Kilkadziesiąt stron to o wiele za mało, aby w pełni wybrzmiał kunszt pisarski tego znakomitego autora. Widać to m.in. w strukturze poszczególnych opowiadań, które nie mają odpowiedniej siły, aby zaprezentować pełnię swego zamysłu (głównie na zakończenie). Pewnym jest, że w tych tekstach talent twórcy nie osiągnął jeszcze mistrzowskiego zenitu, którym tak skutecznie przyciągał nas w późniejszych latach oraz dziś.

Najbardziej przemówiły do mnie opowiadania otwierające i zamykające ten zbiór (Żeglarze nocy i Pieśń dla Lyanny). To w nich Martin pokazuje swoją najbardziej kreatywną stronę, łącząc tajemnicę z wciągającymi (i konkretnie przemyślanymi) pomysłami fabularnymi. Tu również najciekawiej buduje swoje postacie, sprawiając, że pragnąłem zaangażować się w ich relacje i troski. Na wyjątkową uwagę zasługuje idea miłości absolutnej (z finałowego opowiadania), niedostępna dla zwykłego człowieka, a będąca źródłem pożądania obcej cywilizacji. Najgorzej czytało mi się Wszystkie barwy pierścienia gwiezdnego. Boleśnie odbiłem się od gęstego bełkotu naukowego, który wylał na mnie autor, jeśli jednak takie klimaty są Wam bliskie, będziecie w siódmym niebie. Całkiem niezłym, choć nie do końca wykorzystanym pomysłem (zbyt krótka forma) było kontrolowanie trupów w Skrzynce obejścia. Chętnie przeczytałbym coś znacznie dłuższego, rozgrywającego się w świecie gdzie istnieją podobne rozwiązania.

Żeglarze nocy i inne opowiadania to nadal Martin pełną gębą i pomimo wspomnianych powyżej uwag uważam, że jest to nadal bardzo interesująca lektura. Należy mieć na uwadze czas, który minął od chwili powstania zamieszczonych w książce tekstów oraz to, że różnorodność czasem nie idzie w parze z sympatią do wszystkich zamieszczonych pomysłów. Książka sprawdzi się świetnie w chwilach, gdy nie macie wiele czasu na czytanie. Krótkie teksty pozwolą Wam oderwać się na kilka kwadransów od codziennego życia, nie zmuszając do skupiania uwagi na długiej, wielowątkowej treści. George R. R. Martin to pisarz, który zjadł zęby na szeroko pojętej fantastyce. W jego twórczości znajdziecie wszelkie składniki świadczące o możliwościach tego autora oraz stylistyki gatunku, w którym się porusza. Dzięki przystępnemu językowi podróż do odległego świata fantazji odbędzie się bez niepotrzebnych turbulencji, a fakt, że czasem dobrze jest sięgnąć po klasykę gatunku, także powinien stanowić zachętę do sięgnięcia po ten zbiór. Jeśli tak jak ja nie czytaliście wcześniej opowiadań Martina, spróbujcie z tą pozycją. Może nie zakochacie się w niej bez granic, lecz z pewnością docenicie kilka rozwiązań, które cztery dziesięciolecia temu naprawdę robiły wrażenie.


Tytuł: Żeglarze nocy i inne opowiadania
Autor: George R. R. Martin
Przekład: Michał Jakuszewski, Darosław J. Toruń
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 342
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 39,90 zł


Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz