wtorek, 2 kwietnia 2019

Co zrobisz gdy twoim dzieckiem zawładnie Impostor (2019) ?


W dzisiejszym, popularnym kinie grozy nieczęsto zdarzają się tytuły, które budowałyby klimat poprzez niespieszną akcję, subtelną grę aktorów czy charakterystyczne, wypełnione niepokojem ujęcia. Najczęściej straszy się nas niedopracowanymi efektami specjalnymi, przesadzonymi (i stosowanymi nagminnie) jumpscare'ami albo niespodziewanie narastającą muzyką. Twórcy notorycznie zapominają, że widzów najbardziej przerażają wszelkie niedopowiedzenia, a odpowiednio potraktowany minimalizm naprawdę potrafi zdziałać cuda. Niedoścignionym przykładem takiego podejścia jest film Czarownica - Bajka ludowa z Nowej Anglii (2015). Na szczęście nie jest to przykład jedyny, podobnych produkcji jest oczywiście znacznie więcej. Za sprawą właściwego podejścia i wyczucia filmowców wyłamują się one z ogólnego nurtu przesady i ogłupienia. Dzięki temu oferują odbiorcy coś, co z pewnością zostanie z nim na dłużej. W taki właśnie styl próbuje wpisać się Impostor, film charakteryzujący się niespiesznie snutą historią oraz mroczną, niepokojąco wybrzmiewającą nutą.

W dziele Lee Cronina (reżyser i scenarzysta) obserwujemy historię Sarah (Seana Kerslake) oraz jej syna Chrisa (James Qiunn Markey), którzy w ramach nowego startu przeprowadzają się na obrzeża niewielkiego miasteczka. Akcja filmu rozgrywa się w Irlandii, w częściowo odosobnionym i dość surowym leśnym otoczeniu. O parze naszych bohaterów nie wiemy zbyt wiele. Sarah jest prawdopodobnie po rozwodzie, nie znamy też dokładnej przyczyny jej przeprowadzki. Nie do końca jasnych kwestii jest zresztą w tej historii więcej. To właśnie one odpowiadają za tajemniczy i pełen niepewności klimat produkcji. Jedyne czego jesteśmy tu świadomi, to troska i miłość, którą nasza bohaterka obdarza swoje dziecko. Ponieważ mamy do czynienia z filmem grozy, oczywistym jest, że wkrótce w życiu tej dwójki zdarzy się coś przerażającego. Pewnego dnia Sarah i Chris odkrywają w lesie olbrzymią, tajemniczą dziurę. Nieświadomy ostrzeżeń swej rodzicielki chłopiec, ucieka pewnej nocy do lasu, aby po raz kolejny obejrzeć dziwne miejsce. Poszukująca go Sarah odchodzi od zmysłów, nie wie jednak, że to wydarzenie jest zaledwie początkiem jej zmartwień. W odnalezionym wkrótce Chrisie zaczynają stopniowo zachodzić pewne nietypowe zmiany. Tymczasem, prawie tak samo niepokojącym jak sama metamorfoza, jest fakt, że zdaje sobie z niej sprawę wyłącznie jego matka.


Mam nadzieję, że po tak zarysowanej fabule poczuliście się choć trochę zaintrygowani filmem. Zdaję sobie sprawę, że produkcji o odmienionych osobach (a często dzieciach) na przestrzeni kilku ostatnich dekad było całkiem sporo, lecz Impostor idzie wytrwale własną, dość niepowtarzalną drogą. Świadczy o tym choćby wspomniana powyżej sfera uczuciowa, która uwypuklona została przy ukazywaniu relacji pomiędzy postaciami. Pomijając wątek fantastyczny, film ukazuje pełną bliskości i troski rolę Sarah, której całe życie (poza jedyną sceną z wieczoru ze znajomymi) skupia się na opiece nad synem. Służy to też ułatwieniu widzowi interpretacji zdarzeń, które wiążą się z ich wspólną przeszłością. Działa to znakomicie, pomagając w pełnym utożsamieniu się z bohaterami. Dzięki umiejętnemu zarysowaniu wątku obyczajowego, na znaczeniu zyskuje tematyka grozy, która jest przecież najważniejszym elementem obrazu. To co dziwne i nienazwane narasta w Impostorze stopniowo. Cronin pieczołowicie buduje swój klimat grozy, niespiesznie zatapiając w nim odbiorcę, odrzucając tanie sztuczki z taśmowo produkowanych horrorów. Zmiany zachodzące w Chrisie są na tyle subtelne, że postronne osoby nie są tego w stanie w ogóle dostrzec. To doprowadza Sarah do coraz większego obłędu, a widz w pewnym  momencie nie jest już pewien, czy cała sytuacja nie jest wyłącznie chorą fantazją bohaterki. Jednocześnie sugeruje się mu też udział złowrogich sił. W pierwszej połowie filmu w budowaniu rosnącego napięcia pomaga reżyserowi wprowadzenie "demonicznej" postaci pani Brady (Kati Outinen). Według miejscowych opowieści, staruszka przed laty straciła syna, który podobnie jak Chris, zaczął wydawać się jej kimś zupełnie innym. Sfera uczuciowa i groza splatają się ze sobą, potęgując paranoję oraz przemożną chęć poznania odpowiedzi. Ich wspólne działanie skutkuje gęstym i mrocznym tonem filmu, który oprócz straszenia ma widzowi do oznajmienia coś jeszcze ważniejszego.

Impostor to historia matki, która jest gotowa poświęcić wszystko aby ocalić swego syna. Tylko ona jest w stanie dostrzec jego zmiany oraz odnaleźć w sobie odwagę, potrzebną podczas potyczki ze złowrogimi, groźnymi siłami. Cronin w swoim debiutanckim filmie pokazuje cienką granicę pomiędzy opowieścią przepełnioną miłością, a nastrojową powieścią o nieznanym. Udało mu się stworzyć obraz jednakowo niepokojący co wzruszający, choć oczywiście jego odbiór będzie różnił się w zależności od osobistego podejścia odbiorcy. Produkcja pokazuje jednocześnie, jak różnorodne może być współczesne kino grozy. Od oklepanych, nudnych przedstawień, przez przemyślane projekty, korzystające z klasyki gatunku i wyraźnego stylu reżysera, aż po pełne emocji i niespiesznej narracji dzieła, które straszą widzów lepiej niż hektolitry sztucznej krwi. Impostora docenią ci, którzy nad oczywistą wizualność i dosłowność przedkładają klimat oraz tempo prowadzonej akcji. Jeśli jesteście w stanie zachwycić się unikalnym charakterem śledzonej opowieści, nie będziecie tym filmem zawiedzeni. On wynagrodzi to Wam strachem i niepokojem, który z pewnością wzrośnie, kiedy wieczorem zostaniecie sami w domu. Bo nic nie straszy nas tak jak to, czego nie widać, a największe zmory rodzą się w naszej własnej wyobraźni. Dobrze, że wciąż są twórcy, którzy o tym wiedzą i potrafią pokazać to na wielkim ekranie.



Tytuł: Impostor (The Hole in the Ground)
Scenariusz: Lee Cronin, Stephen Shields
Reżyseria: Lee Cronin
Obsada: Seana Kerslake, James Quinn Markey, James Cosmo, Kati Outinen, Simone Kirby
Wytwórnia: Savage Productions
Rok produkcji: 2019
Data premiery: 1 marca 2019 (USA), 5 kwietnia 2019 (Polska)
Czas trwania: 90 min.

1 komentarz:

  1. Zastanawiam się właśnie, czy wybrać się na ten film do kina :D

    OdpowiedzUsuń