środa, 7 kwietnia 2021

Bałagan fabularny, czyli Tom i Jerry (2021) zagubieni w rzeczywistości


Tom i Jerry to obok Myszki Miki, Kaczora Donalda oraz postaci z animacji Looney Tunes najpopularniejsi bohaterowie kreskówek dla najmłodszych. I chyba nie tylko ich, bo przecież radosne pościgi i zasadzki sprytnego Jerry'ego i upartego Toma od dekad śmieszą do łez także dorosłych. Para wciąż popularnych zwierzaków powraca w tym roku w dużym filmie, łączącym klasyczną animację z filmem fabularnym. Para zadziornych przeciwników idzie więc śladami długouchych kolegów po fachu - Bugsa (Kosmiczny mecz) oraz Rogera (Kto wrobił Królika Rogera?). I choć ta forma wizualnej kreacji jest już dziś nieco zapomniana, starają się jak mogą, aby zapewnić nas, że w całym tym przedsięwzięciu (a przede wszystkim w nich samych) jest jeszcze na tyle ognia, aby zapewnić widzom półtorej godziny godnej rozrywki. Tylko czy aby na pewno...?  

Fabuła Toma i Jerry jest dość prosta. Otóż w słynnym nowojorskim hotelu Royal Gate o pracę stara się niewykfalifikowana, choć dość zaradna życiowo Kayla. W tym samym czasie do miasta przybywają nasi animowani bohaterowie. Po kilku dość wybuchowych pościgach ich kroki kierują się do wyżej wymienionego przybytku. Niezauważony przez nikogo Jerry z powodzeniem lokuje się w wygospodarowanym dla siebie, malutkim apartamencie, natomiast niezbyt ogarnięty Tom wciąż stara się przeniknąć do środka. Kiedy Kayla za sprawą niegodnego pochwały podstępu zyskuje atrakcyjną posadę, jej głównym zadaniem staje się urządzenie przyjęcia weselnego pewnej niezwykle popularnej pary celebrytów. W tym celu będzie musiała zadbać o bezwypadkowy przebieg uroczystości. Tylko jak tego dokonać, skoro po tak znamienitym hotelu zaczęła biegać wszędobylska mysz? No cóż, najlepiej w pozbyciu się takiego dzikiego lokatora poprosić o pomoc jakiegoś kota. 


Za reżyserię Toma i Jerry'ego odpowiada sprawca dwóch filmów o Fantastycznej Czwórce, czyli Tim Story. Tak samo jak w przypadku tamtych produkcji, tutaj też nie popisał się on umiejętnością przygotowania dobrego, angażującego dla widza spektaklu. Ten film cierpi na wiele przypadłości, ale chyba największą jest fabularny i narracyjny bałagan, jaki panuje w nim od pierwszych scen. Nie zostaje wyjaśnione dlaczego Tom i Jerry przybywają do Nowego Jorku. Krótki wstęp do tego mogliśmy oglądać w zwiastunie - z niezrozumiałych przyczyn tej sceny zabrakło w samym filmie... Wątek tytułowej pary nie współgra z historią Kayli, sceny animowane oraz tradycyjne zdają się należeć do dwóch zupełnie innych produkcji. Nie zadbano, aby uściślić zasady przenikających się światów (animacji z rzeczywistością), przez co niektóre zwierzęta (a warto zaznaczyć, że wszystkie zwierzaki są tu narysowane) mówią, a niektóre nie. Wśród ludzkich bohaterów trudno znaleźć takich, których dałoby się polubić lub w jakikolwiek sposób się z nimi identyfikować. Aktorzy odgrywają swoje role w mocno przerysowany sposób (szczególnie Chloe Grace Moretz), tak jakby za wszelką cenę chcieli pokazać młodym widzom, że Tom i Jerry to film skierowany specjalnie dla nich. Słowem bajzel, w którym sceny potyczek tytułowych postaci przenikają się z mało angażującą historią młodej pracowniczki hotelu.

Na szczęście sprawy poprawiają się nieco w trzecim akcie filmu, co sprawia, że zakończenie opowieści jest na jakimś etapie strawny. Oczywiście nie ma tu cudów, tym razem obraz staje się standardową i zajeżdżoną do granic możliwości historyjką dla maluchów, w finale której wszyscy naprawiają swe błędy i wypaczenia, radośnie pędząc do mety. Niestety, po drodze nie obyło się bez głupich żarcików z wywołującego szereg dyskusji "genderu", nieśmiesznego przedrzeźniania nazw mediów społecznościowych oraz dowcipów z psią, śmierdzącą kupą w roli głównej. Naprawdę, szkoda potencjału, jaki niósł w sobie ten projekt. Być może za całe to zamieszanie z tempem i ogólnym bałaganem odpowiada montaż całości, ponieważ sama fabuła, którą przedstawiłem powyżej, nie nosi znamion aż takich komplikacji. Nawet gdybym bardzo chciał, nie polecam nikomu seansu z Tomem i Jerrym. To mocno chaotyczny, pozbawiony elementów atrakcyjnych dla widza gniot, w którym fajnie wypadają chyba jedynie pościgi pary głównych postaci (klasyka!) oraz przepełniona lekkimi, hiphopowymi beatami muzyka. Mimo wszystko, kot, mysz i ich widzowie zasłużyli na znacznie lepszy powrót w konwencji animowano-fabularnej. Dzieło pana Story wypadło w tej próbie bardzo mizernie, zachęcając odbiorców, aby jak najszybciej zapomnieli o tym męczącym seansie. A ci, którzy go nie widzieli, przynajmniej nie muszą liczyć straconych minut.    


  
Tytuł: Tom i Jerry (Tom and Jerry)
Scenariusz: Kevin Costello
Reżyseria: Tim Story
Obsada: Chloe Grace Moretz, Michael Pena, Jordan Bolger, Rob Delaney, Patsy Ferran, Pallavi Sharda, Colin Jost, Somi De Souza i inni
Wytwórnia: Warner Animation Group, Hanna Barbera Productions
Rok produkcji: 2021
Data premiery: 26 lutego 2021 (USA/HBO Max)
Czas trwania: 101 min.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza