poniedziałek, 15 kwietnia 2019

KIOSK Z KOMIKSAMI - Wydanie 5 (The Walking Dead vol 29, Here's Negan!, The Walking Dead vol 30)

Witam w kolejnym wydaniu Kiosku z komiksami. Tym razem omawiam trzy komiksy w obrębie jednej serii. Mój wybór padł na The Walking Dead (Żywe Trupy), cykl uwielbiany przeze mnie już od ponad 10 lat. Poniżej prezentuję tomy nie wydane jeszcze w Polsce, mam jednak nadzieję, że zdecydujecie się sięgnąć po nie, nie czekając na rodzime wydania. Naprawdę warto! Na dodatek prezentuję tytuł poboczny, przedstawiający origin story największego antagonisty tej serii. Zapraszam.


The Walking Dead, vol. 29 - Lines We Cross (R. Kirkman, Ch. Adlard)

Po niezwykle burzliwych i emocjonujących wydarzeniach z poprzedniego tomu, w Lines We Cross seria The Walking Dead wraca na nieco spokojniejsze tory. Ale w tym przypadku spokojnie bynajmniej nie oznacza mniej interesująco! Fabuła tomu w większości skupia się na decyzji podjętej przez Ricka po odkryciu małego sekretu Eugene'a. Czy kontakt, który nawiązał samotny mężczyzna może być dla wszystkich grup zagrożeniem? W tomie znajdziemy także luźniejsze wątki obyczajowe, splatające się z pracami przy odbudowywaniu lokacji zniszczonych podczas wojny z Szeptaczami. Na skutek interwencji Grimesa, tajemnicza Stephanie zgadza się spotkać z niewielką grupą ludzi Ricka w pobliżu dość odległego Ohio. Pięcioosobowa drużyna pod przewodnictwem Michonne wyrusza w długą podróż, spotykając na swej drodze pewną niezwykle barwną postać (na tę chwilę moją ulubioną!). Dwight boryka się z własnymi demonami, Carl powoli układa sobie życie z Lydią, Jesus coraz bardziej zbliża do Aarona, natomiast Negan... O nie, o tym będziecie musieli już przeczytać sami (tej interesującej kwestii poświęcono masę miejsca w finałowej części tomu)!

Sporo w Lines We Cross wątków obyczajowych, lecz w związku z nieco lżejszym tonem tej odsłony wydaje się być to na porządku dziennym. Są one nie mniej interesujące od standardowego napięcia serwowanego zazwyczaj w serii, dlatego też taki zabieg wydaje mi się w pełni uzasadniony. Oczywiście, Kirkman nie byłby sobą, gdyby nie zaoferował nam kilku mocniejszych akcentów, dlatego też spodziewajcie się paru pomysłów, które usadzą Was na samej krawędzi fotela. Jak to zwykle u tego autora bywa, wiele spraw jest mocno rozwojowych i także tutaj zasiano kilka ziaren, których plony zbierzemy w nadchodzących odsłonach. The Walking Dead od samego początku jest serią, która oferuje idealne połączenie pełnokrwistej (oraz postapokaliptycznej) historii grozy z pełnym serca, ludzkim dramatem. Tym razem środek ciężkości celowo przesunął się w kierunku tej drugiej kwestii, jednocześnie znacznie ją łagodząc. Co ciekawe, pozwoliło to kilkakrotne wywołać uśmiech na mojej twarzy. Ortodoksyjnych, spragnionych mocnych wrażeń czytelników ten tom zapewne niezbyt do siebie przekona, wydaje mi się jednak, że jeśli mamy dalej brnąć w niekończące się pomysły autorów, musimy też co jakiś czas przyjrzeć się postaciom z innej, bardziej ludzkiej strony. Tylko wtedy będziemy mogli z nowymi siłami i zapałem śledzić ich dalsze przygody. A nowe, ekscytujące wydarzenia z pewnością nadchodzą, świadczy o tym dobitnie zakończenie przedostatniego zeszytu zamieszczonego w tym tomie. Będzie się dziać!

Tytuł: The Walking Dead, vol. 29 - Lines We Cross
Scenariusz: Robert Kirkman
Rysunki: Charlie Adlard
Wydawnictwo: Image Comics
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 136
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 16,99 $


Here's Negan! (R. Kirkman, Ch. Adlard)

Założę się, że jeśli tylko rozmawiacie z kimś o serii The Walking Dead, Wasze myśli od razu spieszą do jednej charakterystycznej postaci, która w pewnym momencie zdominowała sobą cały cykl. Oczywiście, chodzi mi o Negana. Negan to brutalny i bezwzględny przywódca Zbawców, niezwykle roszczeniowej grupy ocalałych z apokalipsy, która napotkała bohaterów pod przewodnictwem Ricka Grimesa. Od swojego pierwszego pojawienia (Powód do strachu) aż do obecnie wydawanych tomów, pozostaje on w centrum wszelkich wydarzeń. Nawet po utraceniu roli lidera nieustannie fascynuje, zmuszając każdego czytelnika do uważnego śledzenia jego poczynań. Negan to perfekcyjny antagonista (a w chwili obecnej antybohater). Nie przebierający w środkach złoczyńca, który potrafi wzbudzać w ludziach najbardziej skrajne emocje, jednocześnie elektryzując swą charyzmą, inteligencją oraz okrucieństwem. Kocha się go i nienawidzi jednocześnie. Jakie były jednak jego początki? Co sprawiło, że stał się właśnie taki? A co jeśli nigdy nie był inny? Na te pytania odpowiada wydanie specjalne The Walking Dead - Here's Negan! stworzone przez stałych autorów serii.

Robert Kirkman postanowił odrzeć z tajemnicy jedną z najważniejszych postaci swego cyklu. W tym niezbyt obszernym (nieco ponad 70 stron) komiksie, pokazuje początki Negana, zanim jeszcze ten późniejszy złoczyńca trafił do grupy Zbawców. No proszę, właśnie zdradziłem Wam, że Negan nie zawsze szedł drogą twardej ręki i sadyzmu. Zresztą nieważne, sami odkrylibyście to podczas lektury, ponieważ ta informacja wychodzi na jaw już na pierwszych stronach tytułu. O wiele bardziej istotne jest natomiast to, jak potoczyły się losy Negana, które doprowadziły go na szczyt drabiny władzy. I z tym Kirkman ma naprawdę przednią zabawę. Here's Negan! to opowieść bardzo dynamiczna (czasem nawet mocno wzruszająca lub zabawna), w dość skrótowy, ale nie pomijający niczego sposób przybliżająca początki przemiany tej postaci. O ile droga Negana nie jest istotna dla czytelnika dopiero poznającego pierwsze tomy The Walking Dead z jego udziałem, tak już przy ostatnich częściach serii pomaga znacznie lepiej zrozumieć motywy postępowania naszego antagonisty. Co tu dużo pisać, scenarzysta serii odwalił w tym komiksie kawał dobrej roboty! Szkoda, że całość została wydana jako osobny tytuł, ponieważ wydaje mi się, że z łatwością dałoby się wpleść retrospekcje Negana w poszczególne tomy głównego cyklu. Nie zamierzając rozwodzić się więcej nad wysoką jakością tego komiksu, zachęcam abyście sięgnęli po niego jak najprędzej. To kawał dobrej historii o przemianie człowieka postawionego wobec drastycznych zmian na świecie oraz częściowo samodzielna opowieść, dopowiadająca brakujące szczegóły do znanej i lubianej serii. Choćby dlatego warto ją przeczytać.

Tytuł: Here's Negan!
Scenariusz: Robert Kirkman
Rysunki: Charlie Adlard
Wydawnictwo: Image Comics
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 72
Oprawa: twarda
Cena okładkowa: 19,99 $


The Walking Dead, vol. 30 - New World Order (R. Kirkman, Ch. Adlard)


Przyznaję, że po zakończeniu zaserwowanym w poprzednim tomie The Walking Dead spodziewałem się zupełnie innego obrotu spraw. O ile Lines We Cross stawiało na bardziej obyczajową stronę serii, New World Order jeszcze bardziej odchodzi od przerażających historii z trupami, stawiając nacisk na zupełnie inną stronę opowieści. Grupa bohaterów wysłana na spotkanie z tajemniczą Stephanie natrafia na uzbrojony po zęby oddział, wysłany celem zweryfikowania ich celów i zamiarów. Jednostce towarzyszy niejaki Lance Hornsby, który po początkowej słownej przepychance decyduje się zabrać Eugene'a i resztę do miasta. Tuż przed wjazdem na teren bohaterowie odkrywają pewne miejsce, które zmieni wszystko w życiu jednego z nich, lecz jest to dopiero początek niezwykłych wydarzeń! Jak się wkrótce okaże, Wspólnota (bo tak nazywa się miejsce do którego dotarli) składa się z imponującej liczby mieszkańców, którzy żyją w zupełnie innych warunkach niż ludzie Ricka, tworząc społeczeństwo będące lustrzanym odbiciem sytuacji sprzed apokalipsy. Czy jednak trwały byt na wzór tego co zostało utracone jest w ogóle możliwy? Już teraz możecie domyślać się, że kryje to w sobie wiele sekretów i potencjalnych niebezpieczeństw...

New World Order skupia się w większej mierze na ukazaniu działania ludzkiej populacji w społeczeństwie zaadoptowanym do sztucznego podziału na lepszych i gorszych. Całą Wspólnotą kieruje gubernator Pamela Milton, która przy współpracy osobistych popleczników oraz imponującego zaplecza wojskowego bacznie pilnuje zasad obowiązujących w olbrzymim (około 50 tys. mieszkańców) obszarze. Oczywiście, podobna utopia najczęściej nigdy nie ma oczywistego prawa bytu, toteż i tutaj Kirkman sprytnie uwydatnia problemy, które niczym rak, niespiesznie toczą pozornie beztroską zbiorowość. Rozkład zaczyna się od środka i widać to we wszystkich scenach będących udziałem naszych bohaterów. Najciekawsze jest jednak to, jak poszczególne postacie reagują na to, co dane jest im we Wspólnocie doświadczyć. Wbrew pozorom zdają się oni akceptować zastany stan rzeczy, a poszczególne przesłanki, mówiące o drugim dnie niektórych postaci zdają się schodzić na drugi plan. Na szczęście podział według statusu społecznego sprzed końca świata nie może mydlić oczu wszystkim, toteż kiedy Rick osobiście spotyka się z gubernator Milton, na światło dzienne wychodzi różnica zdań, która stawia mur pomiędzy zasadami wyznawanymi przez każde z nich. Na tym etapie Kirkman uwydatnia niezły zamysł, który posłuży mu (z pewnością) do eksploracji dalszych wydarzeń. Tymczasem, po raz kolejny prezentuje nam bardziej spokojną stronę The Walking Dead. Mało jest w tym tomie Ricka, sceny ze szwędaczami są prawie nieobecne (poza dosłownie dwoma), ale mimo wszystko czyta się New World Order dobrze i szybko. Nie zabrakło kilku emocjonujących chwil, wątek jednej z bohaterek mocno chwyta za serce, ale mimo wszystko czuję wyraźnie, że najlepsze dopiero nadejdzie. To już drugi z nieco spokojniejszych tomów, przeczuwam jednak znacznie większy udział akcji oraz napięcia w kolejnych odsłonach. Sądzę, że tam wreszcie adrenalina skoczy na dalece wyższy poziom. Tymczasem i tak doceniam talent twórców, pamiętając, że przy trzydziestym tomie cyklu podobne zabiegi urozmaicające fabułę są praktycznie niezbędne.

Tytuł: The Walking Dead, vol. 30 - New World Order
Scenariusz: Robert Kirkman
Rysunki: Charlie Adlard
Wydawnictwo: Image Comics
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 136
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 16,99 $

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz