poniedziałek, 5 listopada 2018

RECENZJA: Rat Queens, tom 4 - Najwyższe fantazje (K. J. Wiebe, O. Gieni)


Kolejny kwartał, kolejny komiks z serii Rat Queens. Tak, tak, to już czwarty tom przygód bandy niepokornych dziewczyn, tworzących silną, zbrojną grupę do wynajęcia. Jak zapewne pamiętacie, pierwsza część ich losów niespecjalnie przypadła mi do gustu. Na szczęście, sprawa mocno zmieniła się wraz z drugą i trzecią odsłoną cyklu. Niezły humor, ciekawy pomysł na kreację świata fantasy oraz wyraźne, nieszablonowe postacie uczyniły z lektury komiksu autorstwa Kurtisa J. Wiebe całkiem przyzwoitą rozrywkę. Jak więc wypada najnowszy, czwarty tomik Szczurzyc?

Zanim napiszę dokładnie co i jak, muszę zwrócić Waszą uwagę na pewien zabieg, który nieoczekiwanie zastosował autor scenariusza. Tworząc fabułę Najwyższych fantazji, Wiebe pominął istnienie poprzedniej, trzeciej części cyklu. Podobno uznał ją za zbyt mroczną i odstającą od reszty, toteż wydarzenia w poniższym tomie dzieją się jako pośrednia kontynuacja drugiego. Dla wielu czytelników może być to pewnego rodzaju punktem zwrotnym, bo jak zrozumiałem z lektury recenzji Demonów, nie wszystkim fanom przypadł on do gustu. Tak czy inaczej, w ten sposób otrzymaliśmy fragment interesującej alternatywnej historii, tymczasem przygody dziewczyn dalej toczą się wyznaczonym (nieco wcześniej) rytmem.

A toczą się bardzo miarowo, ponieważ jak to zwykle bywa w przypadku Rat Queens, o nudzie nie może być mowy. Nowe zadania, nowe znajomości, odmieniony (choć tak naprawdę tylko uzupełniony) skład grupy. Do Szczurzyc dołącza trollica Braga, a nasze pannice nieustannie balansują pomiędzy granicą dobrego smaku oraz nieprzewidywalną walką z przeciwnościami. W Najwyższych fantazjach poznają bliźniaczą drużynę Kocich Królów, stworzoną przez brata Violet, Barriego. Po zakrapianej imprezie wybiorą się do Parku Refleksji, gdzie Hannach narobi im kłopotów, pokazując swe nekromanckie zdolności, a później wyruszą na misję, celem odnalezienia dzikich białych winogron. Jak zawsze, całość nie obejdzie się bez tego niepowtarzalnego, bezkompromisowego czaru, który roztaczają wokół siebie najemniczki.


Muszę jednak napisać, że najnowszy tom prezentuje się nieco gorzej od dotychczasowych. Nie zrozumcie mnie źle, to nadal fajna historia, pełna dosadnych żartów i całkiem niezłych absurdów. Mimo wszystko, czuję tu wyraźnie brak lepszego pomysłu na fabułę oraz pewne zmęczenie materiału. Zabrakło tej specyficznej iskry i ciekawszego zarysowania scenariusza, który oprócz tych kilkunastu niezłych żartów, pchałby akcję zdecydowanie mocniej do przodu. Tak naprawdę wszystko, z czym mamy do czynienia w Najwyższych fantazjach, widzieliśmy już w poprzednich tomach cyklu. Na szczęście, jest tu też kilka elementów, które być może zostaną rozwinięte w kolejnych odsłonach. Mam na myśli nową, tajemniczą sektę z Palisady, jak również drużynę Zbrojnego Ramienia Zjednoczonych Religii. Bardzo chciałbym wkrótce przeczytać o nich coś więcej.

Rysunkami w tym albumie zajął się Owen Gieni. Przyznam, że bardzo przypadły mi do gustu jego ilustracje. Artysta potrafi świetnie połączyć cukierkowy realizm z brutalnością świata przedstawionego. Umie pokazać dynamiczną bitwę, nie stroniąc od wszelkich ważnych szczegółów, jednocześnie rozwijając komediową mimikę postaci. Pomaga to stylistycznie dostosować komiks do pożądanej kategorii. Na osobną uwagą zasługują tła, które rysownik wykonuje akwarelami. Dalsze plany Gieni'ego powstają na późniejszym etapie, kiedy praca tuszem dobiegnie już końca. Wygląda to świetnie i dodaje wiele do unikalnego klimatu komiksu.

Najwyższe fantazje nie czynią wielkiej rewolucji w świecie Rat Queens, sprawdzają się jednak jako lekki, łatwy i przyjemny komiks, z którym niezobowiązująco spędzicie te trzy, cztery kwadranse. Wiebe zastosował znów te same składniki, które przesądziły o autentycznym czarze poprzednich części, niestety nie dopracował pewnych aspektów historii, które uczyniłyby czytanie tego tomu bardziej wciągającym. Wszystko jednak przed nami, mam wszak nadzieję, że kolejne przygody dziewczyn pokażą zdolności autora w nieco lepszym świetle. Tymczasem i tak polecam Wam najnowszą odsłonę serii, bo pomimo drobnych zgrzytów, nie schodzi ona poniżej pewnego poziomu. Jeśli lubicie Szczurzyce, z pewnością wiecie, na co się piszecie!



Tytuł: Rat Queens, tom 4 - Najwyższe fantazje
Scenariusz: Kurtis J. Wiebe
Rysunki: Owen Gieni
Przekład: Patrycja Zarawska
Wydawnictwo: Image/Non Stop Comics
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 128
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 42 zł


Wszystkie tomy Rat Queens znajdziecie na stronie wydawnictwa Non Stop Comics.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz