piątek, 2 sierpnia 2019

RECENZJA: Berserk/Berserk: Spowiednik - Paweł Majka


Kiedy Wydawnictwo Filia wysłało mi maila z propozycją napisania recenzji jednej z ich najnowszych książek, z początku wahałem się czy warto skorzystać z tej okazji. Moja sterta nieprzeczytanych powieści z każdym miesiącem robi się coraz większa, a w planach recenzenckich miałem kilka zupełnie innych tytułów. Postanowiłem jednak przełamać się i poznać książkę, z okładki której groźnie spoglądała na mnie twarz skryta za posępnym obliczem maski przeciwgazowej. Jak się wkrótce okazało, Berserk: Spowiednik to drugi tom popularnej serii Pawła Majki, opowiadającej o życiu i zmaganiach w brutalnym, postapokaliptycznym świecie. Wszak nie od dziś lubię podobne tematy, z ochotą sięgnąłem więc po pierwszy tom wspomnianego dzieła. Dodatkową zachętą było dla mnie umiejscowienie akcji powieści w swojskich, typowo polskich realiach (pierwsza część cyklu rozgrywa się w Krakowie, druga w większości w Częstochowie). Przyznam, że ostatnio mam prawdziwe szczęście w wyszukiwaniu udanych książek rodzimych pisarzy (Inkub, ĆmaChór zapomnianych głosów - sprawdźcie koniecznie moje wrażenia!), z tym większą satysfakcją muszę poinformować Was, że oba tomy powyższego cyklu okazały się grą wartą świeczki. Tak dla fanów fantastyki w ogóle, jak i sympatyków wszelkich survivalowych klimatów.

Paweł Majka eksploruje w Berserku i Berserku: Spowiedniku dość mocno ograną tematykę zombie, choć tak naprawdę z żywymi trupami jego książkom jest nie do końca po drodze. To bardziej wariacja na temat filmu 28 dni później (2002) lub jego pamiętnej kontynuacji, ponieważ materia powieści dotyczy niepowstrzymanego, morderczego szału, któremu ulegają wszyscy dorośli mieszkańcy planety (niektóre dzieciaki zdążyły przygotować się na nadejście kataklizmu, chroniąc się w dobrze chronionych lokalizacjach). Nie byłoby może w tym niczego przesadnie odkrywczego, gdyby nie fakt, że autor przedstawia nam wydarzenia, które rozgrywają się już po zakończeniu globalnego szaleństwa. I w tym przypadku jest to naprawdę ciekawe! Zajścia z trwania apokalipsy zdążymy poznać z umiejętnie dozowanych, dość soczystych retrospekcji, tymczasem w głównych wątkach skupiamy się raczej na tym, co dzieje się z zaprezentowanymi bohaterami już po ustaniu epidemii. Nieposkromione szaleństwo trwało kilka dobrych tygodni, po których nieliczni ocaleni ocknęli się z morderczego szału. Szału, zmuszającego ich do brutalnego mordowania i pożerania wszystkich napotykanych istot. Naszymi przewodnikami po tym wyniszczonym, pozbawionych prądu i bieżącej wody świecie stają się Rafał, Karol (Berserk) i Marek (Berserk: Spowiednik). To ich oczami poznamy większą część tej niecodziennej historii, w której jednakowo liczą się tajemnice, jak i niezwykle barwny świat przedstawiony.

Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że Majka w obu książkach kopiuje pomysły wyciśnięte do cna w innych dziełach popkultury. To nie jest klasyczne postapo czy tradycyjny survival, do którego przyzwyczaiły nas dziesiątki innych dzieł. W Berserku i Berserku: Spowiedniku mamy oczywiście i takie elementy, jednak autor w bardzo udany sposób korzysta z nich na swoją modłę. Najważniejsze, że mamy tu do czynienia z czasem po ustaniu epidemii, dzięki czemu możemy obserwować próby odbudowania cywilizacji oraz rodzących się, specyficznych zachowań ludzkich, uwarunkowanych przez potężny kataklizm. Od nowych ról w powstającej na nowo społeczności, po różnorodne podejście do aktualnej rzeczywistości - autor celowo nie stara się stworzyć kompletnego wzorca postapokaliptycznego świata. Wykorzystuje w swym dziele wyłącznie te elementy, które dla jego treści są najważniejsze. Wiele kwestii pozostawia bez jednoznacznej odpowiedzi, być może na ich rozwiązanie przyjdzie czas w przyszłości...? Jednocześnie za pomocą wymyślonych postaci przybliża czytelnikowi niebezpieczeństwa, troski oraz inne emocje, które są niezbędne do snucia całej opowieści. Najciekawszym elementem, na który zwróciłem uwagę już po przeczytaniu drugiego tomu, jest fakt, jak wiele wspólnego ma ten tytuł z komiksowymi historiami superhero. Nie pomyliłem się, chodzi mi o następstwa berserku (tak nazywany jest w książce efekt szaleństwa), które objawiają się w postaci pewnych zdolności u niektórych osób (coś na kształt niechcianych, czasem utrudniających życie przypadłości - patrz komiks Doom Patrol lub Dzikie karty pod przewodnictwem George'a R. R. Martina). Są one doświadczane przez kilku głównych bohaterów. W celu uniknięcia spoilerów nie zdradzę więcej, mam jednak nadzieję, że po lekturze sami zwrócicie na to uwagę.

Majka w obu tomach powołał do życia zgrabny, wciągający świat z kilkoma dającymi się lubić postaciami. Długo można by dywagować, komu podczas czytania kibicuje się bardziej (ta uwaga dotyczy raczej pierwszej części serii). Moim faworytem niezmiennie pozostają Rafał i Kasia, sposób ich działania i myślenia jest interesujący nie tylko ze względu na ich wspólną historię, ale również za sprawą tego, jak oddziałują oni na siebie nawzajem. Nie mniej wciągająca jest również tajemnica, która dodatkowo przyciąga nas do fabuły. Wydarzenia nieustannie trzymały mnie na krawędzi fotela, a przystępny język autora pozwalał pochłaniać bezboleśnie stronę za stroną. Jeśli miałbym wskazać jakikolwiek zgrzyt tych powieści, z pewnością postawiłbym na ich długość. Już po ilości stron widać, że mamy tu do czynienia z nie najdłuższą fabułą. Pewnego pośpiechu, widocznego w ostatnich rozdziałach można było uniknąć, dodając jeszcze te 40-50 stron, celem zapewnienia finałowi lepszego rozwiązania i podbudowy. A może jestem w błędzie i po prostu tak zadziałał na mnie czar tytułu (chciałem dostać znacznie więcej, niechętnie opuszczając ten wciągający, postapokaliptyczny świat)? Przy okazji warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. Oba tomy skonstruowane są tak, że nie trzeba wcale czytać Berserka, aby w pełni zrozumieć fabułę Berserka: Spowiednika. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że czytanie tych powieści w odwrotnej kolejności pozwala na odkrycie jeszcze ciekawszej zagadki, gdzie efekt przyczynowo-skutkowy wybrzmiewa w zupełnie inny, bardzo interesujący sposób.

Seria Majki udowadnia, że polska fantastyka ma się świetnie, a nasi twórcy w niczym nie ustępują zagranicznym klasykom. Kreatywne pomysły i świetnie skonstruowane realia to jedno, możliwość obserwowania zmagań bohaterów w rodzimym Krakowie, Piotrkowie czy Częstochowie to już zupełnie inna sprawa. Po prostu znacznie lepiej czyta się przygody, które rozgrywają się w miejscach które znamy i które możemy odwiedzić. Jakkolwiek wciągająca nie byłaby fabuła, o wiele wyraźniej odbierzemy zmagania postaci na terenie Polski, niż w odległym Chicago, Tokio czy Meksyku. Mam też nadzieję, że autor wkrótce odda w nasze ręce kolejny tom Berserka. Bogactwo literackiego świata wciąż pozostawia wiele nowych dróg do odkrycia, a nieposkromiona wyobraźnia twórcy z pewnością nie raz czymś nas zaskoczy. Czekam więc na ponowną odsłonę, licząc że specyficzne kwestie wykreowane w pierwszych tomach zostaną pociągnięte dalej. Jeśli jeszcze nie mieliście do czynienia z prozą Majki, nie czekajcie dłużej. W świecie, w którym zakończenie dosięgło tworzone od ponad piętnastu lat Żywe trupy, fanom apokalipsy należy się coś, co nadal będzie rozbudzać ich wyobraźnię. Seria Berserk ma wszelkie szanse, aby stać się właśnie takim tytułem. A przy okazji nieco innym od pozostałych.   


Tytuł: Berserk/Berserk: Spowiednik
Autor: Paweł Majka
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2017 (Berserk), 2019 (Berserk: Spowiednik)
Ilość stron: 368 (Berserk), 320 (Berserk: Spowiednik)
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 39,90 zł


Za udostępnienie książek do recenzji dziękuję wydawnictwu Filia.


1 komentarz: