sobota, 6 kwietnia 2019

Shazam! (2019) przywraca ducha młodości i wartości rodzinnych


Czemu niektóre filmy nie powstały w drugiej połowie lat 80-tych...? W najlepszym czasie mojego szczenięcego wieku, kiedy miałem szczególnie rozwiniętą wyobraźnię, film podobny do Shazama! mógłby na długo zawojować moim fantastycznym światem. Wszechmocne poczucie nostalgii, jakie poczułem po wyjściu z kina uparcie nie daje mi spokoju, zmuszając do snucia podobnych dywagacji. A wszystko za sprawą ogólnego wydźwięku ujrzanej produkcji oraz niesamowitej zabawy, jaka była moim udziałem. I sądzę, że nie jestem jedyny. Bo trzeba napisać to dobitnie (dlatego też zrobię to od razu) - Shazam! stanowi hołd dla naszych marzeń, który budzi dziecko w każdym, kto już dawno o tym zapomniał. Stawia na ponadczasowe wartości rodzinne, przyjaźń i oddanie, a choć nie jest filmem absolutnie idealnym, daje tyle samo radości, co nieskrępowana zabawa w wesołym miasteczku, nawet jeśli nie byliśmy w nim od najdawniejszych lat.

Film Davida F. Sandberga opowiada historię nastoletniego Billy'ego Batsona (Asher Angel), osieroconego chłopaka, który raz po raz trafia do domów dziecka oraz najróżniejszych rodzin zastępczych. Kiedy po kolejnych niechcianych przenosinach bohater próbuje zaaklimatyzować się wśród nowego otoczenia, wplątuje się w szkolną awanturę, która za sprawą pościgu na stację metra prowadzi go do pewnej tajemniczej, ukrytej w innym wymiarze świątyni. Tam, pośród zgliszczy dziedzictwa strażników świata poznaje wiekowego czarodzieja, który przekazuje mu potężną, niezwykłą moc. Od tej pory po wypowiedzeniu magicznego słowa "shazam", Billy rozporządzać będzie nie tylko ponadprzeciętną siłą, zdolnością latania i odpornością na pociski, ale co najciekawsze, jego świadomość zostanie przeniesiona w ciało dorosłego mężczyzny (Zachary Levi). Oczywiście, będzie zmuszony ganiać po mieście w obciachowym trykocie, ale taki jest już los superbohaterów. Postawiony wobec możliwości korzystania z wszechmocnego daru, chłopak szybko przekona się, czy wraz z olbrzymia potęgą odzyska wreszcie to, co w życiu jest najważniejsze.


A najważniejsza dla Billy'ego jest rodzina. Dlatego wciąż szuka swojej matki, za nic mając sobie ludzi, którzy pragną okazać mu serce i pomoc. Takie działanie jest w głównej mierze przyczyną jego wszelkich kłopotów oraz (paradoksalnie) zyskania potężnych mocy. I niczym Peter Parker w filmach Sama Raimiego, uczy się, że z wielką potęgą wiąże się wielka odpowiedzialność. Cały trik polega jednak na tym, jak zostało to rozegrane. Główny koncept filmu rozbija się o motyw trudnego nastolatka umieszczonego w ciele dorosłego superbohatera. Henry Gayden (scenariusz) mądrze wykorzystał motyw z komiksu Geoffa Johnsa (Shazam! z Nowego DC Comics), odrzucając dawniejszą inkarnację Kapitana Marvela, dając sobie możliwość kreatywnej kontroli nad nieokiełznaną naturą chłopaka. Dzięki temu zyskaliśmy niesamowite poczucie naturalności oraz humoru, którym iskrzy się cały film (najwięcej zabawy mieli twórcy z pokazywania nam jak przemieniony Billy z pomocą Freddy'ego z rodziny zastępczej stara się opanować i zrozumieć swoje moce). Sandberg i Gayden celowo odrzucili płaszcze swej dorosłości, zanurzając się w otchłani utraconej młodości. Na powrót stali się dziećmi, które ponad wszystko chcą broić, przeżywając ekscytujące i niekończące się nigdy przygody.

I wyszło im to nadzwyczaj dobrze. Shazam! jest filmem lekkim i wciągającym, który pomimo pewnych niedociągnięć ogląda się wprost rewelacyjnie. Choć znajdziemy tu wiele oczywistości, a niektóre kwestie fabularne są przewidywalne od samego początku, zapominamy o tym za sprawą młodzieńczego podejścia do tematu. Nawet słabsze efekty specjalne (widocznie szczególnie w obrazowaniu inkarnacji Siedmiu Grzechów) nie były w stanie popsuć mi zabawy. Przez cały seans byłem tak skupiony na bohaterach oraz ich zmaganiach, że nie zwracałem przesadnie uwagi na ten element obrazu. Ciekawie wypadł też główny antagonista filmu, czyli doktor Sivana (Mark Strong). Od jego historii zaczynają się pierwsze sceny filmu, przez cały seans poznajemy stopniowo wszelkie motywacje i pragnienia tej postaci. Na ekranie jest go sporo, a co najważniejsze, jako przeciwnik Shazama nie pełni specjalnie pretekstowej roli, służąc wyłącznie jako alter ego tytułowego bohatera. Zapewne spora w tym zasługa samego aktora, który wzbogaca produkcję w każdej scenie ze swoim udziałem. Jeśli już jesteśmy przy aktorach, nie można nie wspomnieć o duecie ekranowym Angel/Grazer. Chemia jaka widoczna jest pomiędzy Billy'm a Freddy'm wprost wylewa się z ekranu, będąc jednym z najfajniejszych elementów obrazu. Dzięki nim, Shazam! często skręca w kierunku tzw. buddy movie, gdzie dwóch kumpli nieustannie pakuje się w kłopoty, wynikające często z ich odmiennych charakterów. Grający Shazama Zachary Levi także świetnie odnajduje się w przyjętej konwencji. Jego wersja Billy'ego jest śmieszna i urocza, ale co najważniejsze, bardzo przekonująca.


Shazam! to pełen emocji i zabawy film, w którym wszelkie możliwe niedociągnięcia przesłania zamiłowanie twórców do stworzenia obrazu, który przypominałby im o powrocie do czasów młodości. Przewidywalność, średnie efekty specjalne czy powtarzalność pewnych wzorców przesłania w tym dziele niesamowita pasja, humor i pomysłowe podejście do tematu. Nie od dziś wiadomo, że dobrze skonstruowana opowieść jest w stanie zatuszować pewne niedociągnięcia, i w tej materii twór Sandberga wypada jako koronny dowód tej teorii. Mamy tu do czynienia z filmem pełnym dowcipu i wewnętrznego ciepła, w którym śledzimy losy bohaterów, którzy są nam bardzo bliscy. Mamy szansę obudzić w sobie dzieciaka, który spał w naszym wnętrzu przez wiele długich lat. Wyłożony bez ogródek dydaktyzm nie razi, przesłoniony ogólnym czarem produkcji, a wraz z trwaniem seansu zaczynamy też wchłaniać motyw rodzinny, tak ważny dla całej warstwy fabularnej. Mogę śmiało napisać, że gdybym miał znów dwanaście lat, Shazam! z miejsca stałby się moim ulubionym filmem superhero (sorry Avengers...). Ma on w sobie ducha młodości i fantazji, który nigdy we mnie nie umarł, a twórcom udało się go wreszcie obudzić. Seans był dla mnie jak powrót na ulubioną karuzelę, która nie nudzi się, nawet jeśli kręcimy się na niej już dwudziesty raz. To chyba czar młodości, prawda? Jestem niezmiernie szczęśliwy, że dane mi było do tego powrócić.



Tytuł: Shazam!
Scenariusz: Henry Gayden
Reżyseria: David F. Sandberg
Obsada: Zachary Levi, Mark Strong, Jack Dylan Grazer, Asher Angel, Marta Milans, Djimon Hounsou, Grace Fulton
Wytwórnia: Warner Bros./DC Entertainment
Rok produkcji: 2019
Data premiery: 5 kwietnia 2019 (USA), 5 kwietnia 2019 (Polska)
Czas trwania: 132 min.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz