czwartek, 3 października 2019

KIOSK Z KOMIKSAMI - Wydanie 16 (Nienawidzę Baśniowa tom 3, Odrodzenie tom 6, Człowiek ze Stali)

Dzień dobry! W tym wydaniu Kiosku z komiksami będzie kolorowo i słodko, ale też brutalnie i tajemniczo... Jak zawsze oferta jest dość spora, macie więc okazję wybrać z poniżej zaprezentowanych tytułów taki, który podejdzie Wam najbardziej. Do wspólnej lektury zaprasza mała rezolutna dziewczynka, odrodzeni mieszkańcy Wisconsin oraz najpotężniejszy superbohater świata. Usiądźcie wygodnie bo zaczynamy!


Nienawidzę Baśniowa, tom 3 - Grzeczna dziewczynka

Autorska seria Skottiego Younga jest z pewnością komiksem przykuwającym uwagę, lecz jak okazuje się po nieco wnikliwszym poznaniu, nie zanosi się na to, aby mógł on być lekturą dla najmłodszych. Da się w nim spostrzec wyraźną inspirację kultowym animowanym serialem Happy Tree Friends, lecz w Nienawidzę Baśniowa artysta potraktował tematykę słodkiej brutalności całkowicie po swojemu. Historia Gertrudy uwięzionej w magicznej krainie (oraz w swym znienawidzonym, dziecięcym ciele) nie jest bowiem zbiorem krótkich humorystycznych historyjek (jak wspomniany serial), ale skrupulatnie zaplanowaną historią, która konsekwentnie prowadzi czytelnika od punktu A do B. Muszę się przyznać, że tę zależność spostrzegłem dopiero przy najnowszym tomie. Czemu tak późno? O ile pierwsza część (I żyli długo i burzliwie) przedstawiała kompletną opowieść o podróży Gert i muchy Larry'ego (jej wiernego przewodnika), zakończonej nieszczęśliwym objęciem tronu przez bohaterkę, tak druga (Fujowy żywot) zrywała z podobną narracją, rozwijając wątki w zupełnie nieoczekiwany sposób. W ten sposób Young dalej bawił się formą i treścią, nie sugerując odbiorcy większego planu na kształt całości. Tymczasem był to sprytny wybieg, którego celowość świadomie spostrzegłem właśnie przy lekturze Grzecznej dziewczynki.

Tom ten pozornie odbiera się jako zbiór luźno powiązanych ze sobą, soczystych i krwawych gagów, jednak kontrowersyjna decyzja, którą podejmuje Gert pod wpływem poznania swojej nieznośnej psychofanki Złosi, ma szansę doprowadzić naszą bohaterkę do ostatecznego opuszczenia krainy. Podczas śledzenia losów Gert uwypukla się większy sens wielu pomysłów, jakie Young przedstawiał do tej pory na stronach swego komiksu. Wielkie brawa dla niego, ponieważ w tytułach tak zwariowanych jak powyższy, cenię sobie umiejętność twórcy do tworzenia dokładnie przemyślanej historii (a może nawet troszkę pouczającej), ukrytej pod przykrywką beztroskiej, obrazoburczej zgrywy. Tymczasem, nie dajcie się zwieść moim powyższym dywagacjom (lubię sobie czasem porozkminiać co chodziło twórcy po głowie). Grzeczna dziewczynka to nadal kawał brutalnego i prześmiesznego komiksu z rysunkami, od których wprost trudno oderwać wzrok. Dobra zabawa w 100% gwarantowana! I tylko szkoda, że finał serii poznamy już w kolejnym, czwartym tomie...

Ps. Kto wypatrzy w komiksie Kokosza, otrzymuje dodatkowy punkt! ;-)

Tytuł: Nienawidzę Baśniowa, tom 3 - Grzeczna dziewczynka
Scenariusz i rysunki: Skottie Young
Przekład: Marceli Szpak
Wydawnictwo: Image Comics/Non Stop Comics
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 136
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 42 zł


Odrodzenie, tom 6 - Lojalni synowie i córki

Kto by pomyślał, że po niespełna dwóch latach od wydania pierwszego tomu serii Odrodzenie w nasze ręce trafi szósta część tego niecodziennego cyklu. Do tytułu Tima Seeleya i Mike'a Nortona przyzwyczaiłem się przez ten czas tak bardzo, że niezwykle trudno mi będzie pożegnać się z nim w przyszłym roku. To właśnie wtedy na sklepowe półki trafią jego dwa finalne rozdziały. Tymczasem cieszę się tym co mam, ponieważ w pewnym stopniu komiks ten rządzi się specyficznymi zasadami, niczym ze znanej piosenki z króliczkiem - nie chodzi o to "by go złowić, ale by gonić go". I właśnie tak sprawy mają się z zagadką, dotykającą pewnego zimowego poranka małą, prowincjonalną społeczność. W Wisconsin zmarli wracają do życia i ten przedziwny incydent odsłania prawdziwą lawinę tajemnic oraz nieustających pytań, którymi umiejętnie karmią nas twórcy. Drążenie ich źródła stanowi przyjemność samą w sobie, być może większą od uzyskania tak wypatrywanych odpowiedzi. A że ponad wszystko stanowi to kwintesencję Odrodzenia, wie o tym każdy, kto choć raz sięgnął po ten tytuł. 

Seeley umiejętnie miksuje zagadkę z mrocznymi sekretami poszczególnych postaci, na co dowód znajdziemy także w Lojalnych synach i córkach. Akcja tego tomu skupia się początkowo na pościgu za Blainem Ablem oraz przejęciu dowództwa w sztabie kryzysowym przez nową zwierzchniczkę - generał Louise Cale. Podchodzi ona do powierzonego jej zadania w sposób niezwykle subiektywny, ostro mobilizując podległych jej ludzi. Jednocześnie rozpoczyna eksperymenty na przywróconych do życia, którzy od zdarzenia z wybuchem przetrzymywani są w placówce retencyjnej zwanej pieszczotliwie "Farmą". W drugiej połowie tomu do głosu dochodzą bardzo osobiste wątki Dany i Em, które rzucają nieco światła na ich wzajemne relacje oraz przemilczane dotychczas tajemnice rodziny. Zyskuje na tym klimat samej historii, która łapie drugi oddech, zmuszając nas do zastanowienia się nad samą istotą powrotu do życia - jakim zmianom ulega postrzeganie świata oraz poszczególnych wartości wśród osób, które nie muszą już bać się śmierci. Nie ulega też wątpliwości, że przyczyna zabójstwa Em będzie miała diametralne znaczenie dla rozwiązania głównej zagadki. Sądzę, że to w jaki sposób zginęła, będzie mocno powiązane z ujawnieniem tożsamości sprawcy odrodzenia. Może wydawać się, że Lojalni synowie i córki nieco zwalniają tempo. Jest to oczywiście wrażenie pozorne (pierwsza połowa tomu wręcz kipi od wydarzeń), tym bardziej, że w warstwie uczuciowej dostajemy prawdziwy kocioł emocji. I to właśnie dzięki podobnym zabiegom tak trudno myśli się o rychłym końcu serii. Seeley i Norton mocno zaleźli mi za skórę swoją opowieścią, przez co nie tylko nie mogę doczekać się jej ciągu dalszego, ale również nie wyobrażam sobie jej końca. Przez to tkwię w tym przedziwnym kuriozum, lecz bez wątpienia świadczy ono o wysokim poziomie tytułu.  

Tytuł: Odrodzenie, tom 6 - Lojalni synowie i córki
Scenariusz: Tim Seeley
Rysunki: Mike Norton
Przekład: Bartosz Musiał
Wydawnictwo: Image Comics/Non Stop Comics
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 144
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 44 zł


Człowiek ze Stali

Wraz z siódmym tomem przygód Supermana (KzK nr 15) z serią pożegnali się Peter J. Tomasi i Patrick Gleason. Ich rolę w opowiadaniu losów Ostatniego Syna Kryptona przejął niejaki Brian Michael Bendis, scenarzysta znany m.in. z rewelacyjnego cyklu Ultimate Spider-Man czy eventu Wojna Domowa II Marvela. Autor ten objął prowadzenie serii w idealnym momencie. Jej pozycja na rynku była wciąż bardzo mocna, większość czytelników z prawdziwym zaciekawieniem obserwowała poczynania największego superbohatera świata oraz jego ukochanej rodziny. Bendis nie musiał więc wywindować jej pozycji na rynku, a jedynie utrzymać dotychczasowy poziom, mając do wyboru dwie (równie atrakcyjne) opcje działania. Mógł snuć opowieść dalej w tym samym klimacie, albo zaproponować odbiorcom coś na swój sposób nowego, co po dwóch udanych latach choć częściowo odświeży wizerunek tytułu. Nasz utalentowany twórca postawił na tę drugą opcję i w moim przekonaniu był to krok nader udany. Nie tylko lekko zmienił klimat Supermana, ale wprowadził też kilka elementów, które jeszcze bardziej rozpaliły moje zainteresowanie losami Kryptończyka.

Fabuła Człowieka ze Stali komponuje się z paru pomysłów, które w ciekawy sposób zazębiają się ze sobą nawzajem. Najważniejszym z nich jest przybycie na Ziemię niejakiego Rogola Zaara, który za wszelką cenę pragnie oczyścić planetę z kryptońskiego nasienia. Dochodzi do dramatycznej walki potężnego złola z Supermanem i Supergirl. Na tym jednak nie koniec. Najeźdźca dostaje się do kryjówki tytułowego bohatera na północy, gdzie bezpardonowo dokonuje kilku bestialskich czynów. Bendis dba o utrzymanie akcji w komiksie na najwyższym poziomie, nie zapominając o innych potrzebach scenariusza (jak i czytelników). Główną oś zagadki Człowieka ze Stali stanowi tajemnica wiążąca się ze zniknięciem z życia Clarka Lois i Jona. Drugą kwestią jest fala pożarów w Metropolis. Jest wielce prawdopodobne, że za przyczyną ich powstania stoi jakaś konkretna osoba. Tu akcja rozwija się powoli, dopiero otwierając wrota do kolejnych wydarzeń. W związku z tym należy mieć na względzie, że opisane sytuacje są zaledwie wprowadzeniem do dłuższego runu, który szykuje dla nas Bendis. Jeśli nie jesteście cierpliwi, możecie uznać ten komiks za zbyt mało rozwojowy (czytałem już takie opinie), choć w moich oczach będzie to jednak spore niedopatrzenie. Dzieje się tu naprawdę dużo, scenarzysta kładzie jednakowy nacisk na angażujące wydarzenia oraz wiarygodne zarysowanie postaci. Dzięki temu początek dalszych losów Kal-Ela uważam za bardzo satysfakcjonujący i z niecierpliwością czekam na ich kontynuację. Powyższy tom mocno zaostrzył mój apetyt na to, co będzie miała mi do zaoferowania ta seria. 

Tytuł: Człowiek ze Stali
Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: Jim Lee, Jose Luis Garcia-Lopez, Ivan Reis, Jason Fabok, Ryan Sook, Steve Rude
Przekład: Jakub Syty
Wydawnictwo: DC Comics/Egmont Polska
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 184
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 49,99 zł


Serie Nienawidzę Baśniowa i Odrodzenie znajdziecie na stronie wydawnictwa Non Stop Comics.
Komiks Człowiek ze Stali znajdziecie na stronie Egmontu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz